
kdmkddm
When Noam Chomsky proclaimed language ‘a window on the mind’, an entire research program for the discipline of linguistics was launched. In the fifty years since, this research has already yielded many important insights into human cognition. With his famous sentence “Colorless green ideas sleep furiously,” Chomsky demonstrated how linguists can explore complex structures (sounds, phrases, sentences, etc.) even when there is no meaningful content at all. Naszą wizytówką w świecie są: imię, nazwisko, strona Web, czasami data urodzenia.
When Noam Chomsky proclaimed language ‘a window on the mind’, an entire research program for the discipline of linguistics was launched. In the fifty years since, this research has already yielded many important insights into human cognition. With his famous sentence “Colorless green ideas sleep furiously,” Chomsky demonstrated how linguists can explore complex structures (sounds, phrases, sentences, etc.) even when there is no meaningful content at all. Naszą wizytówką w świecie są: imię, nazwisko, strona Web, czasami data urodzenia. I zdjęcie. Zdjęcie, które w świecie nowych mediów mówi o nas wszystko. Nicholas A. Christiakis, socjolog z Harvardu i James H. Fowler, politolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego zbadali, jak definiujemy się w sieci. Ich praca „Social Networks and Happiness” pokazuje, jak radość i szczęście rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych, jak są zaraźliwe. I tak na przykład osoby prezentujące się innym z uśmiechem (w tzw. awatarze, swoim zdjęciu na Twitterze, w Google Plus, LinkedIn, na Instagramie, Facebooku) mają więcej obserwujących ich „followersów”, „lajkersów” i „przyjaciół”, niż ponuracy. Badacze mówią wręcz o „wirusie emocjonalnym”: uśmiechu i radości tak deficytowym, że ludzie szczęśliwi sytuują się dziś niejako automatycznie w centrum świata nowych mediów. Także poprzez uśmiech oddziałują na innych, kreują opinie w sieci, zyskują kolejne kręgi obserwujących, przekazujących dalej ich głos, wpływają na decyzje konsumenckie czy polityczne. To realni liderzy opinii. Od dziesięciu lat za sprawą maili, SMSów, przyspieszenia, powierzchowności zmierzamy w stronę pustyni emocjonalnej. Coraz mniej kontaktów realnych, coraz więcej wirtualnych. Coraz mniej miejsca na uśmiech, radość, spontaniczność. A przecież to takie oczywiste: szczęście rośnie, gdy możemy podzielić się nim z innymi. Gdy uśmiechamy się do innego człowieka. I gdy odpowiadamy uśmiechem. Kolejne badania: ekipa Johana Bollena z uniwersytetu Indiana przez pół roku przeanalizowała 129 mln wpisów na Twitterze – pod lupę wzięto wpisy 102 tys. użytkowników. Algorytm wyliczał subiektywny nastrój wpisów, a badacze sprawdzali, jak i do kogo ich opinie najbardziej trafiają, kto przekazuje je dalej. Okazało się, że szczęśliwcy rozmawiają ze szczęśliwcami, nieszczęśnicy z nieszczęśnikami. Nowe media są bardziej zaraźliwe, niż moglibyśmy to sobie wyobrazić. W technicyzowanym świecie coraz mniej miejsca na ciepło, bezpośredniość relacji, szczery uśmiech. Ale też coraz więcej badaczy pokazuje, jak silnie także i tutaj liczą się wartości i zachowania konserwatywne, wydawałoby się archaiczne. Bez których trudno dziś budować relacji, tworzyć liderów opinii. Szkoda, że w przestrzeni polskiej nauki bardzo trudno o podobne badania. O prace z pogranicza humanizmu, filozofii, psychologii poznawczej, które wskazywałyby kierunek rozwoju nowych mediów. Świata, na który jesteśmy zdani, a którego nie jesteśmy w stanie wciąż dobrze zbadać, zdefiniować, przewidzieć; którego tak ważnym elementem nagle staje się – wydawałoby się zwyczajny – uśmiech. Eryk Mistewicz Tekst ukazał się w wyd. 36/2013 tygodnika „Do Rzeczy”
The lack of meaning does not hinder linguists in our investigation of mental structures, who have come to focus mainly on the structures themselves, not their cultural meanings. This has been the conventional wisdom in linguistics for at least four decades. But although languages certainly contain abstract structures, they evolve and exist to convey information within a specific cultural matrix, and that function permeates and influences every level of language. To its critics, including this author, the Chomskyan program has been unduly
