Jednym z najznakomitszych przykładów walki o zrealizowanie marzenia z całą pewnością jest Konrad Wallenrod. Adam Mickiewicz w tą romantyczną historię rycerza ‘dwojga nazwisk’, wplata ówcześnie bardzo popularny motyw mesjanizmu narodowego. Konrad jest zdeterminowany chęcią zemsty na Zakonie Krzyżackim. Jego dosyć zawiłe losy poznajemy podczas Pieśni Wajdeloty. Stary bard śpiewa o chłopcu – Walterze Alfie – przed laty porwanym z rodzinnej Litwy i wychowywanym przez Rycerzy Krzyżackich. Jednak pomimo upływu lat spędzonych za murami zakonu, dzięki Halbanie Walter nigdy nie utracił własnej tożsamości. To właśnie on pobudza bohatera do zemsty. Dzięki niemu ucieka z Zakonu i poślubia litewską księżniczkę Aldonę. Niestety na krótko dane mu było owo szczęście, gdyż Litwa popada w poważne niebezpieczeństwo. Powodowany chęcią zemsty opuszcza ukochaną z przyrzeczeniem zniszczenia Zakonu. Jako Konrad Wallenrod po raz kolejny przestępuje szeregi Krzyżaków. Wkrótce udaje mu się zostać Wielkim Mistrzem Zakonu, dzięki czemu może powoli realizować plan destrukcji od wewnątrz. Tyś Konrad, przebóg! Spełnione wyroki, Ty masz być mistrzem, abyś ich zabijał! [...] Chociażbyś jak wąż przybrał inne ciało, jeszcze by w twojej duszy pozostało wiele dawnego [...]” Niebawem...