
Legenda o miłości
Miłość Strach padł na Koziegłowy i okolice. Nieszczęścia zakołatały do niejednych drzwi, smutek zagościł w bardzo wielu domostwach. Władca bowiem zły i okrutny tron objął. Gnębił poddanych, bezlitośnie ściągał daniny, by je wnet na hulanki i swawole przepuścić. Z wielkim niepokojem patrzono na poczynania owego władcy i wróżono najgorsze... Aż tu naraz...trafiła młodego władcę strzała Amora. Przebywając bowiem z wizytą w sąsiednim grodzie ujrzał dziewkę piękną nad podziw. Oczy miała czarne jak heban a złociste włosy, zdobiące jej głowę niby korona, miano księżniczki z razu jej nadały.
Miłość
Strach padł na Koziegłowy i okolice. Nieszczęścia zakołatały do niejednych drzwi, smutek zagościł w bardzo wielu domostwach. Władca bowiem zły i okrutny tron objął. Gnębił poddanych, bezlitośnie ściągał daniny, by je wnet na hulanki i swawole przepuścić. Z wielkim niepokojem patrzono na poczynania owego władcy i wróżono najgorsze...
Aż tu naraz...trafiła młodego władcę strzała Amora. Przebywając bowiem z wizytą w sąsiednim grodzie ujrzał dziewkę piękną nad podziw. Oczy miała czarne jak heban a złociste
włosy, zdobiące jej głowę niby korona, miano księżniczki z razu jej nadały. Oczarowała księżniczka władcę i obudziła w jego sercu uczucia wielkie… I naraz rozeszła się wieść, że książę żenić się zamierza. Nadzieja wstąpiła w serca poddanych. Książę bowiem odmieniony zdawał się być. Za sprawą pięknej księżniczki zmiękczyło się jego serce i tym samym ulżyła się dola poddanych. Wnet też wyprawiono wystawne i huczne wesele. Przez kilka dni gród rozbrzmiewał muzyką i śpiewem…Przez kilka dni opróżniano beczki z winem i miodem, jedzono mięsa najrozmaitsze… Nie minął roczek, a na świat przyszedł wspaniały owoc miłości-chłopczyk o licu pięknym jak matka i sercu wielkim jak odmienione serce ojca. Mijały lata, chłopiec rósł, król i królowa kochali swój lud nad miarę. Lecz oto nieszczęście spadło na zamek. Nagła choroba zabierała siły królowej. Nie pomagały zioła najrozmaitsze, ni modlitwy najgorętsze. Gasło powoli życie królowej i rósł smutek króla i królewicza. Sprowadzono lekarzy, aby ratować piękną i dobrą królową. Okazało się niebawem, że jej serce- pewnie od nieustannego zamartwiania się o innych –osłabło. Jedynym ratunkiem było serce darowane przez drugiego człowieka. Dowiedziawszy się o tym syn umierającej królowej, chwycił za sztylet i rozdarł swą pierś ofiarowując serce matce. Jej gasnące oczy napełniły się natychmiast żywym blaskiem. Zaś pobladły syn upadł na jej łoże. Wnet uczyniła się jakaś jasność przedziwna…Oto, miłujący ponad życie swą matkę syn, uniósł delikatnie głowę wiedziony niewidzialną siłą. Uleczona synowską miłością królowa poczęła gładzić delikatnie jego lico. I obdarzyła życiem po raz kolejny swego ukochanego syna. Matka bowiem daje życie a nie zabiera… Piękna to była próba miłości syna do matki… I powiało w grodzie optymizmem… Okazało się bowiem, iż miłość wynosi człowieka ponad jego słabości, jest siłą zdolną uczynić człowieka szczęśliwym… I odtąd już serce matki bije w sercu każdego dziecka…przezwyciężając nawet śmierć.. Jest przecież w ciele ludzkim zdolność wyrażania miłości, tej miłości, w której człowiek staje się darem… A owa piękna osada promienieje wzniosłym uczuciem na cały świat. Na pamiątkę tego zaś wydarzenia dano jej nazwę MIŁOŚĆ… …I mówi się, że w niej właśnie - bije serce gminy… … Posiadając świadomość pominięcia wielu legend związanych z innymi miejscowościami, przy ewentualnym wznowieniu konkursu, większą w tym względzie sprawiedliwość obiecuję :-)
