onet puti

Policja w Ankarze użyła wczoraj armatek wodnych przeciwko demonstrantom, domagającym się ponownego przeliczenia głosów oddanych w niedzielnych wyborach samorządowych, w których, wg oficjalnych danych, zwyciężyła AKP, zdobywając ponad 45 procent głosów. Wszystkie trzy główne partie opozycyjne, Partia Ludowo-Republikańska (CHP), Nacjonalistyczna Partia Działania (MPH) i kurdyjska Partia Pokoju i Demokracji (BDP) zwróciły się z żądaniem do Wysokiej Rady Wyborczej (YSK) o ponowne przeliczenie głosów w niektórych rejonach kraju, w tym w Ankarze i Stambule.

Policja w Ankarze użyła wczoraj armatek wodnych przeciwko demonstrantom, domagającym się ponownego przeliczenia głosów oddanych w niedzielnych wyborach samorządowych, w których, wg oficjalnych danych, zwyciężyła AKP, zdobywając ponad 45 procent głosów.

Wszystkie trzy główne partie opozycyjne, Partia Ludowo-Republikańska (CHP), Nacjonalistyczna Partia Działania (MPH) i kurdyjska Partia Pokoju i Demokracji (BDP) zwróciły się z żądaniem do Wysokiej Rady Wyborczej (YSK) o ponowne przeliczenie głosów w niektórych rejonach kraju, w tym w Ankarze i Stambule.

  • Nie pozwolimy, aby nawet jeden głos oddany na nas uległ zmarnowaniu – powiedział wczoraj Mansur Yavas, kandydat CHP na burmistrza Ankary. Yavas przegrał walkę z Melihem Gokcekiem z Partią Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) premiera Recepa Tayyipa Erdogana zaledwie 30 tysiącami głosów.

Od niedzieli na mediach społecznościowych, pojawiają się setki doniesień o sfałszowaniu wyników wyborów i zdjęcia znalezionych na śmietnikach w różnych miastach Turcji worków z nadpalonymi kartkami wyborczymi, na których są zaznaczone głosy oddane na ugrupowania opozycyjne.

W Turcji, gdzie od ponad tygodnia jest zablokowany Twitter, a od kilku dni YouTube, wielu młodych ludzi w dalszym ciągu używa tych mediów, stosując wirtualne sieci prywatne, które od czasu blokady często ogłaszają, że mieszkańcom tego kraju pozwolą korzystać ze swoich usług za darmo.