Zdążyć przed Panem Bogeim

Zdążyć przed Panem Bogiem jest to utwór przedstawiający realia życia w gettcie oraz największe powstanie w warszawskim gettcie. Fatalne warunki higieniczne, ciasnota, niedożywienie, przymusowa bezczynność, uczucie osamotnienia i zagubienia, brak nadziei na przetrwanie, załamanie psychiczne przyczyniały się do wzrostu śmiertelności wśród mieszkańców gett. Marek Edelman to ocalały przywódca powstania , zastępca Mordechaja Anielewicza, głównego komendanta ŻOB-u. Dzięki rozmowie bohatera z pisarką dowiadujemy się bardzo dokładnie o wydarzeniach, które miały miejsce 19 kwietnia 1943r.

Zdążyć przed Panem Bogiem jest to utwór przedstawiający realia życia w gettcie oraz największe powstanie w warszawskim gettcie. Fatalne warunki higieniczne, ciasnota, niedożywienie, przymusowa bezczynność, uczucie osamotnienia i zagubienia, brak nadziei na przetrwanie, załamanie psychiczne przyczyniały się do wzrostu śmiertelności wśród mieszkańców gett. Marek Edelman to ocalały przywódca powstania , zastępca Mordechaja Anielewicza, głównego komendanta ŻOB-u. Dzięki rozmowie bohatera z pisarką dowiadujemy się bardzo dokładnie o wydarzeniach, które miały miejsce 19 kwietnia 1943r. Niemcy dopuszczali się eksterminacji Żydów, wywożenia do obozów zagłady do momentu wybuchu powstania. 19 kwietnia zaatakowali dzielnice zamieszkiwane przez Żydów. Z jednej strony bohater ukazuje czasy powstania, czasy wojenne a z drugiej ukazuje czasy powojenne – kiedy pracował jako asystent Profesora, zajmującego się ratowaniem ludzi chorych na serce. Edelman uważał, że celem lekarza powinno być ratowanie jak największej liczby ludzi, chronienie od śmierci, przedłużanie egzystencji człowieka. Dla niego najważniejszy był wyścig z Panem Bogiem, przedmiotem którego staje się ludzkie życie. Jako jedyny uważał, że należy żyć oraz, że nie powinno się poświęcać życia dla symboli. Utwór podejmuje wiele ważnych tematów. Jednym z nich jest problem życia i śmierci. Utwór ukazuje ważną prawdę, że człowiek ma prawo do wolności w wyborze rodzaju własnej śmierci: „Chodziło tylko o wybór sposobu umierania”. Edelman ukazał wstrząsające i przerażające warunki z jakimi borykali się Żydzi: głód, wyczerpanie, życie w strachu i śmierć. Ludzie byli oszukiwani przez Niemców, że idą do pracy, nie mówiono im, że idą na pewną śmierć. Dla Niemców życie Żydów nie miało żadnego znaczenia, traktowano ich jak podludzi, oszukiwano .N iemcy ogłosili, że chętnym do pracy będą rozdawać chleb i marmoladę. Kłamstwo - logicznie zaplanowane, zwabiło w sidła mnóstwo chętnych. Wtedy już dwa transporty dziennie odprawiano do Treblinki (obóz zagłady), a liczba ochotników wciąż rosła. Nikt nie podejrzewał podstępu: „Oszaleliście? mówili, kiedy próbowaliśmy ich przekonać, ze to nie do pracy ich wiozą. Posłano by nas na śmierć z chlebem. Tyle chleba zmarnowaliby?!”. Jedynie numerek mógł uchronić Żyda od śmierci : „ Ten kto będzie miał numerek zostanie w gettcie. Wszyscy inni pójdą na Umschlagplatz.”. Numerki te pozwalały zachować życie, ale nie było żadnej miary, która mogłaby rozstrzygnąć „kto ma prawo żyć?”. Paradoks polegał na tym, że tak naprawdę jeden numerek mógł zadecydować o życiu lub o śmierci. Aby uchronić Żydów przed pewną śmiercią łamano im nogi, bo tylko to było gwarancją, że nie zostaną wywiezieni. Ostatniego dnia „akcji”, w szkole przerobionej na szpital, jedna z pielęgniarek zdążyła podać chorym dzieciom swoją porcję cyjanku - trucizny, Uratowała je w ten sposób od komory gazowej, Uznano ją za bohaterkę. Pielęgniarki w tłumie chorych wyszukiwały swoich rodziców, a wszystko po to, by zamienić rodzaje śmierci, wybrać sposób umierania. Z opisu ostatniego przywódcy powstania wynikało, że Hitlerowcy byli liczniejsi i dobrze uzbrojeni co dawało im znaczną przewagę nad Żydami z Żydowskiej Organizacji Bojowej „Przez dwadzieścia dni, mówił można było zabić więcej Niemców i więcej swoich ocalić. Ale, mówił, nie byliśmy wyszkoleni należycie i nie umieliśmy prowadzić walki. Poza tym, mówił, Niemcy też potrafili się dobrze bić.”. Sytuacja powstańców była beznadziejna Żydzi chcieli pokazać ,że „Ważne było przecież, że się strzela. To trzeba było pokazać. Nie Niemcom (…) Temu innemu światu (…) Ludzie zawsze uważali, że strzelanie jest największym bohaterstwem. No to żeśmy strzelali”- chcieli swoimi postawami i czynami, pokazać że można samemu wybrać sobie rodzaj i czas śmierci. Chcieli umierać z godnością. Chodziło im o to aby nie pozwolić się „ zarżnąć” kiedy po nich przyszli. „Umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni.” – Żydzi nie chcieli poddawać się bez walki, to walka do samego końca pozwala zachować honor i godność. Sam przywódca – Mordechaj Anielewicz głosił, że należy iść na śmierć, aby zachować honor” Idziemy na śmierć(…) nie ma odwrotu, zginiemy dla honoru, dla historii”. Mimo przeważających sił wroga byli zdolni do obrony. W getcie „zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie” – to śmierć czyni człowieka wielkim. Gotowość poświęcenia życia w imię zachowania godności jest najważniejsza. Ta walka była rodzajem walki o swoje prawa. Także mieszkańcy, którzy byli skazani na zagładę wybierali rodzaj śmierci, chcąc uniknąć śmierci z rąk hitlerowców, która pozbawiłaby ich człowieczeństwa. Ósmego maja na ulicy Miłej Anielewicz zastrzelił siebie i swoją dziewczynę Mirę. Popełniono wtedy zbiorowe samobójstwo. Zginęło ponad osiemdziesiąt osób. Dziewczyna o imieniu Ruth zmarnowała sześć naboi nim celnie do siebie strzeliła, a niejaki Lutek Rotblat zabił swoją matkę i siostrę. Samobójstwa stały się symbolem wolności : „ Zginął naród, zginęli jego żołnierze. Symboliczna śmierć”. Dla powstańca z getta najważniejszy był sposób w jaki umierał. Postawy Żydów były heroiczne- chcieli pokazać światu, że potrafią godnie umierać jak inni ludzie „My wiedzieliśmy, że trzeba umierać publicznie na oczach świata”. Życie ludzkie było mniej warte niż amunicja „Siedem razy strzelała do siebie, zanim trafiła. Duża, ładna dziewczyna z brzoskwiniową cerą, ale zmarnowała nam sześć naboi”. Ludzie umierali w różny sposób. Pojawiało się wiele pomysłów zakończenia swojego żywota. Edelman ukazywał różne rodzaje śmierci – np. śmierć Krystyny Krahelskiej była piękną śmiercią. „Piękni i jaśni” ludzie umierają inaczej niż „Czarni i brzydcy”, których umieranie jest nieefektowne. Ludzie umierali z głodu („śmierć z głodu była równie nieestetyczna jak życie”), nędzy i wyczerpania. Niekiedy nawet zdarzały się przypadki kanibalizmu „Na Krochmalnej 18 trzydziestoletnia kobieta , Rywka Urman, odgryzła kawałek swojego dziecka, Berka Urmana, lat dwanaście, zmarłego z głodu poprzedniego dnia”. Niektórzy umierali godnie ( Michał Klepfisz i Lifszyc)a inni po cichu i niegodnie (ofiary komór gazowych, hitlerowców).Żydzi umierali świadomie, dobrowolnie wybierali śmierć chcąc dzięki temu czuć się godnie .Śmierć w wielu przypadkach okazywała się nawet nadzieją. . „ (…) musisz to wreszcie zrozumieć: ci ludzie szli spokojnie i godnie. To jest straszna rzecz, kiedy się idzie tak spokojnie na śmierć. To jest znacznie trudniejsze od strzelania. Przecież o wiele łatwiej się umiera strzelając, o wiele łatwiej było umierać nam niż człowiekowi, który idzie do wagonu, a potem jedzie wagonem, a potem kopie sobie dół, a potem rozbiera się do naga…”. Była to ucieczka przed Holokaustem – całopaleniem, na które prędzej czy później każdy Żyd był skazany. Śmierć nie jawi się jako zagrożenie, jako coś czego człowiek się boi, czego chce uniknąć. Śmierć ma dla nich większą wartość niż życie, a wybór jej rodzaju i czasu pozwala im zachować człowieczeństwo.” Dokonanie wyboru między życiem a śmiercią jest ostatnią szansą zachowania godności…”.”Ci ludzie wcale nie chcieli żyć i należy im zaliczyć na plus, że mieli ten zdrowy rozsądek i chcieli zginąć w walce. Bo i tak śmierć, i tak śmierć, to lepiej umrzeć z broną niż w sposób pogardliwy..”. Ludzie którzy próbowali ratować samobójców byli potępiani. Jedynie za niegodną uważano śmierć „tylko wtedy , kiedy się próbowało przeżyć cudzym kosztem”. „(…) śmierć w komorze gazowej nie jest gorsza od śmierci w walce i że niegodna śmierć jest tylko wtedy, gdy próbowało się przeżyć cudzym kosztem (…)”