Filmy Andrzeja Wajdy jako interpretacje dzieł literatury polskiej. Omów wybrane przykłady.

Na początku chciałabym przedstawić główną postać, wokół której kręci się cały temat. Andrzej Wajda jest uważany za czołowego przedstawiciela kina polskiego oraz jednego z twórców polskiej szkoły filmowej. Twórczość artystyczna Wajdy ma charakter kina autorskiego o dużej różnorodności, która czerpie z malarstwa, literatury polskiej oraz polskiej i europejskiej tradycji kulturowej. Stworzył wiele filmowych interpretacji dzieł literackich, uznawanych za czołowe w polskiej kinematografii, jest autorem również filmów o tematyce współczesnej, wielkich, epickich dzieł, jak również kameralnych dramatów psychologicznych.

Na początku chciałabym przedstawić główną postać, wokół której kręci się cały temat. Andrzej Wajda jest uważany za czołowego przedstawiciela kina polskiego oraz jednego z twórców polskiej szkoły filmowej. Twórczość artystyczna Wajdy ma charakter kina autorskiego o dużej różnorodności, która czerpie z malarstwa, literatury polskiej oraz polskiej i europejskiej tradycji kulturowej. Stworzył wiele filmowych interpretacji dzieł literackich, uznawanych za czołowe w polskiej kinematografii, jest autorem również filmów o tematyce współczesnej, wielkich, epickich dzieł, jak również kameralnych dramatów psychologicznych. Jego rodzina pochodzi ze wsi Szarów. Ojciec był oficerem, podporucznikiem Wojska Polskiego. Matka była nauczycielką, skończyła seminarium nauczycielskie. Szkoła filmowa w której uczył się reżyser w latach 50 była szkołą ideologiczną. Była to nowa uczelnia. Takich uczelni nie było przedtem, ona nie miała żadnej tradycji. W związku z tym miała to być szkoła „janczarów”, wychowująca elitę „filmową”, która miała stać się ideologicznym oddziałem, odgrywającym decydującą rolę w przemianach politycznych i społecznych w Polsce. Profesor Jerzy Toeplitz, rektor szkoły filmowej, przywiózł z Paryża kolekcję filmów awangardy francuskiej, wcale nie radzieckiej awangardy, wcale nie Eisensteina, tylko właśnie francuskiej awangardy. Wajda zobaczył wtedy: Balet mechaniczny, Psa andaluzyjskiego, Złoty wiek, Balet mechaniczny jeszcze raz. Te wszystkie filmy otworzyły polskiemu reżyserowi oczy na zupełnie inne kino. Była to jakaś fantastyczna sprzeczność pomiędzy tym, że z jednej strony ci profesorowie chcieli, żeby powstały w szkole filmowej, może trochę też jako usprawiedliwienie, filmy w duchu socrealistycznym, a z drugiej strony zbliżyli uczniów do prawdziwej sztuki. Andrzej Wajda krok po kroku staje się znakomitym reżyserem. Jednym z takich przykładów jest film Popiół i diament- 1958r. Powieść polityczna została ukończona przez Jerzego Andrzejewskiego w roku 1948. Choć dopiero rok później, na zjeździe pisarzy w Szczecinie, ustalono zasady nowej, obowiązującej sztuki- realizmu socjalistycznego. Od pisarzy wymagano wówczas tworzenia jednoznacznej wizji świata, klarownego politycznego opowiedzenia się po „słusznej” stronie i większej pasji w podejmowaniu społecznych problemów. Należy pamiętać, że stworzenie przez pisarza tendencyjnej wizji rzeczywistości było nie tyle rezultatem posłusznego realizowania jakiejś narzuconej z zewnątrz formuły artystycznej, ile wyrazem autentycznego przekonania autora, który wierzył, że poprzez literaturę można walczyć i naprawiać świat. Popiół i diament wywarł istotny wpływ na współczesnych czytelników. Ta polityczna powieść, napisana niezbyt wyszukanym językiem, z oszczędnymi opisami i papierów naszkicowanymi sylwetkami zarówno kostiumów jak i akowców, miała szansę być zmodyfikowana w roku 1958, kiedy to sam autor wraz z Andrzejem Wajdą napisał na jego podstawie drugi scenariusz. Popiół i diament jest przykładem filmowej interpretacji , która co rzadko spotykane przeniosła literacki pierwowzór. Film już po pierwszej projekcji zdobył gorących wyznawców, których fascynacja przechodząca z pokolenia na pokolenie spowodowała, że na arcydzieło Wajdy do dziś niezwykle żywo reagują nawet młodsi widzowie. Dużo kontrowersji wywołuje nie tyle wartość literacka utworu, ile wybijający się na plan pierwszy wątek polityczny, zderzenie dwu ideologicznych postaw: komunistycznej i akowskiej. Problem ten zdominował życie Polaków, a także ich sztukę. W Popiele i diamencie historyczny przełom przejęcia władzy przez komunistów i walka z opozycją. Andrzejewski starał się, bez powodzenia, podnieść rangi symbolu polskiego losu. Podjął to o całe pokolenie młodszy od pisarza Andrzej Wajda. Instynkt artysty nakazał reżyserowi przesunąć punkt ciężkości z politycznych rozgrywek na problemy psychologiczne, ukazać napierającą od wewnątrz siłę, popychającą człowieka do śmierci. Siłę raczej irracjonalną niż spowodowaną realnymi, zewnętrznym okolicznościami. Można mówić w nieskończoność o powieści Andrzejewskiego, ale przecież to nie koniec filmów Andrzeja Wajdy, jako interpretacji dzieł literackich. Dlatego, też pragnę przejść do następnego filmu, a zarazem dramatu Wyspiańskiego Wesele – 1972. Filmowa interpretacja w samym pomyśle stworzyła podstawowy problem: jak przełamać teatralność Wesela przy zachowaniu oryginalnego, wierszowanego tekstu, co w kinie najczęściej było źródłem porażki niż sukcesu. Wajda wiele razy mówił o wpływie, jaki wywarła na niego twórczość Wyspiańskiego. Inspiruje go zarówno malarstwo młodopolskiego artysty, jak i jego postawa światopoglądowa, wyrażająca sceptyczny stosunek do spuścizny romantyzmu. Reżyser pragnął uchwycić ducha dramatu. Otóż miał świadomość, że aby w filmie wywołać charakterystyczny dla dramatu nastrój widoczny w błyskawicznych zmianach zachowań bohaterów czy konfrontacji zjawisk nierzeczywistych z postaciami realnymi. Jeden z ulubionych obraz Wajdy to Stańczyk namalowany przez Matejko. Postać ta przedstawiona jest jako wzór mądrości i jednocześnie bezlitosny prześmiewca inteligenckiego politykierstwa. Wesele Wajdy to jeden z najbardziej malarskich filmów w historii polskiego kina. Ale te „ namalowane” kadry dopełnia nie mniej znacząca ścieżka dźwiękowa filmu: muzyka i słowo. W chacie prawie cały czas słychać muzykę ludową. Aktorzy grają w taki sposób, jakby znajdowali się na teatralnej scenie. Przypisywana teatrowi „sztuczność” ma uwypuklać pozy przyjęte przez niektórych bohaterów. Nieustannie roześmiany Pan Młody bawi swoją idealistyczną wizją wsi, a entuzjazm Racheli dla poezji jest wręcz karykaturalny. Reżyser wyraźnie wyeksponował jej postać. W ten sposób pokreślił, że to ona, najbardziej ze wszystkich bohaterów, skupia w sobie fatalną skłonność do poddawania się ubezwłasnowolniającemu działaniu poezji. Wyspiański i Wajda podzielili świat przedstawiony na 2 obszary. Obszar to bronowicka chata, w której spotykają się Polacy z różnych stanów. Wszystkich ich łączy cecha- niemoc. Chcieliby zmienić siebie i wpłynąć na losy kraju, ale nie potrafią. Drugi obszar to prawdziwa o gorzka rzeczywistość. Ziemia Obiecana to kolejny film wyreżyserowany przez Andrzeja Wajdę. Polskiego reżysera nazwano kiedyś krytykiem literackim, posługującym się kamerą zamiast pióra. I rzeczywiście, w jego filmowej twórczości znajdujemy dzieła, które odważnie interpretują literacki pierwowzór lub polemizują z nim. W ten Wajdowski nurt wpisuje się Ziemia Obiecana Władysława Stanisława Reymonta. Oryginalność samej książki tkwi przede wszystkim w tym, że podejmuje ona temat, przemysłowej „dżungli”, co jest rzadkością w polskiej literaturze. Pisarz demaskuje bezprawie, które wręcz „obowiązywało” w kapitalizmie rodzącym się w Królestwie Polskim pod koniec ubiegłego stulecia. Reymont przedstawia ów proces jednostronnie, bez głębokiego wnikania w motywacje ludzkich zachowań. Pokazuje raczej „mechanizm” „zagryzania” słabszych przez silniejszych, a jeżeli skupia się na duchowej przemianie bohatera , choćby Karola Borowieckiego czy Kazimierza Trawińskiego, efekt jest mało przekonujący. Wajda spojrzał na powieść Reymonta jako czytelnik współczesny, a więc jako osoba obciążona bagażem doświadczeń XX wieku. W tym tez duchu „skorygował” niektóre wątki powieści. Dzięki tej twórczej inwencji powstał film bardzo aktualny, mimo że to dotyczy zdarzeń sprzed prawie stu lat. Widzom w tym filmie spodobała się najbardziej sama realizacja, energia aktorów, wyrazistość scenerii, gwałtowność akcji. Myślę, że widz poczuł patriotyczną satysfakcję, że polscy reżyserowie potrafią i mogą w Polsce zrobić taki „amerykański film”. O tym, że warsztatowa perfekcja Ziemi Obiecanej została w świecie doceniona, świadczy otrzymana w roku 1976 nominacja do Oscara, nagrody która najczęściej przyznawana jest dziełom nakręconym z brawurą i rozmachem. Reżyser Ziemi Obiecanej znacznie wyostrza swoje spojrzenie na człowieka, tego właśnie zabrakło w książce Reymonta. Wajda rozstaje się ze złudzeniami pisarza, z jego wiarą, że nawet w świecie wyzbytym z wartości niektórzy ludzie pozostaną wierni swoim ideałom. To dlatego w filmowej wersji Trawiński popełnia samobójstwo, wcześniej nie uzyskawszy finansowej pomocy od Borowickiego, filmowa Luccy Zucker jest zepsutą bogactwem żona starego Żyda, mimo, iż jej pierwowzór literacki to spragniona uczucia kobieta. W Wajdowskiej Ziemi Obiecanej jedyną liczącą się rzeczą jest pieniądz, który eliminuje podstawowe wartości: bezinteresowność, miłość, uczciwość. Świat reżysera w filmie jest dużo bardziej ponury niż świat w powieści Reymonta. W filmowej wersji jedyną smugą światła przebijającą przez obszar mroku jest przyjaźń łącząca Polaka, Niemca i Żyda, ale to nie wystarczy do normalnego życia. W Ziemi Obiecanej otrzymujemy niezwykle pesymistyczny filmowy „fresk”, w którym nie ma miejsca na idealistyczną koncepcję historii i człowieka. Pan Tadeusz , któż tej lektury nie czytał? Każdy Polak ją w swym sercu nosi. Chciał żyć, iść śladami Tadeusz czy Zosi. Nie tylko ze względu jaką rolę odgrywał. Ten utwór w dawnych Mickiewiczowskich latach, lecz również przez ponadczasowość arcydzieła. Ta, która teraz wciąż wzrusza- ta epopeja, dawniej umiała pokrzepić serca Polaka. Ma zostać odnowiona, rzucona na taśmę. Filmową rzecz jasna- być Wajdy aspiracją stworzyć film dla nas i nagrodzony owacją. Na ten film Andrzeja Wajdy wyczekiwaliśmy z ciekawością, niepokojem i niedowierzaniem. Warto było czekać- rezultat jest dla wszystkich zaskakujący. Żeby jednak oddać temu filmowi sprawiedliwość, trzeba go potraktować jako czystą wizję reżysera, to znaczy odwinąć z promocyjnego celofanu i zobaczyć, co naprawdę kryje się za tym dworem „ z drzewa, lecz podmurowanym” i „polami malowanymi zbożem rozmaitem”. Pan Tadeusz to przecież książka, a nie film. To ona pierwsza mogła nas zachwycać, pomogła zrozumieć problem, z jakimi borykali się nasi bohaterowie, dała nam wyobrażenie o wielkości tęsknoty pisarza za swą ojczyzną, a także zachęciła do poznania innych utworów autora. Film natomiast był konfrontacją naszego wyobrażenia tegoż samego Soplicowa z wizją Wajdy. W moim przypadku były to dwie skrajności. Interpretacja wizualna mistrza Andrzeja nie współgrała z moją, mało tego, zakłócała moje domysły i przypuszczenia. Nie chcę tutaj negować, ani twierdzić, że wersja Wajdy była nie przystępna, bo tu się ujawnia magia czytania książki: A dar kryje się w swobodzie interpretacji, wolności wyobrażenia sobie zachowań bohaterów. Film tego nie daje, z góry narzuca tok rozumowania Konkludując, film ten dostarczył wiele niezapomnianych wrażeń, skłonił do refleksji, ale pozostawił niesmak. Wolę zostać przy mojej, własnej, pierwotnej interpretacji tego niezaprzeczalnie największego dzieła polskiej literatury. Podsumowując swoje rozważania pragnę stwierdzić, iż Andrzej Wajda udowodnił, że film różni się od książki. Najprostsza, ale i najważniejsza różnica polega na tym, że literatura przemawia do nas słowami, a film obrazami. Wydarzenia przedstawione są w książce za pomocą zdarzeń. Dzięki nim wyobrażamy sobie, co się stało. To słowa budują w naszych myślach określone wizje, skojarzenia, wyobrażenia. W filmie oglądamy gotowe obrazy. A przy tym kino pozwala nam obcować tylko z tym, co da się pokazać. Podczas gdy literackie słowo nie zawsze buduje coś, co pokazać łatwo. Najważniejsza cechą łączącą literaturę i kino, cechą, która pomaga w stworzeniu filmowej interpretacji, jest podporządkowanie wszystkich elementów utworu tak zwanej strukturze narracyjnej, czyli opowiedzeniu jakiejś historii. Mam nadzieję, że przedstawione przez mnie filmy Andrzeja Wajdy nie tylko przybliżą zjawisko filmowej interpretacji, ale też pomogą w lepszym rozumieniu kina w ogóle.