Reportaż z Wycieczki do Krakowa

Godzina 8 rano dnia 14 kwietnia 2010 roku. Pod liceum zaczynają gromadzić się uczniowie. Klasa Id, If oraz kilka osób z klas c i Wszyscy niecierpliwie czekają na autokar i opiekunów. Na wielu twarzach widzę uśmiech, perspektywa całodniowej wycieczki do Krakowa zadowoli każdego. Po kilkunastu minutach, sprawdzeniu obecności i zajęciu miejsc w autobusie ruszamy w drogę. Po dotarciu na miejsce około godz. 11 spotkaliśmy się z przewodnikiem. Zwiedzanie rozpoczęliśmy na placu Matejki, na którym stoi pomnik grunwaldzki, tam tez rozpoczyna się historyczna Droga Królewska-w miejscu niegdyś zwanym Florencją.

Godzina 8 rano dnia 14 kwietnia 2010 roku. Pod liceum zaczynają gromadzić się uczniowie. Klasa Id, If oraz kilka osób z klas c i Wszyscy niecierpliwie czekają na autokar i opiekunów. Na wielu twarzach widzę uśmiech, perspektywa całodniowej wycieczki do Krakowa zadowoli każdego. Po kilkunastu minutach, sprawdzeniu obecności i zajęciu miejsc w autobusie ruszamy w drogę. Po dotarciu na miejsce około godz. 11 spotkaliśmy się z przewodnikiem. Zwiedzanie rozpoczęliśmy na placu Matejki, na którym stoi pomnik grunwaldzki, tam tez rozpoczyna się historyczna Droga Królewska-w miejscu niegdyś zwanym Florencją. Dowiedzieliśmy się, że dzielnica Krakowa, zwana Kleparzem w przeszłości była oddzielnym miastem, nazwanym Florencją od tamtejszego kościoła p.w. św. Floriana. Przez ulicę Floriańską, pełną wspaniałych kamienic o ciekawej historii (m.in. dom Jana Matejki), przeszliśmy w stronę Rynku, by zobaczyć najwspanialszą świątynię Krakowa-kościół Mariacki. We wnętrzu budowli mogliśmy podziwiać gotycki ołtarz dłuta mistrza Wita Stwosza. Po wyjściu z bazyliki udaliśmy się w kierunku ulicy Grodzkiej. Po drodze minęliśmy wszystkim dobrze znany pomnik Adama Mickiewicza z 1898 roku, kościółek św. Wojciecha oraz wieże nieistniejącego już ratusza. Odwiedziliśmy kościół Franciszkanów, gdzie zobaczyliśmy wywierający niesamowite wrażenie witraż Stanisława Wyspiańskiego „Bóg Ojciec-Stań się”. Minęliśmy kościół św. Piotra i Pawła z postaciami apostołów przy wejściu. We wnętrzu znajduje się grobowiec ks. Piotra Skargi. Zwiedziliśmy również dziedziniec najstarszej budowli Uniwersytety Jagielońskiego – Collegium Maius. Nauki pobierał tam m.in. Mikołaj Kopernik. Obecnie jest to siedziba muzeum uniwersytetu. Przez ulicę Grodzką i Kanoniczną dotarliśmy do podnóża wzgórza wawelskiego. Przy Krzyżu Katyńskim paliło się mnóstwo zniczy, były zdjęcia osób, które zginęły w katastrofie lotniczej w Smoleńsku kilka dni wcześniej.Żałobną atmosferę odczuwał każdy. Ludzie przystawali i w skupieniu modlili się. Po chwili ciszy ruszyliśmy w dalszą drogę. Ostatnim punktem wycieczki była największa renesansowa świątynia w Polsce , Katedra Wawelska, obudowana dziewiętnastoma kaplicami. Najsłynniejsza z nich to Kaplica Zygmuntowska., pokryta złotą kopułą. Przy wejściu do kościoła obok drzwi z monogramami Kazimierza III Wielkiego na łańcuchu wiszą kości. Podaję się, że to kości smoka wawelskiego i dopóki tam są, miasto będzie trwało. Wchodząc do tego miejsca, jak nigdzie indziej, odczuwa się wspaniałą historię. Karol Wojtyła będąc kardynałem i gospodarzem katedry pisał o niej:„Zdajemy sobie sprawę , że wejść do katedry nie można bez wzruszenia. Więcej powiem: nie można do niej wejść bez drżenia wewnętrznego, bez leku bo zawiera się w niej- jak mało w której katedrze świata-ogrom wieków, którym przemawia do nas cała nasza historia, cała nasza przeszłość” Zwiedzając świątynię z kaplicy Czartoryskich, wyszliśmy do krypt w których spoczywają polscy królowie, a także inni zasłużeni Polacy m.in. Juliusz Słowacki i Adam Mickiewicz. Grobowca marszałka Piłsudskiego nie udało nam się zobaczyć. Za kilka dni w tej krypcie miał zostać pochowany prezydent Lech Kaczyński wraz z Małżonką, trwały tam przygotowania.Na koniec przewodnik zaprowadził nas na wieżę, w której zawieszony jest do niedawna największy polski dzwon, noszący imię „Zygmunt” na cześć króla Zygmunta Starego. Odlany został w 1520 roku z armat zdobytych na wrogach. Podziwialiśmy panoramę Krakowa z wieży i spełnialiśmy swoje życzenia, dotykając dzwonu. Legenda głosi, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, to wystarczy się skupić, pomyśleć o tym i dotknąć serca dzwonu lewą ręką, a życzenie się spełni. Tym miłym akcentem zakończyliśmy zwiedzanie pięknego miasta, jakim jest Kraków. Pożegnaliśmy przewodnik i każdy miał czas wolny dla siebie. Na koniec mogliśmy jeszcze usłyszeć jak rozbrzmiewa krakowski hejnał. Dzień spędzony w Europejskiej Stolicy Kultury na długo zostanie w naszej pamięci.