Śmierć w wymiarze teologicznym i społecznym.

Myśl religijna i naukowa zgadzają się co do tego, że jeśli w ogóle istnieć ma życie, za śmierć odpowiadają Bóg i entropia (termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek i przebieg procesów spontanicznych w odosobnionym układzie termodynamicznym). To oczywiście nie sprawia, by oglądanie i doświadczanie śmierci stawało się łatwe. Prawdą pozostaje, że sytuacja śmierci zbyt często daje okazję do straszliwego zła i że absolutnie niezbędne są zakazy religijne i świeckie, aby ci,którzy żyją poza granicami moralności, nie czyni ze śmierci wygodnego narzędzia.

Myśl religijna i naukowa zgadzają się co do tego, że jeśli w ogóle istnieć ma życie, za śmierć odpowiadają Bóg i entropia (termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek i przebieg procesów spontanicznych w odosobnionym układzie termodynamicznym). To oczywiście nie sprawia, by oglądanie i doświadczanie śmierci stawało się łatwe. Prawdą pozostaje, że sytuacja śmierci zbyt często daje okazję do straszliwego zła i że absolutnie niezbędne są zakazy religijne i świeckie, aby ci,którzy żyją poza granicami moralności, nie czyni ze śmierci wygodnego narzędzia.

Śmierć w skali społecznej i masowej jawi się szczególnie w przypadku jakiejś zarazy, wojen, czy masowych zbrodni, aż do rozmiarów ludobójstwa. Indywidualnie dramat śmierci ogarnia nas szczególnie w przypadku śmierci osób bliskich. Powszechność śmierci ludzkiej w czasie i przestrzeni, oraz jej władza nad ludzkim życiem prowadziło wielu do rozpaczy i samobójstwa, a innych do stawiania metafizycznych pytań i szukania prawdy na temat ludzkiego życia i ludzkiej śmierci. Myśliciele rozważający ten problem mówili, że: “śmierć jest podstawową właściwością ludzkiego życia. Nasza egzystencja nosi śmierć w swoim łonie i to nie (lub głównie nie) dlatego, że w każdym momencie faktycznie możemy umrzeć. Byt ludzki definiuje się, jako utrzymywanie się w stanie śmierci nie tylko dlatego, że zdąża ku śmierci, lecz z racji znacznie istotniejszych, ponieważ sytuacja śmierci stale się w nim urzeczywistnia. Owa obecność śmierci jest tak zasadniczo właściwa bytowi ludzkiemu, że każde jego dążenie można zrozumieć tylko w oparciu o konstruktywne bycie. Każdy akt bytu ludzkiego od zarania związany jest w swej istocie ze śmiercią. Byt ludzki zawiera w sobie koniec.”

W związku ze śmiercią istnieje również takie pojęcie, jak materializm (jako system myślowy). wszystko, co materialne jest zniszczalne, a zatem ciało ludzkie, jak i zwierzęce, jest śmiertelne. Skoro więc człowiek jest tylko ciałem, to śmierć pozostaje dla niego granicą i kresem nieprzekraczalnym. Życie jest tylko i wyłącznie bytowaniem ku śmierci.

Według mnie wszystkie te twierdzenia prowadzą do wniosku, że śmierć jest ostatecznym kresem wszystkiego, ale będąc chrześcijaninem wierzę, w życie po życiu. Chrześcijaństwo odwołując się do nauki i Zmartwychwstania Jezusa wnosi w ludzką świadomość i życie niezawodną nadzieję życia wiecznego, mimo podlegania przez niego prawu śmierci doczesnej.Głębia tajemnicy śmierci nie spoczywa w strukturze psychicznej, czy nawet ontologicznej () człowieka w ostatnim momencie jego życia, lecz w zanurzeniu tajemnicy śmierci naszej w tajemnicę śmierci Chrystusowej; “Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie (…)”

Śmierć w wymiarze medycznym, to stan cechujący się ustąpieniem oznak życia, spowodowany nieodwracalnym zachwianiem równowagi funkcjonalnej i załamaniem wewnętrznej organizacji ustroju.

Śmierć w wymiarze religijnym: na podstawie wiary w zmartwychwstanie Jezusa, chrześcijanie wierzą, iż śmierć jest oddzieleniem duszy od ciała, Stan rozłączenia duszy i ciała jest czymś nienaturalnym, gdyż człowiek jest jednością. Zmartwychwstanie polega na przywróceniu tego stanu. Jak mówili Arystoteles i św, Tomasz, człowiek, to jedność duszy i ciała. Dusza jest formą człowieka, która z substancji tworzy jego ciało. W zmartwychwstaniu dusza na nowo odzyskuje substancję człowieka mającego zarówno duszę, jak i ciało.

W zakończeniu moich refleksji nad śmiercią, chciałabym jeszcze raz uświadomić wielkość znaczenia tego terminu i powszechność prawa umierania w sensie fizycznym. Trzeba jeszcze raz wczuć się i doświadczyć empatii z cierpiącymi z powodu dramatu śmierci, szczególnie tam, gdzie jej żniwo jest wynikiem zła lub zbrodni ludzkich. Jezus stał się nie tylko zwycięzcą śmierci, ale też uzdalnia wszystkich wierzących w niego do takiego zwycięstwa, najpierw zwycięstwa nad śmiercią duchowo-moralną, która rodzi grzech, a ostatecznie także nad śmiercią fizyczną, która w świetle moich refleksji jawi się jako warunek wyzwolenia i spełnienia, jako warunek pełni życia w szczęściu.