
Popatrz dobrze.
Istniejemy w świecie pełnym frustracji. Nie ma tu ambicji, dążenia do marzeń, osiągnięcia apogeum. Chcąc komuś pomóc, narażamy się niepotrzebnie. Już wtedy osiągamy coś w rodzaju stanu aberracji psychiczno- myślowej. Problem sprawia nam odróżnienie dobra od zła. Być może to wszystko jest złudzeniem, fikcją. Mówiąc krótko, nas nie ma. Popełniamy wiele błędów, ciągle poszukując sposobów jak być coraz to lepszym, mądrzejszym, dążąc powoli do doskonałości której nigdy nie osiągniemy. Nie ma ludzi doskonałych.
Istniejemy w świecie pełnym frustracji. Nie ma tu ambicji, dążenia do marzeń, osiągnięcia apogeum. Chcąc komuś pomóc, narażamy się niepotrzebnie. Już wtedy osiągamy coś w rodzaju stanu aberracji psychiczno- myślowej. Problem sprawia nam odróżnienie dobra od zła. Być może to wszystko jest złudzeniem, fikcją. Mówiąc krótko, nas nie ma. Popełniamy wiele błędów, ciągle poszukując sposobów jak być coraz to lepszym, mądrzejszym, dążąc powoli do doskonałości której nigdy nie osiągniemy. Nie ma ludzi doskonałych. Pragniemy być swoim światem, obierając ciągle zły azymut. W wieczystej pogoni, wiecznie za czymś. STOP. Zatrzymaj się, przerwij to błędne koło… My, jako społeczeństwo, nawzajem obdzieramy się ze skóry, skaczemy do gardeł, nie potrafimy wysłuchać nawzajem. Przecież zawsze mamy swoje własne racje . Życie można porównać do polityki. Jeśli źle nią kierujesz, to trudności nie sprawia że odwrócisz bieg wydarzeń, ludzie nigdy nie zapomną, owszem wybaczą, ale nie zapomną. Odczuwamy wieczną nostalgię, pustkę… Nie drwijmy z siebie nawzajem, każdy ma swoje 5 minut, każdy ma swój określony czas na tym świecie. Nie zabierajmy go. Bowiem każdy z nas dokona cudu.
