Motyw pozegnania

‘Każde pożegnanie ma coś ze śmierci, każde ponowne spotkanie coś ze zmartwychwstania’- tak moment rozstania określił sławny neoromantyczny filozof A. Shopenhauer. Pożegnanie jest wyjątkową chwilą dla każdego człowieka. Chwilą niejednokrotnie trudną, punktem zwrotnym w naszym życiu; w wyniku którego często zdajemy sobie sprawę, że nic już nie będzie takie samo. Dostrzegamy różnorodne ujęcia tego motywu zarówno w literaturze jak i sztuce. Malarstwo również dostrzegło w nim źródło inspiracji. Wielcy artyści uwieńczali ów niezwykły moment na swoich obrazach, próbując choć minimalnie oddać przeżycie związane z tą chwilą.

‘Każde pożegnanie ma coś ze śmierci, każde ponowne spotkanie coś ze zmartwychwstania’- tak moment rozstania określił sławny neoromantyczny filozof A. Shopenhauer.

Pożegnanie jest wyjątkową chwilą dla każdego człowieka. Chwilą niejednokrotnie trudną, punktem zwrotnym w naszym życiu; w wyniku którego często zdajemy sobie sprawę, że nic już nie będzie takie samo. Dostrzegamy różnorodne ujęcia tego motywu zarówno w literaturze jak i sztuce.

Malarstwo również dostrzegło w nim źródło inspiracji. Wielcy artyści uwieńczali ów niezwykły moment na swoich obrazach, próbując choć minimalnie oddać przeżycie związane z tą chwilą. Wiemy z czym najczęściej łączy się pożegnanie. Zdajemy sobie sprawę z emocji towarzyszących samemu rozstaniu oraz pustki, tęsknoty, żalu i samotności. Skoro każda rozłąka jest tak trudna, to dlaczego właściwie ludzie się żegnają? Przyczyn rozstań jest wiele. I właśnie na nich chciałbym się skupić w mojej prezentacji, wykorzystując wybrane przykłady.

Pierwszy typ pożegnania, który chciłbym krótko omówić został ukazany w znanym utworze Mickiewicza " Konrad Wallenrod’’. Porwany jako dziecko Litwin, mimo wychowania w zakonie krzyżackim nie zatracił własnego poczucia narodowego (dzięki litewskiemu wajdelocie Halbanowi) Opiekun rozbudził je w Konradzie tak mocno, że ten postanowił poświęcić rycerski honor i własne życie, aby zniszczyć wrogi zakon krzyżacki. Autor zastosował poetykę maski, prezentując tytułowego bohatera jako człowieka zmuszonego do przyjęcia postawy dwulicowej, z założenia fałszywej i pełnej podstępu. Konstrukcja głównego bohatera utworu opiera się na postawie wallenrodycznej-motywowanej w swym działaniu wysokimi, patriotycznymi pobudkami, gotowością poświęcenia dla ojczyzny dobra osobistego a nawet szczęścia ukochanej kobiety. Efekty działania głównego bohatera są tragiczne. Konrad, unieszczęśliwiając Aldonę, która zostaje pustelnicą, niszczy samego siebie. Odtąd nękany wyrzutami sumienia dążyć będzie do dramatycznego finału, czyli samobójczej śmierci, będąca ostatnią rozpaczliwą próbą zachowania twarzy i obrony honoru rycerza średniowiecznego. Konrad żegna się z Aldoną dwukrotnie. Pierwsze rozstanie jest o tyle znaczące, bo niespodziewane. Walter Alf chce wrócić do zakonu krzyżackiego nie informując o tym swej żony, jednak ona czuje, że coś się dzieje i w dniu jego wyprawy spotykają się na drodze za miastem. Bohater każe jej o sobie zapomnieć, znaleźć kogoś innego, ponieważ jego odejście jest równoznaczne ze śmiercią. Walter opowiedział jej o swoich zamiarach, po czym odszedł. Mickiewicz podkreśla, że ‘‘straszne to było rozstanie’’. Przerażające, bo odchodząc i wyrzekając się szczęścia, nie miał pewności, że ofiaruje je w słusznej sprawie ’ Jeśli tyle poświęcił i dla niczego poświęcił’. Przyszłość pokazała, że choć spełniło się jego marzenie o zemście i przeżył, to jednak los nie był dla niego łaskawy. Wraca po latach po Aldonę, ale ta mimo wielkiej miłości, odmawia ucieczki z nim, wierząc, że złączą się ponownie w zaświatach. Nazajutrz Konrad znów do niej przychodzi i przeczuwając swą rychłą śmierć pragnie pożegnać się z ukochaną już po raz ostatni.- " Bądź zdrowa’’- mówi, po czym znika. Tymczasem Konrad umiera , a jego samobójcza śmierć jest wybawieniem od cierpień życia.

Poświęcenie i miłość do ojczyzny były przyczynami wielu rozstań, kierowały nie tylko Wallenrodem. Pożegnanie to także motyw w twórczości malarzy. Grottgera do namalowania obrazu ’ Pożegnanie powstańca’ zainspirowało powstanie styczniowe w roku 1863. To właśnie ono jest motywem przewodnim twórczości tego malarza. Prócz uwieczniania scen walk i demonstracji, w twórczości Grottgera nie zabrakło także romantycznej wizji postawy patriotycznej. ’ Pożegnanie Powstańca’ powstało w 1866 roku i jest jednym z najsłynniejszych dzieł artysty. Motywem obrazu a zarazem inspiracją dla autora jest rozstanie z ukochaną żołnierza idącego do walki. Kobieta na obrazie to pełna nadziei, ale również obaw młoda osoba. Widać, że jest to ich ostatnie pożegnanie tuż przed długą rozłąką. W symbolicznym geście przypina mu jeszcze krakowski pas z kółkami u sukni do czapki w nadziei, że wróci cały i zdrów. Kto wie czy nie robi mu także na czole znaku krzyża. Przedstawiony na obrazie młody mężczyzna to powstaniec idący walczyć o wolność narodu. Kłania się przed ukochaną i jeszcze raz dumnie, pełen wiary w powodzenie powstania spogląda na umiłowaną twarz kobiety. Na obrazie dominują barwy ciemne, kobieta ma na sobie czarną suknię, która symbolizuje tragedię, smutek, rozpacz, żałobę. Kolor czarny był symbolem Polski pod zaborami-zniewolonej, a więc godnej opłakiwania i żałoby; nosiły go Polki w całym kraju. Nawiązaniem do obrazu może być pieśń ludowa zatytułowana Czarny Krzyżyk. Pozwolę sobie zacytować fragment: ’’ Gdym na ciężkie, krwawe boje Iść przed laty miał Tom żegnając dziewczę moje, Czarny krzyżyk dał Rankiem modląc się do Boga Za mnie pacierz zmów, A choć ostre miecze wroga Wrócę z boju zdrów’’ Zarówno w pieśni jak i na obrazie została przedstawiona scena rozstania dwojga młodych ludzi. Obydwie sceny są symboliczne. W wierszu żołnierz daruje dziewczynie czarny krzyżyk, symbolizujący cierpienie, ofiarę, ale też życie, nieśmiertelność , zwycięstwo i wieczną pamięć. Pomimo pożegnania żołnierz zostawia dziewczynie nadzieję na to, że powróci zdrów z boju. W Polsce pierwszeństwo miał wtedy obowiązek wobec ojczyzny, usuwający na dalszy plan inne powinności i uczucia. Wielu powstańców opuszczało swe ukochane, by stanąć do walki o niepodległość. Inny powód pożegnania kierował bohaterem ’ Ludzi bezdomnych’. Jednoznaczna ocena osoby i postępowania doktora Tomasza Judyma jest niemożliwa. To człowiek, który podejmuje walkę z otaczającym go złem i niesprawiedliwością społeczną. Temu celowi poświęca całe swoje życie, całego siebie. Wciąż rozpamiętuje środowisko, w jakim sam się wychowywał. Nieodparta siła skłania go do całkowitego wyrzeczenia się szczęścia osobistego, które mogłoby zniweczyć jego życiową misję, pomoc potrzebującym. Żegnając się z Joasią, zaznacza, że jest z motłochu, usprawiedliwia się własnym sumieniem, duchem któremu nie potrafi sie sprzeciwić. Bez wątpienia targają nim sprzeczności. Wspomina o długu, chce oddać wszystko co wziął. I uważa za słuszne to, że pozostanie sam, tak aby nikt go nie powstrzymywał. Rozstanie to należało do bardzo bolesnych. Joasia pragnęła pozostać przy nim do końca życia, ale nie powstrzymywała go przed podjętą już decyzją. Płakała, pobłogosławiła go i odeszła. Oczywiście bezpośrednim powodem, dla którego Judym odrzuca Joasię i możliwość założenia rodziny, jest konieczność wywiązania się z przeklętego długu, a więc poczucie misji społecznej .Zostaje sam i niczym rozdarta przez huragan sosna, u której stóp rzuca się na ziemię po rozstaniu z ukochaną kobietą. Mimo, iż Judym przegrywa, udaje mu się ocalić świat własnych wartości i ideałów, pozostać wiernym sobie. Czytelnik nie zna jego losów po rozstaniu z Joasią, powieść ma charakter otwarty. Jednak wydaje się, że taki był cel Żeromskiego- zmuszenie czytelnika do zadumy nad otaczającym go światem, nad samym sobą.

Odmienną sytuacje prezentuje Tadeusz Borowski w ’ Pożegnaniu z Marią’, opisując okrutny czas wojny, w którym nie było miejsca na zadumę i refleksje nad własnym losem. Opowiadanie to ukazuje rzeczywistość okupowanej Warszawy. Żyją tu ludzie pozbawieni prawa do normalnej egzystencji, cierpiący głód i zimno. Aby przeżyć, trzeba oszukiwać innych, kraść. Próbą ucieczki od tej poniżającej rzeczywistości jest miłość, mająca spowodować, że człowiek choć przez chwilę poczuje się wolny. Dla Tadeusza taką ucieczką jest związek z Marią, jego narzeczoną. Ich pożegnanie nadeszło niespodziewanie choć nie wiem czy w takich okolicznościach mogła być mowa o jego planowaniu; wtedy każdy zdawał sobie sprawę, że bycie razem to chwile wyjątkowo ulotne i kruche. Z treści opowiadania dowiadujemy się , że na ulicy odbywała się łapanka. Tadek zajrzał do wnętrza jednego z aut i zobaczył stojącą tuż obok żandarma Marię. Kobieta podniosła rękę ku piersiom, jakoby w geście pożegnania. Spojrzała na ukochanego i rozchyliła wargi jakby chciała mu coś powiedzieć. Niektórzy twierdzą, że najsilniejszym słowem jest gest. Niezwykłą rolę zatem odegrały w przypadku tej rozłąki gesty. Było to nieme, dramatyczne pożegnanie. Samochód ruszył. Narrator dowiedział się później, że jego ukochaną przewieziono do obozu nad morzem, gdzie została zagazowana. Bohater był bezsilny wobec tej sytuacji, nie mógł uratować swojej miłości. Bo i cóż miałby zrobić? Mógłby jedynie rzucić się za odjeżdżającym samochodem, skazując tym samym także siebie na śmierć.

Ostatnie pożegnanie, które chciałabym przytoczyć dotyczy baronowej Blixen i miejsca, które pokochała. " Pożegnanie z Afryką’ to wyidealizowana, luźna adaptacja autobiograficznej powieści Karen Blixen, Dunki, która przyjeżdża do Afryki. Tam wraz z mężem zakładają plantację kawy. Po licznych zdradach barona ich małżeństwo się rozpada. Karen po rozstaniu z mężem sama zajmuje się plantacją. Powoli zakochuje się w pilocie o imieniu Denys. Tworzą razem niezwykły związek ludzi żyjących we własnym nierealnym świecie. Ich wspólne życie zaczynają zakłócać liczne rozłąki, ponieważ Denys bardzo często wyjeżdża. Wraca, lecz Karen jest zdania, że chodzi nie tyko o pracę. Sądzi, że on ucieka od niej, by udowadniać sobie, że jest wciąż wolny i niezależny. Kobieta nie może tego znieść i w końcu decyduje się na rozstanie. Pewnej nocy ma miejsce pożar zbiorów plantacji kawy o które zabiegała przez długi czas. To wydarzenie jest już tylko impulsem do podjęcia decyzji o opuszczeniu Afryki. Okazuje się także, że Denys ginie w katastrofie samolotu. Wyzbyta z emocji w wyniku ogromu cierpienia, czyta ich ulubiony wiersz na jego pogrzebie, a potem odchodzi, by nigdy nie wrócić. ’ Jeśli ja poznałam pieśń o Afryce, o żyrafie i o afrykańskim nowiu na jej plecach, o pługach na polach i spoconych twarzach zbieraczy kawy..Czy Afryka poznała pieśń o mnie?’’, takie refleksje towarzyszą bohaterce żegnającej się z ukochaną ziemią. Dlaczego odchodzi? Ponieważ chciała być szczęśliwa, lecz po raz kolejny jej się to nie udało. Zdaje sobie sprawę, że w żadnym miejscu nie była tak szczęśliwa jak w Afryce. W jej przypadku pożegnać się znaczy stracić nadzieję i szansę na bycie szczęśliwą. (Podsumowanie) Cóż mogę dodać na zakończenie rozważań tak, żeby nie powtórzyć wstępu. Motyw pożegnania jest niezwykle powszechny w literaturze i sztuce. W polskiej twórczości pojawia się bardzo często w utworach o patriotyzmie i wojnie. Poświęcanie osobistego szczęścia dla dobra kraju, potrzeba spełnienia narodowego obowiązku były najpopularniejszymi przyczynami rozstań. Nie da się ukryć, że ojczyzna okazywała się zwycięską rywalką każdej kochającej kobiety, która musiała pogodzić się z tym, że jej ukochany był przede wszystkim żołnierzem. Żegnano się na zawsze, ale miano nadzieję na ponowne spotkanie. Konrad Wallenrod wrócił, lecz nie zaznał już szczęścia. Powstanie styczniowe stłumiono, ale nie wszyscy zginęli, wielu wróciło, a dzięki obrazowi Grottgera ‘Powitanie’’ wiemy, że i ten powstaniec powrócił. Gdy w grę wchodzi ludzka świadomość i wybór, żegnać się jest o wiele trudniej. Z własnej nieprzymuszonej woli decydujemy się na samotność, która jest konsekwencją naszego człowieczeństwa, na które składa się bezradność, nieumiejętność dotarcia do pełni szczęścia, ciągłe poszukiwanie. Inna sprawa, gdy jest to przymus, na który się nie godzimy, ale nie możemy nic zrobić. Tak jak to było w przypadku Tadeusza i Marii. Na podstawie każdego z przykładów, a zwłaszcza Karen z Pożegnania z Afryką możemy stwierdzić, iż szczęście to chwila ulotna i musimy liczyć się z tym, że nie będzie trwać wiecznie. Że być może w najmniej oczekiwanym momencie będziemy musieli się pożegnać.