
TEATR IM. ST. I. WITKIEWICZA W ZAKOPANEM
Stanisław Ignacy Witkiewicz – kilka słów o patronie. Stanisław Ignacy Witkiewicz, znany także pod pseudonimem Witkacy, już od lat młodzieńczych był związany ze stolicą polskich gór. Artysta urodził się w Warszawie, ale z powodu choroby ojca, którego był imiennikiem cała rodzina przeprowadziła się w 1890 roku do Zakopanego. Witkiewiczowie zamieszkali w domu Jędrzeja Ślimaka na Przecznicy (dziś ulica Witkiewicza) . Ojcem chrzestnym małego Stanisława został legendarny bard góralski Jan Krzeptowski Sabała, natomiast matką chrzestną, królowa aktorek polskich Helena Modrzejewska .
Stanisław Ignacy Witkiewicz – kilka słów o patronie. Stanisław Ignacy Witkiewicz, znany także pod pseudonimem Witkacy, już od lat młodzieńczych był związany ze stolicą polskich gór. Artysta urodził się w Warszawie, ale z powodu choroby ojca, którego był imiennikiem cała rodzina przeprowadziła się w 1890 roku do Zakopanego. Witkiewiczowie zamieszkali w domu Jędrzeja Ślimaka na Przecznicy (dziś ulica Witkiewicza) . Ojcem chrzestnym małego Stanisława został legendarny bard góralski Jan Krzeptowski Sabała, natomiast matką chrzestną, królowa aktorek polskich Helena Modrzejewska . Wykształceniem młodego Stanisława zajął się jego ojciec, który uważał, że państwowa szkoła wypaczy jego umysł. Organizował dla niego specjalne domowe korepetycje, na które zapraszał wielu znakomitych artystów i profesorów uniwersyteckich. W ten sposób w umyśle młodego człowieka, ukształtował miłość do wszelkiej sztuki. Stanisław już jako młody chłopiec wyróżniał się na tle ówczesnej młodzieży dzięki swoim zdolnością malarskim i literackim, mając zaledwie piętnaście lat zadebiutował jako ilustrator w „Przeglądzie Zakopiańskim” . W wieku osiemnastu lat (1903 r.) zdał maturę we Lwowie, rok później przez kilka miesięcy podróżował po Europie (odwiedził m. in. Wiedeń, Monachium), gdzie podziwiał najznakomitsze galerie sztuki. W 1905 roku mimo braku zgody ojca rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (m. in. pod okiem Józefa Mehoffera), związał się grupą młodych malarzy, wspólnie, z którymi wielokrotnie podróżował do Paryża, gdzie mógł zapoznać się najnowszymi trendami w malarstwie europejskim . Następne lata były bardzo ciężkie dla artysty, w 1914 roku popełniła samobójstwo jego ówczesna narzeczona (bezpośrednio po kłótni z nim). Wiele osób z jego otoczenia, w tym sam artysta, obwiniało go o przyczynienie się do śmierci Jadwigi Janczewskiej. Stanisław Ignacy, wpadł w głęboką depresje, pomoc zaoferował mu jego przyjaciel Bronisław Malinowski (antropolog), oferując mu prace jako fotograf w czasie wyprawy badawczej do Australii. Niestety wyjazd nie przyniósł poprawy jego stanu psychicznego, po licznych sporach z Malinowskim, Witkacy zdecydował się wrócić do Europy ogarniętej pierwsza wojną . Artysta będąc nadal w bardzo złym stanie psychicznym postanowił, przy braku akceptacji swoich najbliższych, zaciągnąć się do armii carskiej, był przekonany, że Polska może zyskać względną niezależność tylko dzięki porozumieniu z carska Rosją. Zachowało się bardzo niewiele informacji o pobycie Witkacego w Rosji, sam artysta nie chciał też o nim wspominać. Wiadomo, na pewno, że jego oddział brał udział w walkach nad rzeką Stochód na Ukrainie, gdzie stoczył bitwę m. in. przeciwko Legionom Polskim Józefa Piłsudzkiego. W skutek odniesionych ran na froncie został zwolniony z wojska, okresowo przebywał w Moskwie, gdzie był świadkiem rewolucji październikowej . Wydarzenia te wywarły wielki wpływ na jego późniejszą przyszłość, tak prywatną jak i artystyczną. W 1918 roku wrócił do Zakopanego, do matki, okres 1918 – 1926 należy do najbardziej płodnych w jego twórczości. W 1925 zainicjował powstanie Towarzystwa Teatralnego i Teatru Formistycznego, w którym reżyserował własne dramaty. Zajmował się także pracą dydaktyczną jako wykładowca filozofii na Zakopiańskim Powszechnym Uniwersytecie Wakacyjnym. Zakopane zawsze stanowiło dla niego inspirację twórczą, odbywał wycieczki górskie, malował pejzaże i fotografował . Mieszkał w pensjonatach prowadzonych przez jego matkę lub u przyjaciół. W 1919 Witkacy pisze: „Nazywano kiedyś Zakopane duchową stolica Polski. My nazwalibyśmy je inaczej: generalną wytwórnią specyficznego, zresztą czysto polskiego narkotyku, zakopianiny, której skład psychiczno – chemiczny staramy się tu zdaje się po raz pierwszy w ogóle zanalizować” . Jak działa ten narkotyk zastanawia się Jacek Woźniakowski w „Zakopane, czterysta lat dziejów”, Witkacy wyjaśnia: „Wskutek dłuższego przebywania w tej zaklętej miejscowości ludzie (z wyjątkiem mieszkańców stałych i autochtonów oddających się realnej pracy) tracą zupełnie względnie obiektywne kryteria, którymi mogą ocenić wartość dzieł stworzonych (…) i po pewnym czasie stan zadowolenia staje się celem sam w sobie (…) Twórcy wszelkich dziedzin pogrążają się w zupełny omphalopsychizm, czyli nieokiełznaną kontemplację swych metafizycznych pępków, bez żadnej uwagi na to, że dzieła ich coraz słabsze i coraz mniej mające wspólności z rzeczywistością” . Jednak dla autentycznych artystów „Zakopane jest prawdziwym rajem, straszliwą oranżerią, w której rozrastają się oni jak potworne rośliny (…) to działa sama natura, to zagłębienie, zapadnięcie się, to zakopanie się wreszcie w górach, zagradzających swą narkotyczną pięknością drogę do życia, zakopanie się fizyczne, które doprowadza do stokroć gorszego zakopania się w samym sobie, do tej Dementia praecox zakopianiensis” . W ostatnich latach życia artysta skupił się na pisaniu, chociaż głównie utrzymywał się z malarstwa, które jednak traktował tylko jak źródło pieniędzy. W 1924 roku otworzył bezprecedensową Firmę Portretową S. I. Witkiewicza, w której namalował ponad trzy tysiące obrazów, najlepiej charakter jej działalności oddaje fragment cennika autorstwa samego Witkacego: „Wykluczona jest absolutnie wszelka krytyka ze strony klienta (…) Gdyby firma pozwoliła sobie na ten luksus: wysłuchiwanie zdań klientów, musiałby już dawno zwariować” . Druga wojna zastała go w Warszawie, ze względu na wiek i stan zdrowia nie został przyjęty do wojska. 5 września opuścił Warszawę i udał się na wschód, do majątku rodziny Ziemlańskich, we wsi Jeziory. 18 września, gdy dotarła do niego wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, Witkiewicz popełnił samobójstwo podcinając sobie tętnicę szyjną . Historia obecnej siedziby teatru. Losy budynku, w którym dziś ma siedzibę Teatr im. St. I. Witkiewicza (Zakopane, Chramcówki 15) są niemal równie ciekawe jak życie i twórczość samego mistrza Witkacego. Jego historia jest bardzo mocno związana z Zakopanem i postacią doktora Andrzeja Chramca, lekarza i społecznika, pierwszego górala zakopiańskiego, który ukończył Uniwersytet Jagielloński w Krakowie na wydziale lekarskim. Chramiec m. in. za namową innej ważnej dla Zakopanego postaci – Tytusa Chałubińskiego w 1887 otworzył w Zakopanem sanatorium – „Zakład Wodoleczniczy”. Jak podają źródła przez 30 lat jego funkcjonowania przewinęło się przez niego blisko 20 tysięcy kuracjuszy. Niestety w 1910 pożar strawił główny budynek sanatorium oraz dom mieszkalny samego Chramca (oba budynki były w całości zbudowane z drewna) . Właściciel popadł w poważne długi, ale postanowił za wszelką cenę odbudować swoje sanatorium. Na potrzeby sfinansowania przedsięwzięcia powołana została spółka akcyjna (Zakład Wodoleczniczy dra Andrzeja Chramca w Zakopanem Towarzystwo Akcyjne; 1 akcja 200 koron w 1910 r.) . Jak podają źródła: „Zakład dr Chramca, po pożarze w 1910 roku został nie tyle odbudowany, co postawiony od nowa w zupełnie nowej formie. (…) Mieszkania obliczone na równoczesny pobyt 300 osób. Główny gmach czteropiętrowy mieści w sobie obok mieszkania dyrektora, biur i ubikacji administracyjnych, kuchen, pralni, piwnic, ogromnej sali jadalnej, sali balowej, pokoi towarzyskich, 123 pokoi gościnnych. ” Sanatorium, tym razem już murowane, zostało zaprojektowane przez krakowskiego architekta Jana Perosia – do dziś została zachowana pierwotna bryła budynku. Budynek przyciągał gości swoim przepychem, we wnętrzu można było podziwiać meble zaprojektowane przez samego Stanisława Wyspiańskiego, foyer sali teatralno - koncertowej malowidłami ozdobiła Zofia Stryjeńska (są tam do dziś) . Gdy wydawało się, ze Zakład zaczął wychodzić na prostą, wybuchła I wojna, budynek został zarekwirowany na austriacki szpital, a Chramiec pozbawiony źródła dochodów został zmuszony do ogłoszenia upadłości firmy (1916). Budynek został wystawiony na licytację, w okresie międzywojennym istniało tu Sanatorium Czerwonego Krzyża dla pacjentów cywilnych (w sali balowej koncertował m. in. Karol Szymanowski) . W okresie II wojny światowej w dawnym sanatorium doktora Chramca ulokowany został niemiecki dom wojska („Haus des Heeres”), Niemcy doprowadzili sanatorium do ruiny. W 1945 przeprowadzono remont, w następnych latach w budynku mieściło się m. in. sanatorium górnicze, sanatorium im. doktora Tytusa Chałubińskiego, a w 1975 budynek przejęło Ministerstwo Zdrowia. Władze komunistyczne przekształciły dawny Zakład Wodoleczniczy dr Andrzeja Chramca w Profilaktyczny Dom Zdrowia „Stacja Klimatyczna”, budynek powoli niszczał, nowa kartę w jego dziejach zapisano w 1985 roku . 1985 – początek dziejów teatru w Zakopanem. Rok 1985 został ogłoszony przez UNESCO rokiem Witkacego (stulecie urodzin), w tym samym roku grupa absolwentów Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie pod kierownictwem Andrzeja Dziuka (Wydział Reżyserski) i Julii Wernio zdecydowała się zorganizować w Zakopanem teatr. Co ciekawe sam Witkacy, kilkadziesiąt lat wcześniej powiedział, że takie przedsięwzięcie skazane jest na niepowodzenie: „Jakkolwiek z mojego punktu widzenia, i ogólnego, i osobistego, nic lepszego być nie może jak to, co Państwo zamierzają robić, muszę Wam odradzać stanowczo, jedynie dla waszego dobra, robić to w Zakopanem. […] Zależność od wynajęcia sali, brak lokalu na próby, obskurne środki techniczne. W sezonie bywa hołota, która nigdzie nie chodzi, a poza sezonem moje sztuki poszły raz – komplet, a drugi się nie opłacało w sali na 500 osób. Jak chcecie, ale ja odradzam Zakopane” , Inauguracyjny spektakl odbył się 24 lutego 1985 (Witkacy – Autoparodia), a sam teatr znalazł swoją siedzibę (i do dziś ją zajmuje) w opisanym wyżej Domu Zdrojowym dr. Chramca . Trupie aktorów nie wróżono sukcesu w Zakopanem, ale jak się później okazało „stał się cud”, cud św. Witkacego, który co prawda często płatał figle i tzw. szpryngle, to jednak dla młodych aktorów, którzy – na przekór jego czarnej legendzie pokutującej w Zakopanem – wzięli go za patrona, okazał się dobrym duchem opiekuńczym. Premiery takich spektakli jak: Witkacy – Autoparodia (St. I. Witkiewicz), Życie snem (P. Calderon de la Barca), Dr Faustus (Ch. Marlowe), a zwłaszcza Cabaretu Voltaire, były wydarzeniami, których rozgłos i powodzenie przerosły oczekiwania zespołu . Na spektaklach przeważnie brakowało krzeseł (było ich tylko sto), część widzów siadała na podłodze, zapełniali każdy kąt. Dla aktorów priorytetem była maksymalna bliskość z widzem, starali się by każdy przybyły do teatru stawał się częścią grupy, zakopiański teatr szybko stał się miejscem kultowym, Kazimierz Braun w swojej książce pisze, że: „(…) stał się modelowym teatrem młodej inteligencji” . Pisząc o zakopiańskim teatrze, nie można nie wspomnieć odrobinę szerzej o jego założycielu i osobie, która do dziś pełni funkcję dyrektora placówki, Andrzej Dziuk bo o nim tutaj mowa, w 1984 roku ukończył z wyróżnieniem Wydział Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie, sam Dziuk reżyserował większość przedstawień i co ciekawe projektował również scenografie. W 1991 roku został wyróżniony tytułem Najpopularniejszego Zakopiańczyka Roku . Prowadzony przez niego teatr już od samego początku został dostrzeżony przez krytyków i teatrologów, najlepiej o tym świadczą zdobyte nagrody i wyróżnienia: • 1987 – Nagroda Artystyczna Młodych im. St. Wyspiańskiego • 1988 – Nagroda Miesięcznika „Teatr” im. K. Swinarskiego • 1988 – Nagroda Związku Artystów Scen Polskich im. L. Schillera • 1993 – Nagroda Złotego Thota, dla najlepszej inscenizacji V Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych w Kairze • 1998 – Andrzej Dziuk został uznany za najlepszego reżysera X Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych w Kairze . Kazimierz Braun w swojej książce „Kieszonkowa historia teatru polskiego” wymienia Dziuka wśród najważniejszych reżyserów okresu przemian w Polsce . Dzięki napisaniu tej pracy, mogłem odkryć Zakopane zupełnie z innej strony, bywałem tam wielokrotnie, ale nigdy nie patrzyłem na to miasto jako na miejsce, które może mieć miano kultowego wśród miłośników „kultury wyższej”. Teraz wiem, że Zakopane to nie tylko piękne góry, ale tez miejsce gdzie można odkryć twórczość Witkacego od zupełnie innej strony. Mam nadzieję, ze po przeczytaniu tej pracy uda mi się zachęcić chociaż jedną osobę do odwiedzenia tego magicznego teatru w stolicy polskich gór, ja na pewno to zrobię przy najbliższej moje wizycie w Zakopanem.
