
Metamorfoza bohatera XIX WIEKU
Rozważania nad metamorfozą bohaterów literackich wymagają przede wszystkim wyjaśnienia znaczenia pojęcia ‘metamorfoza’ oraz nakreślenia pola zainteresowań, w którym w niniejszym wystąpieniu zamierzam się poruszać. Metamorfoza to inaczej przeobrażenie. Można je rozumieć dwojako. Po pierwsze jako przemianę zewnętrzną, prowadzącą do przekształcenia postaci, jej wyglądu zewnętrznego, powiedzmy metaforycznie — ‘formy’. Takie metamorfozy można obserwować przede wszystkim w świecie roślinnym lub zwierzęcym, czego doskonałym i pełnym uroku przykładem jest przekształcenie larwy w motyla. Takie metamorfozy możliwe są również w tekstach kultury, szczególnie kultury popularnej, tzn.
Rozważania nad metamorfozą bohaterów literackich wymagają przede wszystkim wyjaśnienia znaczenia pojęcia ‘metamorfoza’ oraz nakreślenia pola zainteresowań, w którym w niniejszym wystąpieniu zamierzam się poruszać. Metamorfoza to inaczej przeobrażenie. Można je rozumieć dwojako. Po pierwsze jako przemianę zewnętrzną, prowadzącą do przekształcenia postaci, jej wyglądu zewnętrznego, powiedzmy metaforycznie — ‘formy’. Takie metamorfozy można obserwować przede wszystkim w świecie roślinnym lub zwierzęcym, czego doskonałym i pełnym uroku przykładem jest przekształcenie larwy w motyla. Takie metamorfozy możliwe są również w tekstach kultury, szczególnie kultury popularnej, tzn. w komiksach, filmach, książkach fantazy, np. przekształcenie bohatera w wilkołaka. Po drugie metamorfozę można rozumieć, i tak dzieje się najczęściej na polu literatury pięknej, jako przemianę wewnętrzną bohatera, przeistoczenie duchowe, dokonujące się pod wpływem czynników społecznych, psychologicznych, które prowadzi do zmiany postaw, poglądów, sposobu rozumienia i odbierania ludzi i otaczającego świata. Tak rozumiana metamorfoza — przemiana duchowa bohaterów literackich — jest przedmiotem niniejszego wystąpienia. Metamorfoza duchowa to proces psychologiczny silnie związany w ludzką osobowością, czyli względnie stałym zespołem cech psychicznych warunkujących zachowanie i postępowanie człowieka wobec innych ludzi, wobec siebie, przedmiotów i zjawisk otaczającego świata. Osobowość kształtuje się w działaniu. To wynik działalności ludzkiej i produkt warunków społeczno–historycznych, a także psychologicznych. Zmiana tych warunków może doprowadzić do pewnych przekształceń osobowościowych. W trakcie swego rozwoju i dojrzewania człowiek poddawany jest wpływom rozlicznych czynników z zewnątrz. Podlega on także wpływowi własnych przemyśleń i wypracowanej przez siebie filozofii życia. Pewne istotne przeżycia, traumatyczne doznania, wydarzenia historyczne, w których udział brała jednostka ludzka, a także stopniowe dojrzewanie umysłowe i psychiczne człowieka, mogą prowadzić do zmian w zespole cech osobowościowych. I choć wydaje się, że osobowość ludzka jest względnie stała, to jednak człowiek ma naturę dynamiczną. Jego poglądy, postawy, ocena zjawisk, stosunek do ludzi oraz do samego siebie mogą ulec na przestrzeni życia danej jednostki ewolucji. Istota metamorfozy bohaterów literackich tkwi zatem w szeroko pojętej zmienności natury ludzkiej i jest wynikiem obserwacji człowieka, przeprowadzonej przez autorów poszczególnych dzieł, podejmujących ten temat. Z motywem metamorfozy człowieka spotykamy się już w tekstach najdawniejszych i to nie tylko literackich. Zauważamy na przykład, że jest to pierwiastek istotny w życiorysie św. Pawła, a zatem w biografii postaci historycznej. To, co stało się z Szawłem w drodze do Damaszku, gdy przemówił do niego Chrystus słowami „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?”, określane jest mianem nawrócenia, jakże gwałtownego i w dodatku całkowitego. Jest to przykład duchowej metamorfozy pod wpływem wiary — porzucenie dotychczasowej nienawiści na rzecz miłości. Z takim motywem spotkamy się także w literaturze, chociażby na przykładzie Marka Winicjusza, bohatera Quo vadis Henryka Sienkiewicza. Metamorfoza bohatera była jednym z często eksploatowanych motywów przez XIX-wiecznych twórców literatury, zarówno romantyków, jak i pozytywistów, co wynikało przede wszystkim z zainteresowania ludzką jednostką, jej życiem emocjonalnym i psychiką. I choć ten rys literatury jest charakterystyczny głównie dla okresu romantyzmu, to pozytywiści, a szerzej pisarze spod znaku realizmu, dali także wiele postaci, dla których przemiana duchowa stanowiła istotny moment w biografii. Przyjrzyjmy się zatem kilku ważnym duchowym przemianom w literaturze XIX wieku. Metamorfoza bohatera jest istotnym zabiegiem spajającym poszczególne części Dziadów Adama Mickiewicza. W Prologu rozpoczynającym III cz. Dziadów w celi więziennej w klasztorze ojców Bazylianów w Wilnie poznajemy postać tajemniczego Więźnia, o którego duszę zmagają się Aniołowie i Duchy nocne, czyli siły dobra i zła. Ta walka ma doprowadzić do „niepodległościowego przebudzenia” Więźnia i skłonić go do rozpoczęcia walki o wolność kraju. Przebudzenie zostało potwierdzone widocznym znakiem, który urósł w Prologu do rangi symbolu. Więzień budzi się ze snu i węglem na ścianie pisze słowa: „Gustaw zmarł 1823 1 listopada”, po drugiej zaś stronie: „Tu narodził się Konrad 1823 1 listopada”. By Więzień mógł rozpocząć działanie, wiele musiało zmienić się w jego wnętrzu. Symbolem tych przeobrażeń stała się zmiana imienia. O życiu dawniejszym, o życiu Gustawa, wiemy z części IV, że były to dzieje chłopca rokującego duże nadzieje, który złamany został przez zawód miłosny. Gustaw z IV cz. Dziadów to bohater skonstruowany na wzór Wertera z Cierpień młodego Wertera Johanna Wolfganga Goethego, opanowany sentymentalnym i beznadziejnym uczuciem, karmiący się marzeniem, a w efekcie odrzucenia przez kochankę doprowadzony niemalże do obłędu, a potem do śmierci samobójczej. W III cz. Dziadów w Gustawie vel Konradzie umiera romantyczny kochanek. Wyrzeka się on swego przeszłego życia, odrzuca werteryzm. Konrad to już bohater nowego typu, który stawia sobie nowe cele, a sytuacja, w której się znajduje (uwięzienie w czasie procesu politycznego), sprawę zdecydowanie mu ułatwia. To już nie człowiek z marginesu, a otoczony prestiżem romantyczny poeta‑wieszcz, który chce wypełnić narodową powinność, dlatego podejmuje walkę z Bogiem o władztwo nad duszami ludzkimi, by zapewnić szczęście swemu narodowi. Mickiewiczowski bohater po metamorfozie jest w pełni świadom swej potęgi, której wyraz daje w Wielkiej Improwizacji. Mówi on: Ja mistrz wyciągam dłonie! Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie Na gwiazdach jak na szklannych harmoniki kręgach. To nagłym, to powolnym ruchem Kręcę gwiazdy moim duchem. Bohater Dziadów przekształcił się w werterowskiego, bezsilnego, pozbawionego sensu życia kochanka w bojownika o wolność, w opanowanego chorą ambicją wieszcza świadomego swej potęgi, w XIX–wiecznego Prometeusza, który gotów jest wadzić się z Bogiem o zapewnienie szczęścia swemu narodowi. Metamorfoza dokonała się nagle, przy pomocy sił nadprzyrodzonych, dając bohatera o zupełnie nowej jakości, który porzucił stare, wadliwe wzorce zachowania na rzecz wojowniczej, lecz pełnej pychy i bluźnierstwa postawy. Motyw metamorfozy bohatera Adam Mickiewicz wykorzystał także w Panu Tadeuszu w konstrukcji postaci Jacka Soplicy vel księdza Robaka. Życiorys Soplicy rozdziela się także wyraźnie na dwie części. Przeszłość dalsza to zawadiackie życie Jacka, przeszłość nieco bliższa oraz teraźniejszość to pełne skruchy życie księdza Robaka. Przyjrzyjmy się Jackowi Soplicy i jego postępowaniu, gdy pozostawał w wielkiej zażyłości ze stolnikiem Horeszką. ”I ja, zawadyjaka sławny w Litwie całej,/ Co przede mną największe pany nieraz drżały” — mówi o sobie sam Jacek. Soplica należał do osób butnych, energicznych, impulsywnych, mających posłuch wśród okolicznej szlachty i potrafiących wejść w łaski dygnitarzy. Ale głównie był osobą, którego postępowaniem kierowały emocje, a przede wszystkim tragiczna w skutkach miłość do Ewy — córki Horeszki. Stolnik odmówił jednak Jackowi ręki córki, co spowodowało lawinę kolejnych wypadków. Soplica zrozpaczony próbował układać sobie życie, lecz unieszczęśliwiał kolejne osoby. Ożenił się z kobietą, której złamał życie i która w końcu ze zgryzoty umarła. Popadł w nałóg alkoholowy, szukał zemsty, żył jak samotnik. Na tym etapie Jacek Soplica realizował typ romantycznego bohatera bajronicznego, na wzór Giaura George’a Byrona, żyjąc samotnie, będąc wielkim indywidualistą, zgryzionym przez koleje życia, a przede wszystkim szukając zemsty. Podsumowaniem tego zbrodniczego etapu biografii był fatalny strzał, który Jacek oddał w piersi Stolnika w momencie, gdy Moskale oblegali zamek Horeszków. Okrzyknięty zabójcą i zdrajcą, współpracownikiem Moskali, Soplica postanawia oczyścić swoje imię, nakładając na siebie pokutę. Ja, niegdyś dumny z rodu, ja, com był junakiem, Spuściłem głowę, kwestarz, zwałem się Robakiem, Że jako robak w prochu… Odtąd Jacek Soplica jako ksiądz Robak, w habicie bernardyna, realizując pokutniczy etap swej biografii, przemierzał pola bitew słynnych wojen napoleońskich, by na nich przelewać swoją krew i oczyszczać się z win. Gnany na Sybir, zamykany w więzieniach zawsze wychodził cało z opresji, by podejmować się niebezpiecznej pracy konspiracyjnej i stać się emisariuszem przynoszącym wieści z zagranicy na tereny Wielkopolski i Galicji, a ostatecznie, by przybyć na Litwę i przygotowywać na niej powstanie szlacheckie. W ten sposób wielka historia splotła się z biografią pokornego księdza, by uczynić z niego wzór patrioty walczącego o odtworzenie państwa polskiego przy boku Napoleona Bonaparte. Obserwujemy zatem na przykładzie Jacka Solicy przejście od indywidualnego bohatera bajronicznego do bohatera, który w pokorze chce działać dla dobra ogółu. Na ile Jacek Soplica uległ metamorfozie? Zmiana postawy, poglądów, przeobrażenie duchowe są tu oczywiste i wyraźne — przemiana z zawadiaki w pokornego księdza. Z drugiej jednak strony w księdzu Robaku nadal tkwi coś z Soplicy — wewnętrzna siła, odwaga, umiejętność postawienia wszystkiego na jedną kartę, nawet życia, np. w momencie, gdy własną piersią zasłonił Hrabiego, do którego mierzyli Moskale z oddziału majora Płuta. Bezsprzecznie jednak metamorfoza Jacka Soplicy stała się najważniejszym wątkiem dzieła Mickiewicza. Motyw metamorfozy bohatera literackiego obecny jest także w prozie XIX‑wiecznej. Jednym z najbardziej popularnych tekstów, znanym czytelnikowi od lat dzieciństwa, w którym ten motyw stanowi główną oś konstrukcyjną narracji, jest wydana w 1843 r. Opowieść wigilijna Charles’a Dickens’a. Co prawda przemiana wewnętrzna bohatera dokonuje się w tym tekście w wyniku ingerencji sił nadprzyrodzonych, przez co utwór zyskuje wymiary fantastyczne, to jednak całość wpisana została w realizowany przez autora, za pośrednictwem swojej twórczości, program reformy społeczeństwa angielskiego. Jak to się stało, że chciwy, o kamiennym sercu, bezlitosny wobec ubóstwa, Ebenezer Scrooge, o którym Dickens pisał: „Żaden z dmących wichrów nie był sroższy niż on sam, żadna śnieżyca nie była bardziej bezlitosna, ani żadna ulewa bardziej nieubłagana. Najpodlejsza aura nie wiedziała, jak go dopaść”, zmienił się w człowieka o wielkim sercu i niesłychanej dobroci? Autor, chcąc ukazać, że przemiany nawet najbardziej zatwardziałych jednostek w społeczeństwie są możliwe, wprowadził do fabuły postaci zza światów. Spotkanie z właściwymi zjawami zapowiada Scrooge’owi duch zmarłego przed laty wspólnika — Jakuba Marleya, który daje dawnemu znajomemu szansę na odmianę swego losu i naprawienie popełnionych błędów. Kolejno Scrooge’a odwiedzają: Duch Wigilijnej Przeszłości, Duch Tegorocznej Wigilii i Duch Przyszłych Wigilii. Dzięki nim bohater ma możliwość przypomnienia sobie własnego losu, gdy był biednym uczniem, potem praktykantem, stając się stopniowo chciwym i skąpym. Ma też okazję poznania obecnego losu osób go otaczających — rodziny Boba Cratchita, swego kancelisty, oraz swojego siostrzeńca, co jest doskonałą szansą na poznanie opinii, jakie te osoby wyrażają o Scrooge’u. Wreszcie Scrooge poznaje własną przyszłość — śmierć w osamotnieniu, która dla wielu jest wręcz ulgą. W trakcie kolejnych spotkań z duchami dokonuje się stopniowa metamorfoza bohatera, który poddaje się woli zjaw, zmienia sposób myślenia i pragnie przeorganizować dotychczasową postawę życiową. Mówi: „Duchu prowadź mnie, dokąd chcesz. […] Jeśli dzisiejszej nocy chcesz mnie czegoś nauczyć, pozwól mi z tego jak najwięcej skorzystać”. Efekt nocnych wizyt zjaw jest znany, przemiana Scrooge’a była całkowita — wysłanie indyka Bobowi Cratchitowi, wspomożenie zakładów dobroczynnych, wizyta u siostrzeńca, a przede wszystkim zdolność radowania się tym, że można dawać drugiemu człowiekowi dobro, nawet najmniejszym gestem. Dickiens w Opowieści wigilijnej głosił swoje humanitarne zasady współżycia między ludźmi. Było to ważne w Anglii I poł. XIX w., gdzie wyrachowanych i chciwych osób pokroju Scrooge’a były w społeczeństwie całe masy. Kreując zatem postać odrażającego skąpca, który przemienił się w emanującego dobrem człowieka, Dickens wzywał do troski o los bliźniego. Temat to wciąż aktualny, a metamorfoza Scrooge’a i przypisane jej w zakończeniu utworu pozytywne wartości ludzkie, zyskała wymiar uniwersalny. Wielkie metamorfozy to także domena polskiego powieściopisarstwa XIX‑wiecznego. W galerii bohaterów, którzy ulegli przemianie wewnętrznej, wyróżnia się Marek Winicjusz, pierwszoplanowa postać powieści Henryka Sienkiewicza Quo vadis. Powieść rozpoczyna się według bardzo prostego schematu — oto dwoje ludzi, Marek Winicjusz, młody trybun wojskowy, i Ligia, zakładniczka ludu graniczącego z Germanią, zakochuje się na śmierć i życie. Ich spotkanie jednak to zderzenie dwóch odmiennych światów: zepsutego pogańsko-cezariańskiego Rzymu i moralnie nieskazitelnego świata zatybrzańskich chrześcijan. Winicjusza poznajemy jako bogatego patrycjusza, przedstawiciela rzymskiego świata rozpusty, w którym, po pierwszym spotkaniu z Ligią, budzi się nie tyle miłość, co żądza posiadania tej dziewczyny. Niemożność zaspokojenia pragnień wyzwala w Marku skłonności niemal sadystyczne, czego dowodem pomysł chłostania niewinnego niewolnika i słuchania jego jęków jako leku na uspokojenie miłosnych żądań. Z tych samych przyczyn wynika pomysł porwania Ligii, jako zwieńczenie jej poszukiwań w asyście Chilona i Krotona, pomysł, który kończy się nieszczęśliwym upadkiem Winicjusza, złamaniem ręki i koniecznością odbycia leczenia w domu chrześcijanki Miriam i pod opieką chrześcijańskiego lekarza Glauka. I w tym momencie rozpoczyna się właściwa droga stopniowej przemiany, na którą wejdzie nasz bohater. Młodym człowiekiem opiekuje się sama Ligia, kocha go, ale nie chcąc ulec namiętności, znika. W czasie pobytu u Miriam dziwią Marka pojęcia etyki chrześcijańskiej, miłosierdzia, miłości bliźniego, pokory. Zanim jednak je przyjmie, przejdzie wewnętrzne, duchowe rozterki. Miłość do Ligii zbliżyła go do religii chrześcijańskiej, do której początkowo czuje głęboką awersję. W liście do Petroniusza Marek pisał o nauce chrześcijan: Jest coś w mojej naturze, co się wzdryga na tę naukę, i choćby usta moje ją sławiły, choćbym się do jej przepisów stosował, rozum i dusza mówiłyby mi, że to czynię dla miłości, dla Ligii […]. Ale Winicjusz w końcu uwierzył, a stało się to za sprawą św. Pawła, którego patrycjusz zabrał ze sobą w podróż do Ancjum. W jednym z listów do ukochanej Ligii Marek pisał: „Chrzest jeszcze nie obmył mnie, ale serce moje jest jako czara próżna, którą Paweł z Tarsu ma napełnić słodką nauką waszą […]”. W Ancjum dokonało się, zapowiadane już od pewnego czasu, nawrócenie, przemiana aż nazbyt głęboka, gdyż Marek, po powrocie do Rzymu staje się niesłychanie egzaltowany w swej religijności i gotowy do przyjęcia chrztu z rąk św. Piotra. Wiara jednak pozwoliła przetrwać mu czas najtrudniejszy — aresztowanie Ligii, w okresie prześladowania chrześcijan za rzekome podpalenie Rzymu, i scenę, w której ukochana, przywiązana do grzbietu tura, jest ratowana przez wiernego jej Ursusa. To wtedy Winicjusz, jak w obłąkaniu powtarzał: „Wierzę, wierzę, wierzę!”. I poprzez tę wiarę zdarzył się cud — Marek odzyskał swą Ligię, z którą w szczęściu mógł spędzać resztę swego życia. Winicjusza zmieniła przede wszystkim miłość, a dopiero potem religia. W toku narracji obserwujemy, jak stopniowo ta metamorfoza się dokonywała. W przypadku Winicjusza wydaje się, że można mówić o dwóch przemianach — najpierw o przemianie jego miłości z nieco brutalnej do bardzo subtelnej, a potem o przeorganizowaniu postawy samego bohatera, który nawrócił się na wiarę Chrystusa i rozpoczął dzięki temu nowe, pełne szczęścia życie. Przemiana Marka miała w zamyśle Sienkiewicza odegrać poważniejszą rolę konstrukcyjną w powieści — stała się zapowiedzią zwycięstwa religii chrześcijańskiej nad religią pogańską. Przemiana Winicjusza to figura przemiany świata. Cztery wybrane i zaprezentowane powyżej postaci literackie ukazały, jak bardzo popularnym był motyw metamorfozy w literaturze XIX wieku. Pokazały, że przemiana wewnętrzna, gdyż o takiej była mowa, stanowiła nie tylko ważny rys w charakterystyce bohaterów, lecz także była ważnym zabiegiem wykorzystanym przez autorów w konstrukcji poszczególnych utworów. W Dziadach Mickiewicza metamorfoza głównego bohatera spajała poszczególne części utworu. W Opowieści wigilijnej pozwoliła Dickens’owi na konstrukcję całej narracji, będąc jej głównym i w zasadzie jedynym wątkiem. W Panu Tadeuszu i w Quo vadis motyw przemiany wewnętrznej bohatera był co prawda jednym z wielu wątków tych utworów, jednakże tak wyrazistym, że sprawiającym wrażenie bycia wątkiem naczelnym w obu tych tekstach. Jak zobaczyliśmy, dzięki metamorfozie wszyscy przedstawieni tu bohaterowie weszli na zupełnie nowe tory w swym życiu stając się ambitnymi przywódcami narodu, skromnymi emisariuszami w mniszym habicie, dobroczyńcami o wielkim sercu lub szczęśliwymi wyznawcami wiary chrześcijańskiej. Metamorfozy te jednocześnie dowiodły, że ludzka osobowość podatna jest na zmiany. W swej naturze człowiek jest istotą zmienną, podlegającą różnorakim wpływom otaczającego środowiska.





