Lalka

“Lalka” Bolesława Prusa to powieść realistyczna. Jak w każdej powieści, tak i w tej występuje wątek miłosny, o tyle niezwykły, że opisuje miłość nieszczęśliwą. Dotyczy on głównie Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej, a także kilku innych osób. Każda z tych postaci ma swoje poglądy tak na miłość, jak i na małżeństwo. Pierwszy fragment dotyczy Izabeli Łęckiej. Panna ta jest arystokratką, przyzwyczajoną do życia w luksusie oraz do tego, że jest stale adorowana.

“Lalka” Bolesława Prusa to powieść realistyczna. Jak w każdej powieści, tak i w tej występuje wątek miłosny, o tyle niezwykły, że opisuje miłość nieszczęśliwą. Dotyczy on głównie Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej, a także kilku innych osób. Każda z tych postaci ma swoje poglądy tak na miłość, jak i na małżeństwo. Pierwszy fragment dotyczy Izabeli Łęckiej. Panna ta jest arystokratką, przyzwyczajoną do życia w luksusie oraz do tego, że jest stale adorowana. Uważa, iż mężczyźni są stworzeni po to, ażeby usługiwać kobietom. Jest kobietą piękną, lecz pustą w środku. Jej największym zmartwieniem było na przykład to, czy zostanie zaproszona na kwestę wielkotygodniową. Nie ma pojęcia o interesach, stworzyła nawet własną teorię, według której praca jest karą za grzechy, a osoby obarczone pracą to pokutnicy, którzy należą do gatunku niższego niż ona. Izabela natomiast, jako przedstawicielka wyższej klasy społecznej, nie wyobraża sobie, aby kiedykolwiek mogła pracować. Można powiedzieć, że jej charakter jest ukształtowany metodami wychowawczymi, które funkcjonują u arystokratów. Dla panny Izabeli miłość i małżeństwo to dwie osobne kwestie. Owszem, nie muszą się wykluczać, ale nie muszą też dotyczyć tej samej osoby. Podług Łęckiej, małżeństwo powinno być połączeniem dwóch posażnych rodów. W połączeniu tym pomagają “stare damy i sędziwi panowie”. Najważniejszy zaś jest “trafny dobór nazwisk i majątków”. Miłość bowiem pojawia się po ślubie i jest wystarczająca, aby “żona umiała pięknie prezentować się w domu, a mąż z powagą asystować jej w świecie”. Obecnie jednak - jak twierdzi Izabela - zapomniano o tej metodzie postępowania, i dlatego też małżeństwa są na ogół nieszczęśliwe. Panna Łęcka, mając to na uwadze, przez długi czas miała dość cyniczny stosunek do małżeństwa, po prostu bawiąc się mężczyznami. Potem wszakże zrozumiała, iż wcześniej czy później będzie musiała wyjść za mąż, toteż zachowywała się jak typowa panna na wydaniu, kokietując każdego mężczyznę. Miała jednak swoje kryteria wyboru kandydata na męża - musiał on być dobrze sytuowany, mieć piękne nazwisko i dobrze się prezentować. Jako że żaden z konkurentów o jej rękę nie posiadał tych trzech cech jednocześnie, Izabela w dalszym ciągu była panną na wydaniu. Takie “sprzedanie siebie” bardzo ułatwiał pannie Łęckiej fakt, iż nigdy nie była zakochana. Tu można opisać jej stosunek do miłości: otóż wierzyła ona w miłość idealną. W swoim gabinecie miała posąg Apollina, odzwierciedlający wszystkich, którzy przez jakiś czas zaprzątali myśli Izabeli. Warto zwrócić uwagę na to, że kobieta ta była bardzo podatna na opinie innych. Wszak posąg Apollina przez jakiś czas przypominał jej również Wokulskiego, a to za sprawą księcia, który dobrze wyrażał się o kupcu. Jej miłość była miłością platoniczną - kochała gorąco, lecz wiedziała, że z takich czy innych powodów nie może być z obiektem swoich uczuć. Łęcka, która była zapatrzoną w siebie egoistką, nie umiała pokochać kogokolwiek zwyczajną miłością; jej nie wystarcza “powszedni chleb szacunku ani pierniczki uwielbień”, lecz potrzebuje “szampana cynizmu”; ubóstwiała osoby dla niej niedostępne. Można posunąć się do stwierdzenia, iż w tych swoich “bóstwach” widziała odbicie samej siebie. Kolejny fragment dotyczy Stanisława Wokulskiego. Jest to mężczyzna czterdziestokilkuletni, mieszczanin, choć wywodzi się ze szlachty. Od urodzenia pokonuje przeszkody, jakie stawia mu społeczeństwo (porzucił posadę subiekta dla nauki, naukę dla udziału w powstaniu styczniowym, by w ostateczności znowu powrócić do handlu). Wokulski posiada silny, nieugięty charakter (nie zważając na drwiny kolegów, uczył się, aby dostać się do Szkoły Głównej). Miał zdolności do nauk przyrodniczych, jednak tę pasję przerwało poznanie panny Izabeli Łęckiej.