
all about Lana del ray
Uwielbiana i znienawidzona jednocześnie przez miliony. Jej enigmatyczność jednych przyciąga jak magnes, innych natychmiast odrzuca. Trudno jednak sobie wyobrazić dzisiejszą popkulturę bez tej postaci. Lana Del Rey prezentuje swoje kolejne studyjne dzieło Lust for Life i po raz pierwszy powraca do świata muzyki z radosnym wyrazem twarzy. Przynajmniej na okładce. Uśmiech przez łzy? Od wydania albumu Born to Die, który przyniósł Amerykance niebywały rozgłos, minęło już ponad pięć lat. Jej inspiracja latami 50.
Uwielbiana i znienawidzona jednocześnie przez miliony. Jej enigmatyczność jednych przyciąga jak magnes, innych natychmiast odrzuca. Trudno jednak sobie wyobrazić dzisiejszą popkulturę bez tej postaci. Lana Del Rey prezentuje swoje kolejne studyjne dzieło Lust for Life i po raz pierwszy powraca do świata muzyki z radosnym wyrazem twarzy. Przynajmniej na okładce. Uśmiech przez łzy?
Od wydania albumu Born to Die, który przyniósł Amerykance niebywały rozgłos, minęło już ponad pięć lat. Jej inspiracja latami 50. i 60., retro image, charakterystyczne „stare” brzmienie zaciekawiły miliony ludzi. W czasach radiowego popu słuchacze otrzymali od tej artystki coś niecodziennego, melancholijnego, wyjętego wprost z czarno-białej produkcji filmowej.
Wielu przewidywało, że kariera Del Rey zakończy się równie nagle, jak się zaczęła. 32-latka udowodniła jednak kolejnymi płytami Ultraviolence oraz Honeymoon, że nigdzie się nie wybiera. Pokazała konsekwencję i stanowczość w przypadku swojej artystycznej drogi. W jednym z najnowszych wywiadów przyznała, że na swojej muzycznej ścieżce spotkała wielu producentów, którzy dążyli do jednego – stworzenia z Amerykanki artystki wyłącznie na ich zasadach.
Lana poznała w końcu Ricka Nowelsa, multiinstrumentalistę współpracującego kiedyś z naszą Edytą Górniak. To właśnie on pozwolił Del Rey tworzyć muzykę według jej koncepcji. Lust for Life to kolejne dzieło, na którym artystka pokazuje nam swoją wizję i to, w co muzycznie wierzy najbardziej.
