Głód i jego wpływ na życie więźniów.

G. Herling-Gruziński w swoim dziele ,,Inny świat" obrazuje specyfikę życia obozowego, opowiada o sprawach bliskich więźniom, przybliża ich sylwetki i życiorysy. W sposób plastyczny opisuje ,,zmory obozowe" i to jak upadlano ludzi. Największym problemem w obozach był głód. Jednak nie był to tylko zwyczajny głód jaki my znamy. Był to głód o różnym podłożu i wcieleniach. Najgorszym nieprzyjacielem był głód fizyczny, bo to on napędzał całą machinę w obozie. Praca w łagrze była ciężka, a racje żywieniowe niewielkie, nie wystarczały one na pokrycie potrzeb energetycznych organizmu.

G. Herling-Gruziński w swoim dziele ,,Inny świat" obrazuje specyfikę życia obozowego, opowiada o sprawach bliskich więźniom, przybliża ich sylwetki i życiorysy. W sposób plastyczny opisuje ,,zmory obozowe" i to jak upadlano ludzi. Największym problemem w obozach był głód. Jednak nie był to tylko zwyczajny głód jaki my znamy. Był to głód o różnym podłożu i wcieleniach. Najgorszym nieprzyjacielem był głód fizyczny, bo to on napędzał całą machinę w obozie. Praca w łagrze była ciężka, a racje żywieniowe niewielkie, nie wystarczały one na pokrycie potrzeb energetycznych organizmu. To też głód odczówany był silniej niż zazwyczaj. Więźniowie obmyślali różne sposoby zdobycia pożywienia, najczęściej była to kradzież zepsutych warzyw, wybieranie odpadków ze śmietnika, żebranie o miskę zupy „samego rzadkiego”. Wielokrotnie ktoś komuś wyrywał blaszankę z jedzeniem. Dobijano również targów w tym zakresie - należało wówczas oddać jakiś przedmiot w zamian np. za rację chleba. Pamiętna jest scena z Dimką, który schwytał psa, upiekł go nad ogniem i spożył wraz z współwięźniami. Głód był uczuciem tak dominującym, że nikt nie odczuwał żadnych oporów, by zjeść zwierzę. Niedożywienie przekładało się także na sferę snów, Kiedy w 1941 roku zapanował w Jercewie wielki głód, więźniowie coraz szybciej tracili siły, zapadali na choroby i mdleli z wyczerpania. Porcje żywieniowe stały się jeszcze bardziej oszczędne, wówczas nawet majaki senne obfitowały w makabryczne obrazy: „Mnie samemu śniły się wówczas sceny erotyczno – ludożercze; miłość i głód wróciły do swego wspólnego pnia biologicznego i wyzwoliły z najgłębszych zakamarków podświadomości kobiety ulepione z surowego ciasta, pokąsane w niesamowitych orgiach, ociekające krwią i mlekiem (…)”. Pozbawiony pożywienia człowiek zaczyna obsesyjnie myśleć o trawiącym go uczuciu. Ciało staje się wyschnięte i słabe, z trudem wykonuje jakiekolwiek ruchy. Dokładna analiza poszczególnych etapów głodu przedstawiona została w rozdziale, w którym Grudziński opisuje swoją protestacyjną głodówkę. Głód początkowo przejmujący, przechodzi z czasem w stan obojętności, podobny do znieczulenia całego ciała. Człowiek obsesyjnie zaczyna myśleć o jedzeniu, umysł ogarnia lęk przed śmiercią i wysychaniem ciała. Chwilami głód przesuwa się na drugi plan, a dominujące staje się uczucie strachu i zimna. Potem dochodzi do tego poczucie ogromnej samotności. Widok innych jedzących staje się męczarnią. Po paru dniach przychodzi ogromne osłabienie i wyczerpanie, a człowieka ogarnia senność. Cierpienia fizyczne zastąpione zostają psychicznymi: strachem, samotnością, lękiem przed śmiercią. Potem ciało zaczyna puchnąć z głodu, każdy najmniejszy ruch sprawia ból, człowiek odczuwa mdłości oraz zawroty głowy. Na końcu pojawia się ból serca, sygnalizujący całkowity kryzys organizmu. Aby zaspokoić głód, człowiek jest w stanie zrobić wszystko, wyrzec się całej ludzkiej godności i wyższych uczuć. „Jaka jest granica jego działania, poza którą chyląca się do upadku godność ludzka odzyskuje na nowo swą zachwianą równowagę?” - pyta Grudziński - i odpowiada - „Nie ma żadnej”. Z obserwacji poczynionych przez Grudzińskiego wynika, że głód spowodowany brakiem pożywienia trudniej znosiły kobiety niż mężczyźni „(…) głód najczęściej łamał kobiety, kiedy zaś raz złamał nie było już zapory na równi pochyłej, po której staczały się na samo dno upodlenia seksualnego”. To też kolejnym dość ważnym problemem w obozie pozostaje popęd seksualny. Kobiety oddawały się jak wcześniej wspomniano, praktycznie tylko po to by zdobyć pożywienie lub by zajść w ciążę. Tak więc niemożność zaspokojenia głodu seksualnego sprawiała, że jakiekolwiek formy życia erotycznego w obozie przybierały postać brutalnych, wynaturzonych aktów. Ofiarami mężczyzn padały więźniarki, które raz wykorzystane staczały się na dno upodlenia. Wieczorem, kiedy już było ciemno, niektórzy więźniowie zaczajali się wśród opustoszałych baraków na kobiety. „Nocne łowy” stanowiły w Jercewie zjawisko powszechne, a ich ofiarami padało wiele kobiet. Grudziński opisuje dwa szczególnie drastyczne przykłady seksualnego wykorzystywania więźniarek. Jedna z dziewczyn, Marusia, wracając kiedyś ze szpitala do baraku kobiecego została napadnięta i brutalnie zgwałcona przez kilku więźniów. Następnego dnia posiniaczona i skrwawiona zaczęła regularnie odwiedzać w baraku jednego z napastników, Kowala. Któregoś wieczoru, kiedy obydwoje siedzieli w objęciach na pryczy, jeden z urków zaczął zalecać się do dziewczyny. Wściekły Kowal uderzył go w twarz, ale gdy zobaczył, że przeciwników jest więcej, kazał Marusi rozebrać się i oddać po kolei siedmiu urkom. Po trzech dniach, na własną prośbę, Marusia odeszła z transportem więźniów do innego łagru. Drugi opisany przez Grudzińskiego przypadek dotyczył młodej polskiej dziewczyny, córki oficera, zwanej przez urków „generalską doczką”. Dziewczyna początkowo zachowywała się z godnością rzadko w obozie spotykaną. Gdy pewnego dnia jeden z więźniów zgwałcił ją w składzie jarzyn, „generalska doczka” zmieniła się całkowicie. Oddawała się każdemu. „Miał ją kto chciał, pod pryczą, na pryczy, w separatkach techników, w składzie ubrań”. Kiedy Grudziński spotkał ją w 1943 roku w Palestynie, wyglądała jak stara, zniszczona kobieta. Dla niektórych więźniarek seks był sposobem na znalezienie opiekuna i polepszenie swej doli, dla innych szansą na macierzyństwo. Ciężarna kobieta miała prawo do zwolnienia od pracy na trzy miesiące przed urodzeniem i sześć miesięcy po rozwiązaniu. W warunkach obozowych erotyzm i miłość zastąpione zostały brutalnym, wynaturzonym, zwierzęcym seksem, w którym kobieta traktowana była instrumentalnie jako narzędzie zaspokojenia. Relacje między mężczyzną a kobietą nie miały charakteru ludzkiego, ale stawały się przedmiotowe. Głód seksualny, traktowany jako jeden z głównych instynktów biologicznych, pozbawiał człowieka wszelkich wyższych uczuć. „(…) o prawdziwych uczuciach, trudno jest mówić, gdy się uprawia miłość na oczach współwięźniów, łub w najlepszym razie w składzie starych ubrań na przepoconych i śmierdzących łachach obozowych”. Odarte z intymności, czułości i uczucia wzajemne relacje między mężczyzną a kobietą w warunkach obozowych sprowadzały się do poniżających dla obu stron brutalnych aktów seksualnych. Kobieta pozbawiona została swojej godności, człowieczeństwa i szacunku. Zmieniła się w przedmiot i raz poniżona i zniewolona coraz szybciej staczała się na dno. Wszelkie próby budowania namiastek uczuć kończyły się klęską, tak jak w przypadku Marusi i Kowala. Jedynym miejscem, w którym miłość i uczucia traktowano poważnie, był dom widzeń. „(…) w zonie panowało wyuzdanie seksualne, kobiety traktowało się jak prostytutki, miłość jak spacer do wychodka, a ciężarne dziewczęta z domu matek witało się drwinami - ale Dom Swidanij ostał się w tym morzu brudu, poniżenia i cynizmu niby jedyna przystań takiego życia uczuciowego, jakiego pamięć przechowała się w obozie z wolności”. Głód fizyczny oraz seksualny w ujęciu Grudzińskiego jest nie tylko dojmującym cierpieniem fizycznym, ale także znacząco wpływa na psychikę człowieka. Wycieńczeniu organizmu i reakcjom fizjologicznym towarzyszy nieokreślony lęk, strach przed śmiercią, dojmująca samotność, brutalność i zanik człowieczeństwa. Człowiek zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Konieczność zaspokojenia ,,głodu" staje się nadrzędnym celem życia, pozbawia jednostkę wszelkich hamulców etycznych i moralnych. Tak więc ludzie zostają wyzuci z uczuć wyższych i przemieniają się w zwierzynę, której priorytetem jest przetrwać. Natomiast piramida potrzeb zmienia radykalnie hierarchię.