
wolność w wychowaniu
Wolność,…Czym jest prawdziwa wolność? Jest to fundamentalne pytanie, na które należy odpowiedzieć, chcąc pójść dalej w rozważaniach na temat wolności w wychowaniu. Myślę, że odpowiedź na to pytanie tkwi, nie w książkach, nie w „mądrych” tego świata, ale w sercach wszystkich nas. Jest to…głęboko niekiedy ukryte, zagłuszone, niezrozumiałe często, pragnienie. Poczucie spokoju i wewnętrznej harmonii, które dokonuje się w sytuacji wyboru tego, co stanowi dla mnie i dla innych „dobro”. Ono to właśnie określa granice przestrzeni, w której poruszamy się swobodnie, przez nic niezniewoleni, nieograniczeni.
Wolność,…Czym jest prawdziwa wolność? Jest to fundamentalne pytanie, na które należy odpowiedzieć, chcąc pójść dalej w rozważaniach na temat wolności w wychowaniu. Myślę, że odpowiedź na to pytanie tkwi, nie w książkach, nie w „mądrych” tego świata, ale w sercach wszystkich nas. Jest to…głęboko niekiedy ukryte, zagłuszone, niezrozumiałe często, pragnienie. Poczucie spokoju i wewnętrznej harmonii, które dokonuje się w sytuacji wyboru tego, co stanowi dla mnie i dla innych „dobro”. Ono to właśnie określa granice przestrzeni, w której poruszamy się swobodnie, przez nic niezniewoleni, nieograniczeni. Jednak w tym miejscu tkwi pewien paradoks. Wynika z tego, że jesteśmy „zniewoleni” przez dobro.. Ale czy można być zniewolonym przez dobro? Zniewolonym tylko do tego, aby robić w życiu wszystko to, co daje nam radość, szczęście, spełnienie itp. Można powiedzieć, że Bóg stwarzając „zniewolił” nas do dobra. Tu uwidacznia się pewna niezrozumiałość, ale istnieje ona tylko dla ludzi, którzy nie wierzą. Problemu nie widzi człowiek, który wierzy i ufa Bogu wręcz przeciwnie wie, że to akt miłości wobec człowieka ze strony Boga. Ponad to, Bóg w swojej miłości daję nam możliwość wyboru; dobra albo zła – wybierzesz „dobro” będziesz szczęśliwy, wybierzesz „zło” będziesz nieszczęśliwy. Zatem dlaczego człowiek tak często wybiera zło? Dlaczego żyje pozorami szczęścia, mając możliwość bycia naprawdę spełnionym? Czy taki człowiek może wychować dziecko do pełnie człowieczeństwa, które jest zakorzenione w wolności? Czy obecny system edukacyjny stwarza warunki do godnego „stawania się” człowiekiem? Na te i inne jeszcze pytania postaram się odpowiedzieć w swojej pracy. Odpowiedzi na pytanie o istotę prawdziwej wolności udziela Gerarld O’Collins w artykule, „Czym jest prawdziwa wolność?” Mianowicie: „ Prawdziwa wolność znajduje się w miłości i we wszystkich opartych na zaufaniu związkach będących obrazem Boga, od którego wyszliśmy i do, którego powrócimy. Wewnętrzne życie Trójcy Świętej dostarcza nieporównywalnego wzorca i miary; co to znaczy kochać i co znaczy być wolnym.” Zatem ową prawdziwą wolność odnajdujemy tylko w tym, który nas stworzył, który te wolność nam ofiarował. Bóg stwarzając człowieka obdarowuje go wolną wolą, co daje mu możliwości wyboru pomiędzy dobrem a złem. A uczynił to po to, aby nasza miłość ku Niemu była absolutnie wolna, niczym nieprzymuszona. Stworzył człowieka na swój obraz (Rdz.1,27). Tak, więc skoro Bóg jest samą dobrocią a my Jego dziełem to i w nas zaszczepił to dobro. Wynika z tego, że przeznaczeniem i celem człowieka jest realizacja tego, co zasadził w nas Bóg. Tkwi to w naturze człowieka, aby urzeczywistniać i realizować własne człowieczeństwo. A dokonuje się to poprzez decyzję, jakie podejmujemy w obliczu wyborów, przed, którymi stawia nas Bóg. Po raz pierwszy miało to miejsce w Księdze Rodzaju. Bóg Ojciec powołując do życia Adama i Ewę daje im moc panowania nad wszystkim, co stworzył. Panowania i korzystania ze wszystkiego prócz jednego(Rdz.2,16-17). W tym momencie prarodzice stoją w obliczu wyboru pomiędzy tym, co stanowczo zakazane i sprzeciwiające się woli Ojca a tym, co nieznane i pociągające w swej naturze.. Jak wiadomo Ewa( w wolnym wyborze) zerwała owoc z zakazanego drzewa (Rdz.3,6). Postąpiła wbrew swojej naturze skazując się na cierpienie, jakim jest niewola grzechu. Czy była w pełni świadoma swojego wyboru? Dlaczego tak często człowiek wybiera zło? Otóż zło zawsze występuje pod postacią dobra. Człowiek wybiera zło myśląc, że coś jest dobre a to niestety tylko iluzja. Bo czy mógłby wybrać zło mając w zupełności świadomość jego niszczycielskiej mocy? Współczesny człowiek stoi przed trudnym zadaniem, jakim jest rozpoznanie, co tak naprawdę jest dobre a co złe. Wpływ na to ma konsumpcyjny tryb życia, tendencje liberalizujące dzisiejszego świata, a przez to zachwiana hierarchia wartości. Pomimo całego zgorszenia i chaosu, jaki wywołał grzech, człowiek nie stracił”(…) poczucia zła. Ani w sobie, ani w świecie. Przeciwnie, nigdy chyba jego mroczna wszechobecność nie była bardziej wyczuwalna niż obecnie” . „Może właśnie tylko jego poczucie jeszcze mamy. I jest ono zbyt czujne, zbyt doświadczone, byśmy mogli, byśmy mięli śmiałość nazwać, pokazać palcem: stąd dotąd to jest zło. A stąd dotąd to już nie.” Wracając do wyboru zła. Człowieka dokonując takiego wyboru doprowadza do zniewolenia duszy przez różne formy zła. Sprawia to, że zwiększa się odległość pomiędzy nim a Bogiem. Bóg staję się dla człowieka daleki, obcy. A im dalej jest od Boga tym trudniej rozpoznać mu, co tak naprawdę jest „dobre” a co pozorne. I tu dochodzimy do istoty wolności. Wolność w Bogu ma początek i w Nim też się urzeczywistnia. Jedynie będąc w ścisłej zażyłości z Bogiem możemy nie zagubić w zawirowaniach zła tego świata. Każdy, zatem wybór zakłada relację; relację z Bogiem i tym samym również z drugim człowiekiem. Prawdziwa wolność kształtuje się tylko w relacji międzyosobowej, której pierwowzór do naśladowania stanowi relacja pomiędzy trzema osobami w Trójcy Świętej. Co można powiedzieć o Trójcy Świętej? Myślę, że daremne jest w tym momencie wyszukiwanie słów, które mogłyby odsłonić tę tajemnicę. Kościół naucza, że Trójca Święta to trzy osoby; Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Trzy różne Osoby tworzą jedność, której fundament stanowi wzajemna miłość. Pewne jest to, że gdyby Bóg nie istniał w jedności trzech osób nie byłaby możliwa, żadna relacja pomiędzy ludźmi. Do takiej właśnie jedności mamy dążyć, we wszystkich relacjach międzyosobowych. W nich realizuje się nasza wolność i kształtuje autentyczna osobowość. Osobowość, która zakłada „istnienie w i dla innych” W całym procesie kształtowania się ludzkiej indywidualności, urzeczywistnianej przez wolne wybory zgodne z „dobrą” natura człowieka nie można umniejszać działania Boga. Bóg w Osobie Ducha Świętego zsyła na człowieka łaskę „ rozumianą jako bezinteresowne skomunikowanie się Trójosobowego Boga, który podnosi istoty ludzkie i czyni możliwym ich nowy, oparty na miłości stosunek do Boga oraz udział w Boskim życiu” . Wolność wzrasta „ (…) wprost proporcjonalnie do bliskości i obdarzającego zjednoczenia z Bogiem” , czego przykładem jest Jezus Chrystus, który umiera na krzyżu w imię miłości i związanej z nią wolności. Osiąga tym samym pełnię doskonałości, ku, której powinniśmy zwrócić swoje oczy. Szczególnie my pedagodzy, przygotowujący innych do godnego życia. Jak rozpatrywać w takim razie problem wolności w wychowaniu? Punktem wyjścia dla moich rozważań jest Jezus Chrystus - idealny wychowawca, wzór do naśladowania dla współczesnych pedagogów. Cała pedagogia Chrystusa opierała się na jednej głównej zasadzie: PRZEBACZENIU, które zakłada w swej istocie; miłość, zaufanie, troskę. Jednym słowem ma na uwadze DOBRO wychowanka. Czy gdyby to Jezus był dla każdego pedagoga nieocenionym mistrzem to czy istniałyby jakiekolwiek absurdy wychowawcze? Odpowiedź jest oczywista: nie byłoby o nich mowy. Człowiek próbuje poprawić coś, co zostało sprawdzone narażając dzieci – wychowanków na porażki systemu edukacyjnego. Czego przyczyną jest niedojrzałość chrześcijańska. Człowiek jest tak naprawdę tylko narzędziem w rękach bożych, nie jest w stanie poprawić Boga. Współczesny świat szuka coraz to nowych rozwiązań na lepsze życie, trwając w przekonaniu, że te nowe przyniosą poprawę, co jest tylko iluzją. „Tylko dzięki swojej dojrzałości chrześcijańskiej człowiek może spełnić wobec społeczeństwa posługę, jakiej ono od Niego oczekuje.” Tylko będąc blisko Boga możemy dokonywać dobrych wyborów, szukać i odnajdywać trafne rozwiązania. Dzieje się tak, ponieważ „wiara(…)oświeca umysł, by szukał w pełni ludzkich rozwiązań problemów naszych czasów.” Dlatego też dobry wychowawca to ten, który ufa nie tytko we własne siły, ale przede wszystkim powierza siebie i swych wychowanków temu, który wie, co jest dla nich najlepsze. Celem i zadaniem pedagoga winno być wychowywanie „w” i „do” wolności, która stanowi czynnik prowadzący do ukształtowania się w człowieku dojrzałych postaw, hierarchii wartości, odpowiedzialności. W wychowaniu tym ma się realizować człowieczeństwo, które uwzględnia sferę osobowości, zdolności, atrybuty jednostki. Ważne jest, powiedziałabym stanowi podstawę dobrego wychowania, aby i wychowawca dążył do doskonałości w sferze wolnościowej, dając tym samym przykład do naśladowania. Pierwszym krokiem, jaki powinien uczynić pedagog to pokazanie granic, jakie zakłada prawdziwa wolość. Zatem wolność ogranicza się do momentu, kiedy człowiek wybiera dla siebie i dla innych dobro. Wszystko ponad to prowadzi do zniewolenia. Uczeń musi zrozumieć, czym tak naprawdę jest wolność. Mianowicie; wolnością nie jest „robienie tego, czego się chce”, ale podporządkowanie ogólno panującym zasadom. Czy to na płaszczyźnie kulturalnej, religijnej czy społecznej. Często wolność rozumiana jest jako „totalna swoboda”. Jednak w rzeczywistości jest to tylko złudzenie, iluzja wolności.” Chodzi tu o uświadomienie, że wolność zakłada świadome ograniczenia, bo inaczej prowadziłaby do anarchii’” Innym rodzajem pozornej wolności jest „nie uczenie się ucznia”. Uczniowie uważają, że są ograniczeni ciągłymi obowiązkami, zadaniami itp. W oparciu o ustalone granice „oczywistym przejawem wolności ucznia jest uczenie się” Uczenie się jest wyborem dobra dla siebie, czyli jest aktem ku wolności a nie przeciwnie. Wychowanie „do” wolności opiera się na wychowaniu „w” wolności. Wychowawca powinien podjąć wszelkie możliwe działania mające na celu stworzenie warunków, w których uczeń mógłby wybierać sam. Istotne jest bardzo, aby wychowanek dokonywał samodzielnie wyborów. Zadaniem wychowawcy jest uświadomienie uczniowi, jakie będą konsekwencję obu wyborów. Wychowawca powinien kształtować w wychowanku umiejętność dokonywania dobrych wyborów, a także umiejętność analizowania wszelkich możliwych alternatyw. Pytanie tylko czy współcześnie realizuje się pierwotne założenia? Czy dziś pedagodzy wychowują czy tylko przekazują wiedzę? Prawda o dzisiejszym wychowaniu jest przygnębiająca.. We współczesnym świecie praca pedagogów, która powinna być powołaniem przerodziła się w rzemiosło, nie wsparte żadnymi uczuciami. Głównym celem wychowawców jest zrealizowanie wyznaczonego przez ministerstwo edukacji materiału, zgodnie z wyznaczonym terminem. Czy to nie absurd? Pedagodzy już nie wychowują, ale tresują, nie są zatroskani o dobro wychowanka, lecz obojętni wobec jego potrzeb i problemów. Nie kształtują, ale zniekształcają osobowość. W procesie wychowawczym podobnie jak dziecko tak i wychowawca staje w obliczu wielu wyborów, w nim również dokonuje akt wolnej woli. Jednak z perspektywy nauczyciela wygląda to nieco inaczej. „Pedagogiczny charakter nauczycielskiego doświadczenia wolności ujawnia się w wychowaniu poprzez najwspanialszy z paradoksów: Nauczyciel doświadcza wolności osobowego wzrostu zaistniałej w wyborze dokonanym nie ze wzglądu na siebie, lecz ze względu na ucznia.” Wygląda na to, że wszyscy Ci pedagodzy, którzy mówiąc kolokwialnie, „idą na łatwiznę” są zniewoleni. Jak zniewolony człowiek może wychowywać do wolności? Albo inaczej jak zniewolony człowiek może nie zniewalać innych? Czy nie tutaj tkwi absurd współczesnego wychowania? Reasumując, prawdziwa wolność, która stanowi podstawę człowieczeństwa, urzeczywistnia się poprzez decyzje mające na celu „dobro” własne i drugiego. W Bogu ma ona początek, i w Nim się urzeczywistnia. Aby móc być wolnym oraz móc wychowywać „w” i „do” wolności nie można pominąć Boga, tego, który nas ją obdarzył. Gdyby tylko, w każdej nowej reformie edukacyjnej, w każdym poczynaniu wychowawczym realizowany był zamysł Boży, na pewno nie byłoby wtedy miejsca na żadne „iluzje” czy „absurdy” wolności.
Bibliografia
- Gajda Janusz, Granice wolności, „Horyzonty wychowania” 10 (2006) nr 5, s. 121-134
- Góralczyk Paweł, Wolność w wyborze dobra i zła – cnoty i grzechu, „Horyzonty wychowania” 10 (2006) nr 5, s. 57-72
- Jurado Manuel Ruiz, W kierunku pedagogiki chrześcijańskiej
- Kościelniak Marek, Pedagogiczne doświadczenie wolności,
- O’Collins Gerald, Czym jest prawdziwa wolność
- Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
