"Pastylka na uspokojenie" W. Szymborska

Wisława Szymborska, poetka, laureatka nagrody Nobla, w swoim wierszu zatytułowanym „Prospekt”, porusza tematykę dzisiejszej postawy, mentalności, zachowania wśród ludzi. Jak wiadomo, często jesteśmy zabiegani, zmęczeni, zestresowani, a tym samym nie mamy żadnego sposobu na uporanie się z własnymi ziemskimi sprawami. Autorka proponuje jednak, złoty środek, cudowny lek, który jak się okazuje, staje się podmiotem lirycznym utworu. Mowa o „pastylce na uspokojenie”, która poprzez uosobienie uzyskuje nowy, nikomu nieznany wizerunek. Tekst można podzielić na trzy części.

Wisława Szymborska, poetka, laureatka nagrody Nobla, w swoim wierszu zatytułowanym „Prospekt”, porusza tematykę dzisiejszej postawy, mentalności, zachowania wśród ludzi. Jak wiadomo, często jesteśmy zabiegani, zmęczeni, zestresowani, a tym samym nie mamy żadnego sposobu na uporanie się z własnymi ziemskimi sprawami. Autorka proponuje jednak, złoty środek, cudowny lek, który jak się okazuje, staje się podmiotem lirycznym utworu. Mowa o „pastylce na uspokojenie”, która poprzez uosobienie uzyskuje nowy, nikomu nieznany wizerunek. Tekst można podzielić na trzy części. Każda z nich dotyczy czego innego. Pierwsza mówi o właściwościach i specyfikacji podmiotu. Druga to głęboka refleksja nad własnym życiem i jego przebiegiem. W trzeciej znajdziemy ciągłe nakłanianie do zażycia cudownego specyfiku. Pastylka jak sama mówi, działa wszędzie i jest wszędzie, skutkuję zawsze i bez wyjątków. Właściwie przedstawia siebie jako Boga, jedyny ratunek. Przez słowa „tylko mnie zażyj” czy „tylko mnie połknij” namawia bezpośrednio do dania jej szansy. Wie, że może sprawić cuda, tak jak twierdzi w tej sekwencji wiersza: „Wiem co robić z nieszczęściem, jak znieść złą nowinę(…)”. Poprzez grę słów, przeplatające się dziedziny życia jak chemia, religia, prawo, czytelnik otrzymuje niejasny obraz wszechmocnej pastylki. Jak okazuje się w drugiej części wiersza pastylka ukazuje swoją, ciemną stronę. Bawi się ofiarą, mąci jej w głowie i doprowadza do uzależnienia od siebie. Pytaniem retorycznym „Kto powiedział, że życie ma być odważnie przeżyte?” kończy drugą część i zachęca do zastanowienia się nad prawdziwością powyższego zagadnienia. Trzecią cześć zaczyna od obietnicy. Obietnicy przyjemności za powierzenie jej osobistych cierpień. Przyrzeka danie krainy ułudy, w zamian za połknięcie jej jak najprędzej. Jest pewna siebie, mówi „będziesz mi wdzięczny(wdzięczna) za cztery łapy spadania”, wie, że każdy kto jej „zaufa” otrzyma obiecane dary. Pod sam koniec, w pełni ukazuje swoją ciemną stronę „twarzy”, ofiaruje kupno duszy i deklaruje, że „inny się kupiec nie trafi”. To jedynie ona składa tak „przystępną” ofertę. I jak sama mówi w ostatnim wersie „Innego diabła nie ma”, jest jedynym lekiem na wszystko. Prospekt to nazwa informacji reklamowej, która faktycznie ma nas do czegoś nakłonić. Czy uda się to pastylce zależy tylko od nas, naszej woli i własnego rozumu. Czy faktycznie wszelkiego rodzaju używki, leki, są potrzebne, aby uporać się z dzisiejszą, smutną, zestresowaną, czasami ciężką rzeczywistością? Na to pytanie musimy odpowiedzieć sobie sami, a autorka zwraca jedynie uwagę na ludzkie zabieganie, poszerzającą się lekomanię oraz zwykłe, ludzkie poddanie się. Lekarstwo jest często gorzkie, nigdy nie przychodzi łatwo i zazwyczaj działa wolniej od choroby.