Motywy biblijne w Powiesciach Tolkiena

W jednym z najsłynniejszych dzieł Tolkiena, Silmarillionie, wydanym już po jego śmierci, obecne są pierwiastki chrześcijańskie. Dzieło to napisane jest w dużej części stylem biblijnym. Występują tu alegorie, metafory, patos. Wstęp traktujący o powstaniu świata bardzo przypomina chrześcijańską koncepcję stworzenia ziemi. Postać Eru, Jedynego, od którego wszystko się tak naprawdę zaczęło podobna jest do Boga, Jedynego Stwórcy. Tak samo postać Melkora, jednego z Ainurów, który zbuntował się i chciał skupić w swoich rękach pełnię władzy przypomina postać diabła, zbuntowanego anioła, który sprzeciwił się woli boskiej i któremu przypisane są wszelkie przymioty zła.

W jednym z najsłynniejszych dzieł Tolkiena, Silmarillionie, wydanym już po jego śmierci, obecne są pierwiastki chrześcijańskie. Dzieło to napisane jest w dużej części stylem biblijnym. Występują tu alegorie, metafory, patos. Wstęp traktujący o powstaniu świata bardzo przypomina chrześcijańską koncepcję stworzenia ziemi. Postać Eru, Jedynego, od którego wszystko się tak naprawdę zaczęło podobna jest do Boga, Jedynego Stwórcy. Tak samo postać Melkora, jednego z Ainurów, który zbuntował się i chciał skupić w swoich rękach pełnię władzy przypomina postać diabła, zbuntowanego anioła, który sprzeciwił się woli boskiej i któremu przypisane są wszelkie przymioty zła. Charakteryzuje się on, tak jak Melkor, zwany później Morgothem, niezaspokojoną żądzą władzy i dużą inteligencją. Na samym wstępie, kiedy to Eru powołał do życia Ainurów, czytamy, że natchnął ich Niezniszczalnym Płomieniem co nasuwa na myśl scenę biblijną, w której Duch Święty natchnął Apostołów właśnie pod postacią płomieni, dokładniej języków ognia. Ainurowie to też odpowiedniki biblijnych Aniołów, Melkor, jak wspomniałam, należał do Ainurów, a więc był Aniołem. Tolkien włączył również wiele religijnych wątków do swej najsłynniejszej powieści – Władcy Pierścieni. Śródziemie jest światem bez bogów i świętych, ale mimo to istnieje tam rozgraniczenie na dobro i zło, istnieje porządek naturalny. Tu, porządek naturalny oznacza porządek chrześcijański. Dobre plemiona, jak ludzie czy elfy, uznają system wartości, który jest niewątpliwie chrześcijański i przestrzegają go. Zło zaś rodzi się z niepohamowanej żądzy władzy. Jak widać tolkienowska subkreacja jest odbiciem biblijnej kreacji.

Wszystkie te podobieństwa służyć miały przekazaniu w pewnym stopniu prawd wiary i uniwersalnych wartości zapisanych w Biblii. Fantastyka Tolkiena, podobnie jak inne dzieła literatury fantasy, uczą nas o życiu i śmierci, cierpieniu i nadziei – mają psychologiczne znaczenie. Stworzone przez niego z niezwykłą precyzją uniwersum jest bardzo dobrą alternatywą naszego chaotycznego świata, gdzie pełno jest przemocy i kłamstwa. U Tolkiena wszystko jest oczywiste, dobro i zło są bardzo wyraźnie zdefiniowane. Pisarz wskazuje pewne wartości tak, abyśmy potrafili odnaleźć je we własnym świecie.

Motywy biblijne w literaturze fantasy. Omów na wybranych przykładach. Literatura fantasy to grupa specyficznych utworów, po które sięgają tylko niektórzy czytelnicy. Odwołuje się ona do naszej wyobraźni, do światów i postaci, które w rzeczywistości na ogu nie istniały bądź nie istnieją. Są pełne opowiadań o dziejach różnych gatunków, różnych światów bądź wymiarów. Co jednak wspólnego mają Biblia i literatura fantastyczna? Najlepiej przekonamy się o tym, studiując literaturę jednego z najwybitniejszych pisarzy tego gatunku, profesora Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Na początek przybliżmy sobie tą wybitną postać i jego twórczość. Tolkien urodził się pod koniec XIX wieku w Bloemfontein w Orani, obecnie RPA. Już od dzieciństwa interesował się językotwórstwem. Jako młody chopiec z innymi rówieśnikami, jak każde dziecko chętnie wymyślał nowe słowa, znaki. Jednak u niego to zafascynowanie językami zaowocowało i jako student, później profesor, wymyślił język Elfów, którego używał w swojej twórczości. Znał również dużo języków obcych, które były zapomniane i nie używane w naszych czasach, takie jak staroangielski czy łacina. Tolkien był chrześcijaninem i chętnie czytał Biblię. W związku z tym, w jego powieściach znajdujemy ogromną ilość motywów biblijnych. Na początku jako przykład weźmy Silmarillion. Pierwszym motywem biblijnym jest już sam wstępny rozdział, który opisuje powstanie świata opisywanego również w Hobbicie, Władcy Pierścieni i innych dziełach profesora Tolkiena. Na początku był Eru, Jedyny, którego na obszarze Ardy nazywają Ilúvatarem; On to powołał do życia Ainurów, Istoty Święte, zrodzone z Jego myśli. Ci byli z Nim wcześniej, niż powstało wszystko inne. Rozmawiał z nimi i poddawał im tematy muzyczne. Ainurowie zaś śpiewali dla Niego i On radował się tą muzyką. Opisane tu stworzenie świata pokrywa się z biblijnym obrazem stworzenia, oczywiście z kilkoma zmianami, na przykład imion czy stworzonych ras. Tutaj Aiurowie są odpowiednikiem Aniołów, które usługiwały Bogu. Następny motyw biblijny opisany w Silmariollionie to bunt stworzenia duchowego. Podobnie jak biblijny Szatan, opisany przez Tolkiena Merlok, pociąga za sobą inne stworzenia duchowe i sprowadza na innych niedoskonałość i chaos. Kolejny wartym rozważenia utworem jest pierwsza część trygolii Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia. Występuje tam motyw mesjanizacji postaci Froda. Niczym opisany w Biblii Chrystus, jako zbawiciel świata, jest wybrańcem, który musi podźwignąć ciężar swojego losu, w którym nikt go zastąpić nie może. Jednak ma do pomocy grupkę przyjaciół, który wspierają go jak apostołowie Jezusa. Występuje tu również postać Saurona, którego można porównać do Szatana. Stara się on przeszkodzić Frodowi w zniszczeniu pierścienia, tak samo jak Szatan próbował unicestwić boski plan zbawienia świata poprzez Chrystusa. Sauron posiada również swoje złe hordy, którymi są orkowie. Podobnie jak szatan, chcąc przejąć panowanie nad światem, wysyła swoich popleczników, by podbić królestwa ich świata. Następny utwór Tolkiena, który ukazuje motywy biblijne to trzecia część Władcy pierścieni: Powrót króla. Występuje tam Smigol, który tak jak Judasz, ogarnięty jest chciwością. Chodź przez większość tej części powieści ten wybryk natury pomaga Frodowi, to pod koniec misji, tak jak Judasz przed śmiercią Jezusa, pokazał swoje prawdziwe pobudki. Zarówno Smigol, jak i Judasz zdradzili swojego pana. Widzimy też podobieństwo Samuays Gumjee i apostoła Piotra. Obaj chętnie zobowiązywali się do różnych rzeczy, nie zważając na konsekwencje. Podsumowując, motywy biblijne wyraźnie widać w książkach fantasy wybitnych autorów. Wystarczy zagłębić się w lektórę, zatrzymać i zastanowić. Wtedy Książka fantasy ukaże nie tylko przygody jakiegoś wymyślonego stworka, ale również podstawy ludzkiej egzystencji, wiary, motywacji.

To, co niesie pocieszenie, Tolkien nazywa eukatastrofą, dobrym, szczęśliwym przesileniem w sytuacji, gdy wszystko wskazywało na zwycięstwo zła. Ale eukatastrofa ma szczególny charakter. Nagła i cudowna interwencja sił, które ją spowodowały, jest szczególnym zbiegiem okoliczności, jest aktem łaski, na którego powtórzenie w przyszłości nie należy liczyć, nie uczy więc bierności i kwietyzmu, niesie tylko nadzieję. Nie przeczy istnieniu dyskatastrof klęski i rozpaczy, odrzuca natomiast, mimo nieustannych tryumfów zła, ostateczną i całkowitą przegraną i jako taka zasługuje na miano dobrej nowiny.

Ów ewangeliczny aspekt baśni w połączeniu z faktem, że akt subkreacji jest naśladowaniem, a przez to i hołdem złożonym Stworzeniu, czynią baśń - zdaniem Tolkiena - gatunkiem literackim par excellence chrześcijańskim.'

Większość z nich to pragnienia wspólne większości, jeżeli nie wszystkim ludziom: chęć swobodnego poruszania się w czasie i przestrzeni, konwersowania z całym światem, potrzeba przejrzenia, ucieczki i pocieszenia; dwa wszelako, i to może najistotniejsze - baśń jako konieczność językowa i jako specyficznie chrześcijański gatunek literacki - zdradzają osobowość Tolkiena, żarliwie wierzącego i praktykującego katolika, a jednocześnie poligloty i wielkiego językoznawcy, który według określenia C. S. Lewisa “znał język od środka”.

A potem przyszło to. co w ostatecznej redakcji stanowi treść drugiego rozdziału: pierścień hobbita okazał się Jedynym Pierścieniem, dziełem Nieprzyjaciela, najstraszliwszą ,groźbą wiszącą nad światem. Decydująca była wszakże dopiero identyfikacja Nieprzyjaciela z Sauronem, największym i najokrutniejszym sługą Morgotha, Szatana Silmarillionu. Beztroski świat hobbitów stał się kontynuacją wielkiego i tragicznego świata Tolkienowskiej mitologii, z jego elfami i aniołami - Valarami, z siłami dobra i zła, splecionymi w walce zapoczątkowanej przed stworzeniem kosmosu… oraz ze stworzonymi przez Tolkiena językami. Powstały ramy, w których dokonywać się miała subkreacja świata Władcy Pierścieni.

Z drugiej strony spowodowało to zdziwienie wielu komentatorów, którzy po ukazaniu się Władcy Pierścieni zapytywali, dlaczego żarliwy katolik, który, tytułem przykładu, odegrał decydującą rolę w nawróceniu najwybitniejszego po Chestertonie chrześcijańskiego pisarza angielskiego, C. S. Lewisa, stworzył w tym dziele świat zupełnie pozbawiony Boga. Tymczasem jest to zarzut bezpodstawny, świadczący o wyjątkowej ślepocie ludzi, którzy go postawili. Bóg - Jedyny - zjawia się we Władcy Pierścieni wprawdzie tylko raz, kiedy Jego bezpośrednia interwencja doprowadza do upadku Numenoru i odmiany świata, poza tym wszakże cały utwór jest przesiąknięty działaniem Opatrzności, której egzekutorami są Valarowie i duchy im pokrewne - jeden z nich, Gandalf, jest wszak centralną postacią trylogii. W dwóch miejscach, mówi się wprost o jej działaniu. Raz, gdy Gandalf, wykrywszy istotę Pierścienia, podkreśla Frodowi Bagginsowi niezwykłość faktu, iż’ tym, kto go znalazł, był akurat jego wuj Bilbo, dodając: “Wdały się w sprawę inne siły, niezależne od zamysłów twórcy Pierścienia… ktoś chciał, żeby właśnie Bilbo znalazł Pierścień… A z tego wynika, że ciebie też ktoś wybrał na następcę Bilba”. Po raz drugi, gdy otwierając w swoim domu naradę, Elrond uświadamia przybyłym, że to nie przypadek sprowadził ich do Rivendell: “Zechciejcie raczej uwierzyć, że to nakaz dany właśnie nam, tu zgromadzonym, byśmy znaleźli radę na niebezpieczeństwo grożące zgubą całemu światu”. Tymi, którzy wybrali hobbitów Bilba i Froda na powierników Pierścienia i którzy zebrali w domu Elronda uczestników narady, na której postanowiono zniszczyć Pierścień, są oczywiście Valarowie, wykonawcy woli Jedynego.

Ale Jedyny nie jest ot, jakimś tam bogiem, to nasz Bóg chrześcijan, tak, jak subkreowany przez Tolkiena świat Silmarillionu i Władcy Pierścieni jest naszym światem. Najazd Numenoryjczyków na Valinor i złamanie przez nich Zakazu Valarów to Upadek Człowieka, od którego Raj odsunięty zostaje do końca czasów. Od odmiany świata i zagięcia dróg Prosty Szlak do Valinoru istnieje tylko dla elfów; człowiek, wyruszywszy na Zachód, wraca w końcu do punktu wyjścia. To, co było Śródziemiem, stało się naszą Ziemią, pełną jeszcze cudów, ale elfy odpływają, entowie drzewieją, hobbici i krasnoludy skazani są na wymarcie - nie raz i nie dwa wspomina Tolkien o bliskim zmierzchu w Śródziemiu wszystkich, poza człowiekiem, istot obdarzonych mową. Czwarty Wiek, nasz wiek, rozpoczyna się nie od zniszczenia Pierścienia i upadku Saurona, ale od opuszczenia Śródziemia przez ostatnich Elfów Wysokiego Rodu. A że w teologii Tolkiena ludzie, w przeciwieństwie do swych starszych braci elfów, nie są związani na zawsze z Małym Światem, stworzonym i rządzonym przez Valarów, ale umierają i po śmierci odchodzą do Jedynego, zmierzch elfów jest jednocześnie zmierzchem opieki Valarów nad Śródziemiem - Ziemią, nad którą kuratelę przejmie teraz bezpośrednio On sam, Eru Iluvatar, Jedyny i Ojciec Wszystkiego, Bóg. W ten sposób w świecie zaludnionym przez elfy, czarodziejów i krasnoludów, pełnym magii i czarów, zrozumiałym, niesprzecznym logicznie, a nawet w jakiejś mierze oczywistym będzie przyszłe wcielenie Boga-Człowieka. Można polemizować z twierdzeniem Tolkiena, że baśń jest specyficznie chrześcijańskim gatunkiem literackim, ale nie ulegs wątpliwości, że jego własne utwory - Władca Pierścieni nie mniej niż teologiczny traktat Silmarillion - są tworami ducha par excellence chrześcijańskiego.

Zło nie ma podstaw “ontologicznych”, jest zepsutym Dobrem, brakiem (jak w ujęciu Augustiańskim), orkowie wszak to “niegdysiejsi elfowie” (jak powiadamia o tym Racjonalista.pl Strona 7 z 9 widzów filmu jedna z postaci - Saruman).

Bo jak napisał Tolkien w „Mitopei”:

Niewypełnione kłamstwem jest serce człowieka lecz krople mądrości od Mądrości wieków je napełniają i wciąż Go pamięta. Niezupełnie zniszczona ludzka godność święta choć zbłąkany od dawna… Choć, być może, w nie-łasce, lecz nie pozbawiony jest on swojej odwiecznej, królewskiej korony. Chociaż odzian w łachmany — wciąż to szaty królewskie, przedwiecznie mu dane. Własnym aktem stwórczym, świata zimnu przeczy i nie jemu wyznawać boskość martwych rzeczy. Człowiek, subkreator, co rozszczepia światło, z prapierwotnej Bieli, gdy na niego padło, na wiele odcieni i znowu łączone w żywe kształty, choć stare, ale przemienione. Choćbyśmy elfami oraz goblinami ten świat napełnili I nawet się bogów nowych zbudować ważyli i domy ich z ciemności i światła postawiać i siać nasiona smoków — takie nasze prawo (użyte i nadużyte), lecz jednak niezmienne Prawo do tworzenia — od Stwórcy — bezcenne. Tak! Tkamy sieci marzeń, ażeby oszukać przestrach serc i pokonać Materii brak ducha […] pragnienia nie są puste i nie w próżnym dziele budujemy spełnienia — bo ból wszak istnieje nie po to, by go pragnąć, ale jest dramatem lub sygnałem, by szukać sensu poza światem. Podobnie jest ze złymi, a przecież o złu jest jedna śmiertelna pewność — ono jest też tu. Błogosławione serca słabe, które nienawidzą zła, choć drżą w jego cieniu i nad tym się biedzą w zamkniętej ciasnej izbie, żeby lichą przędzą mając bramy zamknięte, paktów nie szukając krasząc przędzę nadzieją, tkać arras wspaniały wiary, że Cień kiedyś sczeźnie i przyjdzie czas chwały. (tłum. J. D.-B.)

Zło jest realnością. Nie jest jakąś konwencją zależną od wyboru systemu wartości, co więcej (i co gorsza) — jest osobowe. Człowiek musi walczyć z grzechem w samym sobie i ze Złym, który posługuje się grzechem i wszelką ludzką słabością. Najlepszą warstwą dosyć błahej fabuły Pottera jest właśnie opisanie zła. Pan Voldemort, choć jest śmiertelnikiem, zbliża się do chrześcijańskiego pojmowania szatańskości — jest istotą, która w pełni wybiera zło. Jest przeciwnikiem wszystkiego, co dobre i piękne. Podobnie jak szatan jest konsekwentny w wyborze zła. Widać, że zła nie można obłaskawić, pozyskać, zamienić w dobro. To druga strona marzenia, ciekawe, że występująca w większości baśni. Chcąc dotrzeć do Tego, którego Tolkien nazwał „prapierwotną Bielą”, trzeba zwalczyć zło i zwalczyć Złego. Droga do raju zawsze prowadzi przez walkę z szatanem.

Profesor Tolkien powiedział kiedyś do swego przyjaciela Lewisa, że największe prawdy najlepiej przekazuje sie w formie opowiesci i mitów, i że właśnie przez opowieści te prawdy same sie ukazą

Pierścień zawiera w sobie praktycznie całe zło świata, stworzył go Sauron (Wysłannik Szatana, Morgotha), wróg sródziemia i jego ludzi. Pierscien jest straszny, bo jest i piękny i zabójczy, ponieważ obiecuje noszącemu boską siłe. Obietnica jest jednak kłamstwem, gdyż pierscień sprowadza tylko ból i zniszczenie, utrate duszy, zniewala noszącego i oddaje go pod władze saurona (Zła), tak jak owoc z drzewa rajskiego, dany Ewie przez Węża, obiecał jej ‘zdolnosc rozrozniania dobra i zła’ taka jaka posiadał Bóg - I tak samo, obiecywał siłe, a przyniósł zniszczenie (wygnanie z raju). A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».(Rdz 3,1-24).

Ludzie przez setki lat słuchali rad ‘węża’ lub smoka, a wświecie tolkiena ‘Czarnego Pana’. Co łączy Tolkiena i biblie? Nazywany w nich też jest ‘Nieprzyjacielem’.

Historia Sródziemia pełna jest smutnych opowieści o postaciach dzierzących pierścień. Dobrym przykładem jest tu powtarzająca się postać, niespokojny duch - Hobbit Smeagol zwany także gollumem. Jego dawny przyjaciel, Deagol, wziął pierscień z powodu jego wyglądu, uważał go za ‘ładny’. Z tego samego powodu, z chciwości, Smeagol zabił Deagola i zabrał pierścień - Dopiero potem rozumiejąc w posiadanie jakiej siły wszedł (Tak samo jak Zło oferuje wiele rzeczy łatwiej niż osiągnąłby je ktoś dobry, tak samo pierścień w zły sposób daje coraz wiekszą siłę). Smeagol wykorzystywął pierścień do złych celów i powoli stawał się gollumem, pierścień niszczył w nim człowieczenstwo, jak zło wyniszcza człowieka. Gollum stał się istotą owładniętą pierścieniem, jego siłą i wartościowym (dającym korzyści) złem. Tak jak i Judasz który był owładnięty chciwością sprzedał Jezusa za garść srebrników, tak Gollum był gotów sprzedać swego ‘przyjaciela’ Froda, za pierścień. Golum więc to judasz, obaj oddaliby swą przyjazń i odrzucili okazane im dobro, wzamian za korzyści materialne.

Jeśli pierścień to grzech, to fragment o Deagolu i Smeagolu nawiązuje do biblijnej przypowieści o Kainie i Ablu. Deagol miał coś, czego nie miał Smeagol, dlatego Smeagol go zabił, z chciwości i zazdrości. Tak samo Abel miał plony, których zazdrościl Kain, chciał ich (chciwość) - I tak samo jak Smeagol zabił Deagola/Abla. kain został przeklęty i grzech go spaczył, tak samo jak u Smeagola jego czyn doprowadził stopniowo do upadku i stania się Gollumem. Grzech wpuszczony do serca powoli wyniszcza i jeśli się w nim zatracimy - Tracimy dusze. Kain i Abel to tak samo bratobójstwo jak u Deagola i Smeagola, obaj są hobbitami.

Frodo jako Jezus, nie jest idealny i wszechmocny od samego początku, nie to co Aragorn (Mojżesz, obaj ukrywali swe prawdziwe pochodzenie, obaj byli potężni i osiągneli wiele). Frodo dopiero w trakcie trwania fabuły zmienia się, kolejnymi czynami staje się coraz szlachetniejszy, staje się kimś wazniejszym, tak samo jak Jezus swoimi czynami pracuje na to, jak go na koniec postrzegają.

Wieszek Malbeth przepowiada zejście Aragorna pod ziemie - Drzą mury, budzą się umarli, bije godzina dla wiarołomców, ponowne powstanie. Jezus zostaje złożony w jaskini z wielkim głazem - Ziemia drży, groby się otworzyły, ciała święte które ‘posnęły’ powstają na nowo. Wychodzą z grobów za jego zmartchwystaniem.

Valarowie obiecali ludzim i elfom, że będa oni mieli swój udział w dziele ponownego stworzenia świata przez Iluvatara (boga) - Strach przed smiercią oznacza utrate wiary. Anioły i sam Bóg przyobiecał ludziom, że po śmierci nastanie sąd ostateczny na którym oni wszyscy się pojawią, strach przed smiercią jest bluznierczy, bo powinnism dążyć do nieba po śmierci, by być bliżjej Boga.

Galadriela - Najswiększa maryja, Matka Jezusa - Uosabia cechy Maryi, Galadriela zapewnia Frodo i towarzyszom boskie współczucie i mądrość. Na ich oddanie odpowiada takim samym uczuciem. Galadriela uosabia także Marie Magdalene - Zbuntowana przeciwko Valarom (jak MM nie żyjąca zbyt wiernie, cudzołoznica), potem pokutuje za swe grzechy (Maria nawraca sie na religie Jezusa i podaza za nim w jego ostatnich dniach), tak samo Galadriela odrzuca ofiarowany przez Frodo pierscien, jest to duża ofiara z jej strony, odrzucenie potęgi dla dobra ogółu - Valarowie jej za to odpuszczają.

G zbuntowała się przeciwko Valarom (Tak jak MM nie była zbyt bogobojna i wierna), tak samo G jak i MM nawraca się i pokutuje (MM towarzyszy Jezusowi i wspiera go, G odrzuca oferte Froda i odrzuca pierscien). MM są odpuszczone winy, tak samo jak i G Valarowie wybaczają. Varda wsrod Valarów była rodzajem matki opiekunki, ale tą Role przejęła Galadriela - Bo dla wszystkich ras i istot jest wyrozumiała, dobra, troskliwa i za oddanie odpowiada równie silnym oddaniem. Et. Matka Boska i zawierzanie jej siebie.

‘Jak Tolkien wyjasnil w listach, gandalf jest wlasciwie aniołem ktory przybył do srodziemia w pewnej misji. Valarowie chcą wspomóc mieszkanców srodziemia w ich walce przeciwko Sauronowi, wysylaja wiec duchowe istoty, by nimi delikatnie kierowaly. zadanie to przypadko Gandalfowi i innym aniołom, wspolne miano ich to Istarich. ((Saruman takze byl Istarich, zanim stal sie sluga Saurona). Valarowie nie chca jednak naklaniac czy zmuszac jak robi to Sauron. Istari mają nakazane ukrywanie swojej prawdziwej tozsamosci, po to by mieszkancy srodziemia podjeli walke z Sauronem dlatego, ze to sluszne, a nie, ze boją sie Valarów. To, że jest aniołem, nie czyni gandalfa doskonałym, ani nie sprawia, ze wie jak to sie wszystko skończy. (Anioły także nie są idealne, są stworzone przez Boga, ale jeśli poddadzą się watpliwości to poddają pod watpliwość wszystko i upadają. A istota doskonała przecież nie mogła by upasć, prawda? Istari Saruman nie był tez idealny, mimo bycia aniołem, bo podążył za złem Sarumana (Lucyfera, Diabła). Aniołowie także na przestrzeni historii pojawiali się i drobnymi zabiegami starali się wpływać na ludzi, pomagac im i kierować delikatnie by nie zbaczali z drogi, nie używali za to przemocy czy siły przymusu - Ludzie dobrzy sami muszą podążać ściężką Boga z potrzeby serca, nie strachu.

Gandalf poddany próbie - Poświęca życie w walce z Balrogiem, by przyjaciele mogli uciec. Umiera, bo ciała Istari są słabe jak i innych istot, ale za brzinteresowny czyn jego duch zamiast wrócic do Valarów zostaje umieszczony w nowej, potężniejszej, lepszej powłoce - Przyjaciele zauwazyli drobne zmiany poniewaz stał sie nową istotą. Anioł awansujący za swą dobroć i bezinteresowną, oddaną służbe staje się archaniołem czy serafinem, w zalezności od chóru którego jest, tak jest w biblii. I także się zmieniają - ilość skrzydeł anielskich, odrobina wyglądu, aureola.

Pierwsze słowa książki to stwierdzenie: „Na początku był Eru, Jedyny, którego na obszarze Ardy nazywają Iluvatarem". Iluvatar znaczy Ojciec Wszystkiego. Eru, czyli Iluvatar, jest monoteistycznym bogiem Ei, czyli stworzonego wszechświata materialnego. Ainurowie są pierwszymi stworzeniami Bożymi. Są to anielskie duchy, powstałe z myśli Iluvatara, aby współpracować w dziele stworzenia.

Po buncie jego brat Manwe stał się suwerenem Aratarów. Jego drugie imię Sulimo znaczy: Władający Oddechem Ardy, dosłownie ten, który tchnie. Jest to zwierzchnik Ainurów z ramienia Eru. Manwe reprezentuje mądrość i rozważną władzę sądzenia. Jest odpowiedzialny za żywioł powietrza, jest to wyraźna rola archanioła Michała

To właśnie tych Ainurów, którzy stali się życiem Świata, elfowie nazwali Valarami.Czytamy, iż nastąpiła walka Melkora z Valarami. Według Tolkiena był to: największy z Ainurów, tak jak Lucyfer. Imię Melkor oznacza: Tego, Co Powstaje z Mocą, a Lucyfer: Tego, Który Niesie Światło. Morgoth tak jak słowo Szatan znaczy Nieprzyjaciel. Dokładnie Czarny Nieprzyjaciel. Jest to imię nadane Melkorowi po świętokradczym rabunku klejnotów Silmarilów.

Do jego buntu dołącza kilku Majarów. Majarowie to duchy wcześniejsze niż Ea, podobne w istocie do Valarów, lecz niższej rangi, podlegli Valarom, ich słudzy i pomocnicy. Warto wspomnieć, iż najmądrzejszy z Majarów był Olorin. To jego Ludzie Północy nazywali Gandalfem, a elfy Mithrandirem. To on „stał się przyjacielem wszystkich Dzieci Iluvatara i litował się nad ich niedolami, a ci, którzy jego rad słuchali, dźwigali się z rozpaczy i odpychali od siebie wizje ciemności".Sauron to duch i jeden z pierwszych zbuntowanych Majarów. Cześć satanicznego kłamstwa polegała na tym, że to Melkor – a nie Eru jest prawdziwym Bogiem. Opowieść o Numenorze to „tolkienowska" wizja mitu Atlantydy, zniszczenia biblijnej wieży Babel, bądź biblijnego potopu. Jest to historia wyzwania rzuconego Bogu, przez zuchwałą ludzkość. Chodzi w istocie o grzech pierworodny (czy jego skutki w człowieku). Numenor to inaczej Atalante – ta, która upadła. „Iluvatar okazał swoją moc i odmienił postać świata (..) wody trysnęły aż pod niebo i świat cały zatrząsł się w posadach". Na skutek upadku i zdrady Numenoru, Bóg odsunął Aman, czyli Błogosławione Królestwo od Ardy, nadając jej formę kulistą. Aman znaczyło dosłownie: błogosławiony, wolny od zła. Aman stał się niedostępny. Ludzie utracili w swej pysze rajskie miejsce.

Akallabeth opisuje koniec Numenoru na skutek pychy i buntu ludzi, którzy ulegli podszeptom Saurona i chcieli stać się równi Valarom. Gdy złamali ich Zakaz, wkraczając do Amanu, zginęli wszyscy uczestnicy wyprawy, a cały Numenor wraz z mieszkańcami pogrążył się pod wodą.

Magia Tolkienowska potwierdza prawdziwość mitu chrześcijańskiego. Pozostając najprawdziwszym mitem, wyraża prawdę chrześcijaństwa, która opiera się na przykazaniu miłości bliźniego, wierze w odwagę maluczkich, przekonaniu o istnieniu zła, które będzie pokonane przez nieulękłych małych ludzi, a stanie się to jakby przypadkiem, bo do końca nikt nie będzie pewien, kto zwycięży w bitwie między siłami jasności i ciemności.