
Zdążyć przed Panem Bogiem
„Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall to wywiad z doktorem Edelmanem- znanym kardiochirurgiem, który w czasie powstania w getcie warszawskim był zastępcą komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej. W rozmowie tej Marek Edelman przedstawia getto takim, jakie było rzeczywiście. Mówi o ludziach, którzy tysiącami tłoczyli się, aby przeładowano ich do Treblinki, a także o garstce młodych i niedoświadczonych ludzi, którzy nie chcieli zginąć w gazie i rozpoczęli beznadziejną walkę z przeważającymi siłami okupanta.
„Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall to wywiad z doktorem Edelmanem- znanym kardiochirurgiem, który w czasie powstania w getcie warszawskim był zastępcą komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej. W rozmowie tej Marek Edelman przedstawia getto takim, jakie było rzeczywiście. Mówi o ludziach, którzy tysiącami tłoczyli się, aby przeładowano ich do Treblinki, a także o garstce młodych i niedoświadczonych ludzi, którzy nie chcieli zginąć w gazie i rozpoczęli beznadziejną walkę z przeważającymi siłami okupanta. W pierwszym analizowanym fragmencie bohater opowiada o numerkach, które Niemcy rozdawali przed akcją likwidacyjną we wrześniu. Naczelny lekarz szpitala, który otrzymał numerki- Hellerowa, miała je rozdać tym, którzy najbardziej na nie zasługują. Edelman opowiada z przejęciem, kto mógł żyć, a kto nie. Pyta, czy istnieje taka miara, dzięki której, można mówić, kto ma prawo żyć. Numerek dostała dziewczyna o imieniu Frania, której matka takowego nie miała. Dziewczyna chciała aby matka w końcu od niej odeszła, nie chciała przedłużać pożegnania. Numerek otrzymała także pielęgniarka Tenenbaumowa, która miała córkę- nie dostała numerka. Jej matka poświęciła swoje życie trując się luminalem, aby jej córka przeżyła. Drugi fragment to wizyta córki komendanta Umschlagplatzu, którego zastrzelono, ponieważ nie dał pieniędzy za broń. Dziewczyna podczas rozmowy z Edelmanem, tłumaczyła, że trzeba było płacić za jej pobyt po aryjskiej stronie. Miała pretensje do niego o śmierć ojca, która według niej była bezsensowna i niepotrzebna. Chciała aby jej ojciec umarł z godnością. Edelman stwierdził, że jego śmierć nie była do końca bez znaczenia, bo odtąd nikt nie odmówił im oddania pieniędzy. Trzeci fragment to wspomnienie Marka Edelmana, który już jako lekarz obserwuje swoich pacjentów. Podczas tej czynności uświadamia sobie, że wykonuje dokładnie taką samą pracę jak podczas okupacji- musi uratować jak najwięcej jednostek. Kolejny fragment to losy Tosi, która wyzwoliła Wacława za perski dywan, ludzie oddawali wszystko, co mieli najcenniejsze, aby ratować życie drugiego człowieka. Wysłużyć jego egzystencję choćby na chwilę. Ostatni fragment prezentuje udaną operację doktora Marka Edelmana dzięki któremu jedna osoba żyje po udanym przeszczepie. Pokazuje jak cenne jest jedno życie, jedno do czterystu tysięcy. Opowiada, że warto uratować to jedno na czterysta tysięcy. W utworze doktor Edelman, który jako znakomity lekarz uratował wielu ludzi, określił swoje starania jako „wyścig z Bogiem”, wyrwanie kogoś od śmierci. Chodziło mu tylko o osłonięcie czyjegoś życia chociaż na moment. Autorka pokazała, że człowieka w obliczu śmierci stać na heroiczne czyny- matka oddała numerek swojej córce, aby mogła żyć chociaż chwilę dłużej, komendant nie płacił za broń, żeby jego córka mogła żyć po aryjskiej stronie. Edelman w swojej pracy dostrzega podobieństwa podczas ratowania ludzi z Umschlagplatzu i pracy w szpitalu, a Tosia wyratowała przyjaciela za resztki tego co miała, a udana operacja uratowała jedno życie, mimo, że jest ich tak wiele.





