Motyw rodziny

Gdy myślimy o terminie rodzina, przed oczami pojawiają się nam sielankowe obrazki ojca, matki i dzieci, którzy żyją w swoim domu, spędzają razem czas, kochają się i wspierają. Wydaje się, że taki obraz utrwalony przez wieki, a zwłaszcza przez Świętą rodzinę, czyli przez Chrystusa, jego matkę Maryję i jego opiekuna Józefa. Jest to arcypozytywny model rodziny, która zawsze stara się razem przetrwać trudne chwile. Jednak nie każda rodzina może pretendować do miana świętej, jesteśmy przecież tylko ludźmi i nie zawsze kontrolujemy swoje emocje.

Gdy myślimy o terminie rodzina, przed oczami pojawiają się nam sielankowe obrazki ojca, matki i dzieci, którzy żyją w swoim domu, spędzają razem czas, kochają się i wspierają. Wydaje się, że taki obraz utrwalony przez wieki, a zwłaszcza przez Świętą rodzinę, czyli przez Chrystusa, jego matkę Maryję i jego opiekuna Józefa. Jest to arcypozytywny model rodziny, która zawsze stara się razem przetrwać trudne chwile. Jednak nie każda rodzina może pretendować do miana świętej, jesteśmy przecież tylko ludźmi i nie zawsze kontrolujemy swoje emocje. Czasami na szczęście rodzinne cieniem kładą się rozmaite nałogi, choroby, śmierć, czasami tragedie powodują, że rodzina zostaje zniszczona, a ludzie, którzy do tej pory żyli w szęśliwym domu, zostają sami. Zatem czym jest rodzina? Czy tylko „organizacją społeczną”, która ma dostarczać nowych obywateli, czy też czymś więcej. A może to szczególna grupa ludzi, która mieszkając pod jednym dachem, wspólnie dorastają, uczą się i kształtują i mimo przeciwności losu próbują zachować swoje zasady i przekonania. Bardzo interesująco przedstawił szlachecką rodzinę Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”. Przedstawił on obraz życia mieszkańców Soplicowa i zaścianka szlacheckiego Dobrzyn. Rodzina Sopliców ukazana jest z perspektywy staropolskich wartości. Polskość reprezentuje w tej Sędzia, który kultywuje Polską historię i nie przyjmuje do wiadomości, że jego ojczyzna przestała istnieć na mapie świata. W jego domu wiszą portrety Kościuszki, a zegar wygrywa melodię „Mazurka Dąbrowskiego”, a tytułowy Tadeusz nosił Kościuszkowskie miano na pamiątkę, że w czasie wojny się urodził. Sędzia kocha młodego chłopca, cieszy się, gdy widzi, że ten wrócił do Soplicowa. Jest szczęśliwy, że może mieć rodzinę blisko siebie: Krótkie były Sędziego z synowcem witania Dał mu poważnie rękę do pocałowania (…) Widać było z łez, które wylotem kontusza Otarł prędko, jak kochał pana Tadeusza.