
Pomogłeś komuś (komu? dlaczego? z jakim skutkiem
Pewnego dnia, gdy wracałam z koleżanką ze szkoły w zimę, ona poślizgnęła się na lodzie, upadła i nie mogła się podnieść. Myślałam, że zaraz wstanie i będzie miała tylko małego siniaka, lecz tak nie było. Nie mogła się podnieść, wtedy zadzwoniłam na pogotowie, które przyjechało dosyć szybko. Gdy dojechałyśmy do szpitala aby skontaktować się z jej rodzicami i powiedziałam im o o wszystkim. Na szczęście nie było to nic poważnego, lekarz założył gips i razem z Klaudią i jej rodzicami pojechałyśmy do jej domu.
Pewnego dnia, gdy wracałam z koleżanką ze szkoły w zimę, ona poślizgnęła się na lodzie, upadła i nie mogła się podnieść. Myślałam, że zaraz wstanie i będzie miała tylko małego siniaka, lecz tak nie było. Nie mogła się podnieść, wtedy zadzwoniłam na pogotowie, które przyjechało dosyć szybko. Gdy dojechałyśmy do szpitala aby skontaktować się z jej rodzicami i powiedziałam im o o wszystkim. Na szczęście nie było to nic poważnego, lekarz założył gips i razem z Klaudią i jej rodzicami pojechałyśmy do jej domu. Miała złamaną nogę, chodziła o kulach. Było jej ciężko, ale na szczęście w szkole były windy. Pomagałam jej, lecz było widać, że to dla niej trudne. Zrobiłam to bezinteresownie bo wiedziałam, że kiedy to ja będę w potrzebie ona mi pomorze. Sześć tygodni szybko minęło, a Klaudia cieszyła się, że nie musi już chodzić o kulach. W tamtym momencie byłam z siebie zadowolona, że pomagałam koleżance.
