"Wybór szkoły ponadgimnazjalnej może być trudny dla gimnazjalisów"

Dobre wyniki z testów gimnazjalnych otwierają nam drzwi do szkół średnich, techników, a przez co również do naszej przyszłości. Dla jednych jest to wybór łatwy, a dla innych bardzo trudny. Dlatego w mojej rozprawce postaram się jak najrzetelniej odpowiedzieć na pytanie: „Czy wybór przyszłej szkoły jest dla gimnazjalistów trudną decyzją?” Tak, wybór szkoły ponadgimnazjalnej jest trudną decyzją. Bardzo często zdarza się, iż gimnazjaliści są jeszcze bardzo dziecinni i nie zdają sobie sprawy jak ten wybór może zaważyć na ich przyszłości.

Dobre wyniki z testów gimnazjalnych otwierają nam drzwi do szkół średnich, techników, a przez co również do naszej przyszłości. Dla jednych jest to wybór łatwy, a dla innych bardzo trudny. Dlatego w mojej rozprawce postaram się jak najrzetelniej odpowiedzieć na pytanie: „Czy wybór przyszłej szkoły jest dla gimnazjalistów trudną decyzją?” Tak, wybór szkoły ponadgimnazjalnej jest trudną decyzją. Bardzo często zdarza się, iż gimnazjaliści są jeszcze bardzo dziecinni i nie zdają sobie sprawy jak ten wybór może zaważyć na ich przyszłości. Często chcą robić 100 rzeczy na raz, a tak się nie da. Przykładem takiej osoby jestem ja sama. Zawsze wydawało mi się, że wiem, iż chcę zostać lekarzem, ale teraz nie jestem tego pewna. Często nachodzą mnie myśli czy aby nie pójść w inną stronę? Może zdecyduję, że pójdę na geologię, albo mikrobiologię, albo japonistykę, a może zostanę grafikiem. Wszystkie te zawody nie mają ze sobą praktycznie nic wspólnego jednak ciągnie mnie w stronę tych kierunków. I właśnie w takiej sytuacji jest większość gimnazjalistów. Chcieliby być wszystkimi a nie mogą. Kolejny argument jest przeciwny do poprzedniego. Tak, wybór szkoły ponadgimnazjalnej jest łatwy. Równie często widuje się uczniów, którzy wiedzą, co chcą robić w życiu. Najczęściej są to osoby, których przyszła praca jest ściśle związana z pracą ich rodziców, np. ojciec mojej koleżanki Ani ma firmę, a że jest ona jedynym dzieckiem, to właśnie Ania, jak dorośnie będzie zarządzać firmą swojego taty. Takimi osobami są też uczniowie, którzy wcześnie odkryli swoje pasje, zamiłowania. Kochają robić daną czynność, więc, dla nich, naturalnym porządkiem rzeczy będzie to, iż będą wykonywać pracę związaną z tą właśnie czynnością, np. mój przyjaciel Kuba od wielu lat uwielbia zwierzęta i to go pasjonuje, toteż naturalnym dla niego będzie to, że zostanie weterynarzem. Ostatnim argumentem jest to, że często wybór naszej przyszłej szkoły jest też uzależniony od sytuacji gospodarczej w naszym kraju. Mogę zrozumieć: „Idę w ślady ojca, bądź matki i będę pracował razem z nią” i w tej właśnie sytuacji wiadomo, iż uda nam się odnieść sukces. Jednak wybieranie kierunku, w którym chcemy się kształcić w przyszłości, bez patrzenia się na to, kto w danej „chwili” na rynku pracy jest najbardziej potrzebny, jest bez sensu. Ile razy się już zdarzyło, że młode osoby zaraz po szkole czy studiach nie mogą znaleźć pracy, gdyż zdobyły wykształcenie, które daje nikłe szanse na to, że ją uzyskają? Smutna rzeczywistość podpowiada, iż wiele razy. Podsumowując, tak wybór przyszłej szkoły jest dla gimnazjalistów trudną decyzją. Gimnazjaliści są często zbyt niedojrzali do podejmowania, aż tak dorosłych decyzji jak wybór tego, w jakim kierunku chcemy by nasza przyszłość podążała. Mimo, iż kochamy robić jakąś rzecz nie zawsze możemy ją wykonywać w przyszłości, gdyż nie w każdej „chwili” ten wymarzony zawód jest potrzebny. Puentą mojego wypracowania mogą być dwa przysłowia, którymi gimnazjaliści powinni kierować się przy wybieraniu przyszłej szkoły: „Bez pracy nie ma kołaczy” oraz „Jak se pościelesz tak się wyśpisz”, które w humorystycznym kontekście oznaczają, – jeśli nie zapracujesz na sukces to możesz źle spać i chodzić nienajedzonym.