
Renesans a średniowiecze
Każda epoka literacka propaguje inne, oryginalne, dostosowane do kanonów piękna i mentalności ludzkiej wzorce. Poszczególne ideały są związane ze zmianą ludzkiej psychiki, sposobu postrzegania świata i stosunku do otoczenia. Przejście między epokami dotyczy zazwyczaj ważnego wydarzenia, bądź nadzwyczajnej sytuacji, jaka wymusza na zbiorowości ludzkiej wprowadzenia w dzieje historii jakiejś innowacji. Omawiane przeze mnie epoki literackie: Średniowiecze i renesans, również zawdzięczają swe początki konkretnym sytuacjom. Pierwsza z wymienionych dotyczy upadku cesarstwa zachodniorzymskiego, a więc czasów za których upadały miasta, toczyły się walki, a plemiona barbarzyńskie stopniowo niszczyły jedną z największych potęg.
Każda epoka literacka propaguje inne, oryginalne, dostosowane do kanonów piękna i mentalności ludzkiej wzorce. Poszczególne ideały są związane ze zmianą ludzkiej psychiki, sposobu postrzegania świata i stosunku do otoczenia. Przejście między epokami dotyczy zazwyczaj ważnego wydarzenia, bądź nadzwyczajnej sytuacji, jaka wymusza na zbiorowości ludzkiej wprowadzenia w dzieje historii jakiejś innowacji. Omawiane przeze mnie epoki literackie: Średniowiecze i renesans, również zawdzięczają swe początki konkretnym sytuacjom. Pierwsza z wymienionych dotyczy upadku cesarstwa zachodniorzymskiego, a więc czasów za których upadały miasta, toczyły się walki, a plemiona barbarzyńskie stopniowo niszczyły jedną z największych potęg. W Polsce natomiast za początek średniowiecza uważa się przyjęcie przez Polskę chrześcijaństwa, gdy przeciętny człowiek dopiero uczył się rozumienia religii, a pojęcie grzechu, budzące ponurą wizję piekła uczyniło z Boga, nie naszego dobroczyńcę, lecz władcę i kata. Renesans pojawił się dopiero w XV wieku, gdy nastąpił znaczny wzrost medycyny i odkryć geograficznych, a ludzie zaczęli w większym niż dotychczas stopniu interesować się nauką.
„Bogurodzica” jest średniowieczną pieśnią, o tematyce religijnej. Autor tekstu po dziś dzień nie został zidentyfikowany. Dzieło znakomicie wpasowuje się w średniowieczne konwenanse. Autor, zgodnie z powszechnie panującymi ideałami nie chciał ujawniać swego nazwiska, by nie narażać się na chwałę, co mogłoby skutkować karą bożą, zgodnie z wiarą ówczesnej ludności. W pierwszej strofie tekstu pojawia się apostrofa do Matki Bożej – „Bogurodzica dziewica Bogiem sławiena Maryja”. Zwróćmy uwagę, iż podmiot liryczny zwracając się do Maryi, podkreśla jej dziewictwo, zaznaczając tym samym, iż bezwzględnie wierzy w to, iż poczęła syna będąc całkowicie czystą, a narażoną na ukamienowanie. Dogłębnie zwraca uwagę na to, że została wybrana przez Boga, nie jako ta, która wiele czyni, ale jako czysta, pełna wiary, odważna by stanąć w twarzą w twarz z niedowiarkami. Podmiot liryczny zwraca się do niej z prośbą, o to by była łaskawa prosić swego syna o łaski potrzebne szaremu człowiekowi do zbawienia. Jest więc ukazana w roli orędowniczki, jaka prosi w naszym imieniu siłę wyższą. Druga zwrotka jest skierowana do Bożego syna. Zbiorowy podmiot liryczny nie prosi Boga o ziemskie, nietrwałe wartości, lecz wpierw o wysłuchanie naszej modlitwy, a potem o pobożne życie, rozumiane jako „zbożny pobyt” i zbawienie, czyli „rajski przebyt”. Prośby w tym wypadku nabierają mają charakter szczególny, ponieważ żadna z nich nie dotyczy wygody ani komfortu w czasie naszej życiowej tułaczki, lecz odnosi się wyłącznie do ideałów duchowych, jakich nie możemy doświadczyć podczas życia na Ziemi. Taka kreacja średniowiecznego śmiertelnika wiąże się z jego nastawieniem do religii. Człowiek ewidentnie się boi, błaga o zbawienie, o czym świadczą słowa „Kyrie Eleison”, co znaczy Panie, zmiłuj się. Zbiorowość najprawdopodobniej jest zbyt pochłonięta wizją piekła, by móc racjonalnie rozważyć swe czyny. Faktem jest bowiem, iż człowiek przestraszony, lękliwy stara się uciec lub przezwyciężyć zjawisko, jakie kojarzy mu się z przykrym zdarzeniem. Człowiek średniowiecza, być może asceta, z jednej strony unika grzechu i stara się żyć zgodnie z wolą Boską, ale z drugiej nie potrafi przyznać, iż jest dobrym człowiekiem. Motyw Maryjny w tym wypadku przywodzi na myśl kobietę idealną, jaka nigdy nie popełniła grzechu i jest wszechstronnie propagowana. W wierszu ukazana została także sylwetka Jana Chrzciciela, który także jest pośrednikiem między Bogiem a ludzkością. Charakterystyczny jest wertykalizm, ponieważ konkretnie skierowane prośby kierowane są coraz bardziej w sferę sacrum, w kierunku Chrystusa. Poszczególne archaizmy jak np.: „Gospodzin” sa typowe dla języka średniowiecznego. Kunsztowny, patetyczny język świadczy o powadze sytuacji, dla podmiotu lirycznego. Utwór ma charakter wyraźnie chwalebny i jest formą oddawania czci sferze sacrum.
„Na dom w Czarnolesie” „Na dom w Czarnolesie”jest fraszką Jana Kochanowskiego, obfitującą w zwroty do Boga, dzięki czemu możemy traktować ją jako osobistą modlitwę autora. Utwór rozpoczyna się apostrofą do Boga. „Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje; Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!” Podmiot liryczny podkreśla wartość Czarnoleskiego domu. Choć wybudował go własnymi rękoma, musiał uzyskać na to zgodę od samego Boga. Renesansowy w tym wypadku, nie czyni z człowieka ascety ani nieszczęśliwca, lecz kogoś komu dobrze się powodzi. Podmiot liryczny kocha nad wyraz mocno swe rodzinne gniazdo, dziękuje za nie Bogu i prosi, by i starość była mu równie miła. Choć nie wplata do tekstu ponad życiowych wartości i choć nie błaga o zbawienie, na pewno jest osobą wierzącą. Jego modlitwa stawia Boga w zupełnie innym, o wiele lepszym położeniu niż w dobie średniowiecza. Podmiot liryczny nie jest zaszczuty, przestraszony, nie modli się pod wpływem strachu, lecz robi to spontanicznie. Dostrzega piękno świata i dziekuje Panu za wszystko co dobrego otrzymał.Prosi Wszechmogącego o dalsze błogosławieństwo i dumnie zaznacza, że żaden materialny przedmiot, nie jest w stanie zastąpić mu domu. Nazywając miejsce swojego pobytu ojczystym gniazdem, podkreśla jego sentymentalną wartość. W dalszej kolejności prosi o zdrowie, pożywienie, dobrą starość i czyste sumienie. Nietrudno zauważyć, że na szczęście podmiotu lirycznego mają wpływ bardzo proste wartości. Pragnie po prostu godnie przeżyć swoje życie. Warto dodać, że średniowieczny śmiertelnik błaga o przebaczenie, modli się, boi się, choć nie rozumie, że Bóg jest kimś miłosiernym i dobrym, kto przebacza. Renesansowy utwór natomiast ukazuje iż prawdziwe szczęście tkwi w zdrowiu, bez którego nie można być szczęśliwym, w czystym sumieniu, które daje poczucie spokoju i swoim własnym spokojnym kącie – którym w tym wypadku jest czarnoleski dworek. Jednostka zaznacza przede wszystkim swe sielskie życie, ale nie zapomina o tym, który pomógł mu je osiągnąć – o Bogu. Na podstawie tych 2 utworów można jednoznacznie stwierdzić, iż renesans przeciwstawia się średniowieczu. Odrzuca strach i teocentryzm, a w centrum stawia dobro osobiste, nie zapominając o tym, dzięki komu je osiągnął.
Utwór J. Kochanowskiego pt.: „Na lipę” pokazuje ojczyste gniazdo w nieco innym ujęciu. Podmiotem lirycznym wiersza jest drzewo, któremu poprzez zabieg antropomorfizacji autor nadał cech istoty żywej. Lipa stanowi symbol dorodności i spokoju. Zachęca przechodnia to odpoczynku, twierdząc, że daje cień. Woń kwiatów, śpiew ptaków i miododajne pszczoły przywodzą odbiorcy na myśl sielską krainę szczęścia. Bycie szczęśliwym w dobie średniowiecza mogłoby skutkować oskarżeniem o opętanie. Przyroda stanowi tło do przemyśleń, pozwala zaczerpnąć świeżego powietrza, orzeźwić umysł i ciało. Jest symbolem dobrobytu i spokoju. Opierając się o fakt, że twórcą fraszki jest Kochanowski, nad wyraz bardzo sławiący ukochany Czarnolas, możemy domniemywać, że to właśnie Czarnolas stanowi miejsce akcji. Poetycki obraz wsi koloryzuje ówczesne realia. Podmiot liryczny wymienia jedynie pozytywne strony wsi, pomija natomiast aspekt pracy i międzyludzkich kontaktów. Wybitnym osiągnięciem lipy zdaje się być umiejętność usypiania. „A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie, Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie”. Taki sposób kreacji, gdzie szczególną wartość przypisuje się przyrodzie jest elementem charakterystycznym renesansowi. Idealizacja przyrody pokazuje dobro, jakim mamy prawo się rozkoszować. Takie pojęcie o świecie jest natomiast całkowicie dalekie średniowieczu. Uważano bowiem wtedy, iż człowiek nie prawa do szczęścia. Jego zadaniem było chwalenie Boga. Ukazanie piękna świata i natury mogłoby być rozpatrywane w zakresie stwarzania sobie cielca, którym w tym wypadku byłoby drzewo. Faktem jest, że najlepiej zasypia się w przyjaznym, rajskim otoczeniu, gdzie krzywda stać się nie może. Jest więc uosobieniem bezpieczeństwa i opieki. Lipa oferuje osłonę przed Słońcem i owianie twarzy przez wiatr. Swoją wypowiedź kończy przytoczeniem słów gospodarza: „Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie”. Metafora „hesperyjski sad” jest nawiązaniem do mitologicznego ogrodu, w którym miała rosnąć jabłoń obradzająca w złote jabłka. Zabieg mitologizowania jest całkowitym zaprzeczeniem średniowiecznych zasad, gdzie było niemalże zakazane stosowanie takich porównań, podobnie jak i widzenie świata w kategoriach piękna.Drzewo stanowi tutaj dobro w czystej postaci – jest w pełni naturalne, nie przesiąknięte materializmem i nie skażone światem, w jakim rządzi pieniądz. Mimo, iż nie daje bogactwa, jest uznawane za najcenniejszy skarb, bo wprowadza niebiańską atmosferę, daje ukojenie. Błogi nastrój jest bezcenny i poszukiwany. Przyjemna atmosfera i zachwyt otaczającym środowiskiem był niedopuszczalny w średniowieczu, gdzie za życia należało tylko błagać Boga o zmiłowanie i przebaczenie. We fraszce Kochanowskiego brakuje całkowicie elementów sfery sacrum, ale to nie czyni z podmiotu lirycznego ateisty.
