tatry

omik poetycki Jana Kasprowicza pod tytułem “Krzak dzikiej róży” zapowiadał przełom w twórczości poety. Wcześniejsze utwory miały charakter realistyczny i wyrażały społeczne zaangażowanie twórcy. W tomie “Krzak dzikiej róży” poeta zawarł aż cztery sonety pod takim samym tytułem. Musiał przypisywać im szczególne znaczenie, skoro całemu zbiorowi wierszy nadał tę właśnie nazwę. Tematem opisowych części sonetów jest przyroda tatrzańska. Ukazuje ją poeta w sposób impresjonistyczny: szare skały i “pawiookie stawy” są tłem dla czerwonego kwiatu róży.

omik poetycki Jana Kasprowicza pod tytułem “Krzak dzikiej róży” zapowiadał przełom w twórczości poety. Wcześniejsze utwory miały charakter realistyczny i wyrażały społeczne zaangażowanie twórcy. W tomie “Krzak dzikiej róży” poeta zawarł aż cztery sonety pod takim samym tytułem. Musiał przypisywać im szczególne znaczenie, skoro całemu zbiorowi wierszy nadał tę właśnie nazwę. Tematem opisowych części sonetów jest przyroda tatrzańska. Ukazuje ją poeta w sposób impresjonistyczny: szare skały i “pawiookie stawy” są tłem dla czerwonego kwiatu róży. Błękit nieba i intensywne światło nadają szczególną barwę lasowi, który wydaje się “spowity w bladobłękitne wiewne fale”. Ten piękny pejzaż górski postrzegamy nie tylko za pomocą zmysłu wzroku, słyszymy szum siklawy, świst świstaka, cichy powiew powietrza, a nawet czujemy zapach pachnących świeżych ziół. Obraz ten tworzy nastrojowe tło dla symbolicznego sensu zawartego w pąku róży i próchniejącej limbie. Krzak róży rośnie na skale, gdzie nie znajduje sprzyjających warunków do życia. Fakt, że róża nie tylko rośnie, ale jeszcze kwitnie, nasuwa nam refleksję o sensie życia. Człowiek też żyje w świecie, który przepełniony jest złem, niesprawiedliwością. Pokonujemy te przeciwności losu, nie chcemy im ulec, nasze dążenie do osiągnięcia ideałów jest buntem przeciwko złemu światu. Czerwień róży może kojarzyć nam się z walką, krwią, siłą. Jednak obok tego krzaku róży leży próchniejąca limba - symbol nieuchronności śmierci, przemijania. Limba też kiedyś żyła, rzucała wyzwanie twardym prawom przyrody. Była silniejsza od róży, a jednak musiała ulec. Współistnienie tych dwóch symboli rodzi rozżalenie, obawę, przeczucie klęski. Jakże bardzo musi się bać róża, że spotka ją los limby! Jaki jest sens ludzkiego życia, skoro czeka nas nieuchronna śmierć?