Miłość jako siła niszcząca

Miłość to potężne uczucie. Trudno sobie wyobrazić, aby kiedykolwiek na ziemi istniał człowiek, który choćby się o nią nie otarł. Nic zatem dziwnego, że we wszystkich znanych nam epokach stanowiła ona niezwykle płodną inspirację dla artystów. Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić nasza kulturę bez sonetów Petrarki, obrazów Rubensa, rzeźb Rodina? A wszakże dla nich miłość stanowiła jeden z głównych tematów, które podejmowali w swej twórczości. Miłość splatająca kochanków na kartach literatury, czy to w poezji, czy w prozie, zawsze jest siłą, która potrafi doprowadzić do niebywałych wypadków.

Miłość to potężne uczucie. Trudno sobie wyobrazić, aby kiedykolwiek na ziemi istniał człowiek, który choćby się o nią nie otarł. Nic zatem dziwnego, że we wszystkich znanych nam epokach stanowiła ona niezwykle płodną inspirację dla artystów. Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić nasza kulturę bez sonetów Petrarki, obrazów Rubensa, rzeźb Rodina? A wszakże dla nich miłość stanowiła jeden z głównych tematów, które podejmowali w swej twórczości. Miłość splatająca kochanków na kartach literatury, czy to w poezji, czy w prozie, zawsze jest siłą, która potrafi doprowadzić do niebywałych wypadków. Jest to moc, która zmienia nastawienie bohaterów do świata, ich filozofię, światopoglądy, przekonania, charakter i osobowość. W literaturze znajdziemy wiele opisów tego, w jaki sposób i do czego doprowadziła siła miłości. Mogła być to bowiem moc niszcząca wszystko dookoła, destrukcyjna, jak i budująca, tworząca od podstaw coś wartościowego, niezłomnego i nie do pokonania nawet przez śmierć. Najbardziej reprezentatywnym przykładem miłości, która jednocześnie buduje, ale i poniekąd niszczy, są losy dwojga kochanków z Werony - Romea i Julii. Szekspir stworzył parę młodych ludzi, którzy zakochali się miłością romantyczną „od pierwszego wejrzenia”. Nie zwracając uwagi na konsekwencje tego uczucia, prawie od razu wyznali sobie uczucia i zaplanowali małżeństwo. Ani przez chwilę nie brali pod uwagę możliwości poinformowania o wszystkim swych rodziców, ich miłość była tajemnicą, której pomagali strzec Ojciec Laurenty i Marta. Gdy nadszedł tragiczny moment wygnania Romea poza granice Werony, jego ukochana (czternastoletnia!) żona nie traciła wiary w połączenie ze swym ukochanym. Mimo gróźb i nalegań ojca na ślub z Parysem, obojętności matki, a nawet… Marty, mimo dylematu pomiędzy byciu posłuszną rodzicom, a nakazom wierności poślubionemu przed Bogiem mężowi – Julia cały czas dążyła do spotkania z Romeem. Śmierć kochanków była ostatnim wyznaniem miłości. Wyznaniem, które na zawsze wpisało się w kulturę światową jako odpowiedź kochających się ludzi na niesprawiedliwość rozdzielającego ich losu. Romeo i Julia są ponadczasową parą, ponieważ jako pierwsi w historii dramatu odebrali sobie życie z miłości. Choć ich średniowieczni poprzednicy – Tristan i Izolda – również poszli za sobą do grobu – to jednak uczucie łączące szekspirowskich kochanków nie było wynikiem interwencji tajemniczego napoju, lecz… pierwszego porywu serca. Co pociąga współczesnych czytelników w tej szesnastowiecznej opowieści? Chyba czystość i tragizm uczucia, które od momentu pojawienia się między bohaterami na balu kostiumowym zmieniło ich życie i ich samych. Analizując ponadczasowość tego dramatu, nie można zapomnieć o wypowiedział kochanków na temat miłości. Te wyrażenia, podobnie jak główni bohaterowie, na trwałe wpisały się w karty historii literatury i kultury. O uczuciu do Julii, miłości silniejszej niż przeciwności losu, niż konwenanse społeczne, o miłości ponad wszystko Romeo powiedział: „Bo miłość nie zna żadnych tam i granic; / A co potrafi, na to się i waży;”. Za te uniwersalne wypowiedzi powinniśmy być wdzięczni Szekspirowi najbardziej. Najbardziej w tematykę miłosna obfitują utwory doby romantyzmu. Powstały wówczas najsłynniejsze chyba historie miłosne, które łączyła jedna wspólna cecha – wszystkie były nieszczęśliwe. O takiej smutnej i tragicznej w skutkach miłości opowiada J. W. Goethe w „Cierpieniach młodego Wertera”. W utworze tym miłość jest uczuciem idealnym, platonicznym. Goethe pokazuje w nim tragiczne skutki miłosnego trójkąta. Uczucie Wertera, głównego bohatera powieści, musi pozostać niespełnione, gdyż jego wybranka ma narzeczonego. Dlatego też bohater przeżywa wszystko samotnie, kontemplując swą miłość w duszy i myślach. A miłość to dla niego największa wartość oraz treść życia. Główny bohater, nie znajdując już pocieszenia nawet w obcowaniu z naturą, popełnia samobójstwo. Tym samym pokazując jak tragicznym uczuciem okazała się dla niego miłość. Nie należy jednak zapominać o tym, iż Werter to wyjątkowy młodzieniec. Nie potrafi kochać trochę albo przez chwilę. On cały oddaje się temu szaleństwu, wiruje w duchowej przestrzeni swego uczucia jednocześnie cierpiąc. Lotta jest dla bohatera ideałem nieosiągalnym, aniołem, „bliźniaczą duszą”, lecz również powodem wielkiego cierpienia i smutku ale i ogromnej ekstazy przeżyć wewnętrznych. Jednakże Werter poddaje się, popełnia samobójstwo nie widząc już żadnej nadziei na szczęśliwy związek z ukochaną. Miłość Wertera jest zatem namiętną siłą władającą całą duszą bohatera i świadczącą o jego człowieczeństwie. Lecz niszczy ona bohatera wkradając się w delikatną sferę jego psychiki i sprowadzając nieszczęście. O dramatyzmie miłości Wertera decyduje zatem pojawienie się konkurenta. Nadmierna uczuciowość i skłonność do refleksji zmieniają miłość szczęśliwą w uczucie pełne cierpienia, które poprowadziły go do śmierci. Taka jest właśnie miłość romantyczna, bezkompromisowa i przenikająca kochanków. Ale jednocześnie jest to uczucie platoniczne, mogące doprowadzić do obłędu bądź śmierci. Głównym bohaterem powieści o miłości do drugiej osoby Bolesława Prusa pt. " Lalka" jest Stefan Wokulski. Wokulski był bogatym i ambitnym kupcem, nazywanym przez swoich przyjaciół “… człowiekiem czynu, który co mu przyszło do głowy, czy do serca wykonywał natychmiast…”. W treści utworu dowiadujemy się, że zakochał się w dumnej arystokratce, z lekko podupadłego i zubożałego rodu Pannie Izabeli Łęckiej, która była osobą wyróżniającą się egoizmem i wyniosłością, a także pięknością. Podczas śledzenia losu bohaterów nasuwa się pytanie czy jego miłość do Izabeli było to uczucie budujące czy niszczące? Kupiec pragnąc zdobyć serce i rękę Izabeli dążył do pomnożenia swojego majątku, a także chciał, aby go przyjęli do grona burżuazji, co stawiało go w lepszej pozycji w oczach wyniosłej Izabeli. Dla Wokulskiego najważniejszą w życiu rolę odgrywała jednak nauka, która ułatwiła mu wywarcie dobrego wrażenia na niektórych “elementach” ówczesnej arystokracji. Po pewnym czasie bohater dorobił się takiego majątku, że jego starania zostały dostrzeżone. Zaczął bywać w salonach wyższych sfer, poznawać ważne osobliwości. W pewnym momencie uratował także ukochaną i jej ojca przed wyrzuceniem z domu regulując w ich imieniu długi u Żydów. W oczach panny pozostawał on wciąż kupcem bez herbu, który odważył się ja kochać, a jej duma nie pozwalała na odwzajemnienie tego uczucia. Upodabniając się do arystokratów, czuł jednak pogardę dla samego siebie. Gdyż on sam nie czuł się nawet w najmniejszym stopniu arystokratą, tylko zwykłym mieszczaninem. Jedną z cech Wokulskiego, jest to, że wszystkiego dorobił się ciężka praca realizując przy tym hasło pozytywistyczne “praca u podstaw”. Ogarnięty miłością do Izabeli, Wokulski swoje bogactwo spożytkowywał na przyjemności i interesy, związane z osobą ukochanej, często wiele na tym tracąc. By zdobyć łaski panny, nabył nie potrzebną mu kamienice Łęckich, wspierał finansowo jej przyjaciół, bądź hrabiego. Mimo tego Izabela wciąż traktowała go z pogarda, uważając za dorobkiewicza i głupca. W żaden sposób nie mógł zdobyć “plusów” u ukochanej, chociaż inne damy mówiły o nim jak o istocie, która “bóg zesłał dla naprawienia świata”. " Będąc wczoraj w sklepie tego sławnego Wokulskiego przymówiłam o mały datek dla sierot. Liczyłam na jakie kilkanaście rubli, a on, czy uwierzysz. Ofiarował mi tysiąc, wyraźnie: tysiąc rubli, i jeszcze powiedział, że na moje ręce nie śmiałby złożyć mniejszej sumy. Kilku takich Wokulskich, a czuję, że na starość zostałabym demokratką". Niestety nieszczęśliwa miłość zamieniła Stanisława z człowieka rozsądnego i krytycznego w zakochanego do szaleństwa romantyka. Stał się człowiekiem rozdartym wewnętrznie, co przyczyniało się do narastania życiowych dramatów i ciągłego konfliktu z otoczeniem. " I ja mam niby to ją kochać?.. Głupstwo! Przez rok cierpiałem na jakąś chorobę mózgową, a zdawało mi się, że jestem zakochany…." Po za uczuciem do Łęckiej nie potrafił znaleźć sobie innego celu w życiu, był zmęczony, zniechęcony i rozgoryczony. " Czuł w duszy dziwną pustkę, a na samym dnie coś, jakby kroplę piekącej goryczy. Żadnych sił, żadnych pragnień, nic, tylko tę kroplę tak małą, że jej nie podobna dojrzeć, a tak gorzką, że cały świat można by nią zatruć". Nieodwzajemniona miłość do Izabeli w pewnym stopniu zrujnowała lub w znacznym stopniu zmieniła życie Wokulskiego. Mógł być on sławnym uczonym, wielkim naukowcem, co dawałoby mu poczucie własnej godności oraz doprowadziłoby go do spełnienia swoich marzeń a tak poprzez niszczące go uczucie stał się osobą bogatą, szanowaną w kręgu arystokracji, lecz o nie spełnionych celach życiowych. “I może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby znalazłszy się raz w teatrze nie zobaczył panny Izabeli " Jego uczucie można nazwać zarówno niszczącym a także budującym, gdyż dzięki niemu stal się osobą znaną w wyższych sferach, lecz nigdy nie spełnił swoich życiowych planów oraz stał się człowiekiem, w którego skórze nie czuł się dobrze, naturalnie, po prostu sobą. W powieści Przedwiośnie Stefan Żeromski prezentuje różne rodzaje miłości. Wzrusza czytelnika miłość dziewczęca matki głównego bohatera powieści Cezarego Baryki, pani Jadwigi, która kochała w młodości Szymona Gajowca .Szymon Gajowiec darzył pannę Jadwigę głębokim uczuciem, ale nigdy nie śmiał jej tego wyjawić. Wyznał jej swoją miłość w liście, kiedy była już zaręczona z Sewerynem Baryką. Wbrew głosowi serca, panna Jadwiga wyszła za mąż za Seweryna Barykę. Odrzuciła miłość, wybrała dostatnie życie u boku zaradnego męża. O błędzie życiowym przekonała się, odczuwając tęsknotę za prawdziwym związkiem. Gajowiec kochał panią Jadwigę do końca życia. Kiedy po latach poznał Cezarego, razem wspominali jego matkę.Po wyjeździe męża na wojnę pani Jadwiga całkowicie poświęciła się synowi. Kochała go bardzo, właściwie żyła tylko dla niego. W trudnych czasach rewolucji starała się, aby nie był głodny. Z ogromnym wysiłkiem zdobywała żywność, nie licząc się z własnym zdrowiem i bezpieczeństwem. Cierpiała dla niego i za niego. Romans Laury i Cezarego skończyło bardzo przykre wydarzenie. Narzeczony pani Kościenieckiej pobił Barykę, gdy odkrył jego romans z Laurą. Gdy Laura, stanęła po stronie pana Barwickiego dla zachowania pozorów zrozpaczony Cezary uderzył ją szpicrutą w twarz. Działał pod wpływem impulsu, czuł się oszukany i zdradzony przez ukochaną.Cezary nie wierzył słowom Laury, był zazdrosny o jej życie z Barwickim. Pożegnał ją słowami: Kłamiesz! To ty teraz wszystko depczesz nogami! Nasze szczęście! Tak skończyła się jedyna miłość Cezarego Baryki. Miłość w „Granicy” Zofii Nałkowskiej jest jednym z głównych wątków powieści. Można tu znaleźć nie tylko przykłady miłości między kobietą a mężczyzną. Motyw miłości nieszczęśliwej obrazuje miłość Elżbiety do Zenona, która rozbudziła w kobiecie kobiecość, dała poczucie bezpieczeństwa i pozorne szczęście. Kiedy dowiedziała się, że inna kobieta oczekuje dziecka Zenona, postanowiła poświęcić siebie, swoje uczucia i prawo do miłości. Zerwała z mężczyzną. Walczyła z tęsknotą za nim i nadzieją, że odezwie się do niej. Wróciła do Ziembiewicza pewna, że zakończył sprawę z Justyną, ponownie mu zaufała, a potem razem z nim starała się nieść poczucie winy i obowiązku wobec innej kobiety. Równie nieszczęśliwe było uczucie Justyny do Zenona, przez niego potraktowane jako przelotna przygoda, dla niej ważne i niosące nadzieję na przyszłość. Naiwność, z jaką godziła się być jego kochanką, zapewnienia, że zniesie wszystkie męki, skoro on jest przy niej, świadczyły o intensywności jej uczuć, a jednocześnie były próbą pogodzenia się z samotnością i zagubieniem po śmierci matki. Romans Zenona i Justyny to również przykład nieszczęśliwego związku. Ich znajomość, która narodziła się podczas ostatnich wakacji Zenona w Boleborzy od początku według założeń Zenona miał się zakończyć w dniu jego wyjazdu do Paryża. Potem wielokrotnie Ziembiewicz zastanawiał się, co nim kierowało, kiedy zainteresował się córką kucharki, dlaczego wszędzie ją spotykał, a ona zawsze szukała jego towarzystwa. Urzekła go radością życia, naiwnym podejściem do wielu spraw i oddaniem. Niczego tak naprawdę jej nie obiecywał. Kiedy podjął decyzję, że należy zakończyć związek, okazało się, że dziewczyna jest w ciąży. Romans wpłynął destrukcyjnie zarówno na Ziembiewicza, jak i Bogutównę. Zenon wciąż odczuwał niepokój, bojąc się, że o jego związku z Justyną dowiedzą się inni, potem winił się za jej stan psychiczny i starał się za wszelką cenę pomóc dziewczynie, chociaż zawsze znajdował wytłumaczenie dla swoich poczynań. Dla Justyny jej pierwsza miłość, którą naiwnie obdarzyła syna pracodawców matki, pomimo różnic społecznych i wiary w to, że potem będą razem, miała tragiczny finał. Myślę, za na podstawie mojej prezentacji wywnioskować można, że nie możemy podzielić miłości jedynie na szczęśliwą i tragiczną. Bardzo mocno w literaturze odznaczyła się miłość szczęśliwa która niestety kończy się tragicznie. Przyczyną nieszczęścia w miłości są trójkąty miłosne. Wszędzie gdzie się pojawiają towarzyszy im ból i cierpienie. Nie można także nie zauważyć, iż miłość tragiczna i ta, która się kończy tragicznie jest bardzo szeroko opisana w literaturze w przeciwieństwie do miłości szczęśliwej. Zauważył to również Bogdan Wojcieszke. Żeby nie pozostać gołosłowną przytoczę fragment jego wypowiedzi: „Opowieści o udanych romansach, które dobrze się kończą, dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem, w momencie, kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w kompletną. Opowieści o udanych romansach, które źle się kończą, trwają zwykle nieco dłużej…”. Gdy już mamy do czynienia z miłością szczęśliwą traci ona na swojej romantyczności i nie wzbudza w nas takich emocji jak pozostałe dwa rodzaje miłości. Lecz bez względu na jej postać, wciąż wśród zgiełku tego świata tylko ona potrafi wypełnić życie ludzkie i nadać mu sens. Pojawia się w najmniej odpowiednim momencie, by wszystko pomieszać i otworzyć nam oczy. W końcu nic tak nie potrafi zaczarować naszego świata jak najbardziej szalone z wszystkich uczuć. Żaden człowiek nie jest w stanie zdefiniować tego fenomenu. Może to dobrze. Przecież tam, gdzie pojawia się rozum, na zawsze znika magia. Cóż, nie będzie odkrywczym stwierdzenie, że miłość bywa tym, co wznosi człowieka, ale również tym, co go niszczy. A jak będzie w naszym przypadku? Nie pozostaje nam nic innego jak tylko spróbować się przekonać na własną rękę, do czego szczerze namawiam.