Sprawozdanie z pleneru

Jak co roku, plener artystyczny Funduszu zapowiadał się ciekawie. Nie tylko historyczny charakter Kruszwicy, jak i liczne legendy oraz zabytki przyciągały do tego miejsca, były to także hektary łąk i pól kukurydzianych, urokliwe jezioro a z drugiej strony wielkie zakłady cukrowe, gospodarstwa rolne i hodowle zwierząt. Miejsce wyjątkowe i zupełnie różniące się od otoczenia w jakim żyjemy na co dzień. Zakwaterowano nas w internacie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Kobylnikach, usytuowanym w malowniczym parku, tuż obok Pałacu w Kobylnikach.

Jak co roku, plener artystyczny Funduszu zapowiadał się ciekawie. Nie tylko historyczny charakter Kruszwicy, jak i liczne legendy oraz zabytki przyciągały do tego miejsca, były to także hektary łąk i pól kukurydzianych, urokliwe jezioro a z drugiej strony wielkie zakłady cukrowe, gospodarstwa rolne i hodowle zwierząt. Miejsce wyjątkowe i zupełnie różniące się od otoczenia w jakim żyjemy na co dzień. Zakwaterowano nas w internacie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Kobylnikach, usytuowanym w malowniczym parku, tuż obok Pałacu w Kobylnikach. Miejscowość, w której mieszkaliśmy była niewielka, a jednak codziennie zaskakiwała swoją różnorodnością. Dla nas, plastyków była to dobra okazja na wykazanie się pomysłowością. Motywów malarskich nie brakowało. Myślę, że przeniesienie się do zupełnie innego otoczenia bardzo pomogło skupić się na pracy i motywowało do maksymalnego wykorzystania czasu. Codzienny plan zajęć dawał swobodę w realizacji własnej twórczości, godziny mogliśmy zapełniać, każdy indywidualnie, pracą i wszelkimi formami twórczości plastycznej. Dodatkowe wykłady wieczorne wzbudzały chęć do działania i inspirowały. Profesorowie i ludzie sztuki uświadamiali nam czym powinniśmy kierować się w sztuce, jaki jest prawdziwy artysta. Wykłady, prezentacje, zajęcia artystyczne- to wszystko miało na celu rozwinięcie naszego myślenia twórczego. Oprócz wykładów i pracy własnej organizowane były wycieczki m.in. do Strzelna, Mogilna i Torunia. Zwiedzaliśmy wiele zabytkowych kościołów, poznawaliśmy historie związaną z każdym z odwiedzanych miejsc. Dla plastyków została zorganizowana poplenerowa wystawa prac, dla muzyków- koncert w kolegiacie św. Piotra i Pawła. Obóz w Kobylnikach zwieńczyła niesamowita sztuka przygotowana przez Pana Michała Mizerę , w której brała udział liczna część obozu. Wszystko przygotowane w zabawny i przyjemny w odbiorze sposób. Pobyt na plenerze wspominam bardzo pozytywnie. Wszystko było dobrze zorganizowane, zajęcia prowadzone były w miłej atmosferze.Poznawanie ludzi z całej Polski, o przeróżnych pasjach i zainteresowaniach to wspaniałe doświadczenie. Połączenie pracy z przyjemnością to nic innego jak właśnie taki plener. Dla mnie to okazja na sprawdzenie się, poddanie próbie. Każdy artysta pragnie odnaleźć swoją “prawdę”, a dla mnie taki plener to właśnie kolejny krok w tym kierunku. Choć przyznam, że czasem bywało ciężko, efekt końcowy dwutygodniowej pracy dał wielką satysfakcje.