
zachowania ludzi w skrajnych sytuacjach
Kolejną autorką, której twórczość posłuży mi do przedstawienia zachowań ludzkich w sytuacjach skrajnych, jest Hanna Krall. Pisarka nieprzypadkowo interesowała się problematyką żydowską, pochodziła bowiem z rodziny żydowskiej. Jako dziecko straciła bliskich, a sama została wykradziona z transportu. Tak więc wojna i związane z nią tragiczne przeżycia, dotknęły autorkę osobiście. Jej książka „Zdążyć przed Panem Bogiem” to tekst z elementami wywiadu, o charakterze dokumentu, przedstawiającym przede wszystkim wydarzenia związane z likwidacją warszawskiego getta i zorganizowanego przez Żydów powstania.
Kolejną autorką, której twórczość posłuży mi do przedstawienia zachowań ludzkich w sytuacjach skrajnych, jest Hanna Krall. Pisarka nieprzypadkowo interesowała się problematyką żydowską, pochodziła bowiem z rodziny żydowskiej. Jako dziecko straciła bliskich, a sama została wykradziona z transportu. Tak więc wojna i związane z nią tragiczne przeżycia, dotknęły autorkę osobiście. Jej książka „Zdążyć przed Panem Bogiem” to tekst z elementami wywiadu, o charakterze dokumentu, przedstawiającym przede wszystkim wydarzenia związane z likwidacją warszawskiego getta i zorganizowanego przez Żydów powstania. O tych wydarzeniach i bohaterach opowiada dr Marek Edelman jeden z przywódców powstania w getcie. Z tej szczegółowej i pełnej drobiazgowych opisów relacji wyłaniają się historie, losy i dramaty ludzkie. Edelman jako naoczny świadek „pokazał, że ludzie postawieni w sytuacjach skrajnych nie zawsze zachowują się w sposób bohaterski”4 W swojej wypowiedzi posłużę się dwoma-moim zdaniem, najbardziej drastycznymi sytuacjami przedstawionymi przez bohatera książki, ukazującymi zachowania ludzkie. Pierwszy przykład mówi o matce, która pchnięta głodem, odgryza kawałek ciała swojego zmarłego dzień wcześniej dziecka. Wydaje się, że dla matki nie ma nic ważniejszego niż dziecko, że nawet po jego śmierci – w normalnych okolicznościach traktuje ona je z czcią i godnością, niemal jako świętość. Okazuje się jednak, że instynkt przeżycia jest tak ogromny, że zmusza do przerażających czynów, do rzeczy, o których człowiek, który nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji może powiedzieć- nieludzkie. Kolejnym przykładem opisanym przez Krall, który pokazuje, do jakiego stopnia sytuacja w której znajduje się człowiek może decydować o jego zachowaniu, jest relacja z likwidacji szpitala. Podczas gdy z parteru „wygarniali ludzi”5, na górze lekarz z pielęgniarką odbierali poród. Kiedy dziecko się urodziło, lekarz bez słowa podał je młodej pielęgniarce. Ta udusiła dziecko poduszką. Pojawia się pytanie, czy człowiek, który ma ratować życie ludzkie może je odbierać? Jednak nikt z nas, nie będąc w takiej sytuacji nie ma prawa na nie odpowiedzieć. Nieznane są myśli i uczucia człowieka, który wie, że za chwilę przyjdą oprawcy.
“Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall to książka szczególna. Książka o goryczy, poniżeniu, bólu i trudnych wyborach. O ludzkiej godności. O tym, jak bezcenną wartością jest nasze życie, które warto przedłużyć choćby o chwilę.
Marek Edelman, zastępca komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej, rozmówca Hanny Krall, wprowadzi nas w okrutny świat ginącego getta, opowie o głodzie, bezradności, poniżeniu, o walce, w której nie chodziło o życie, lecz o wybór sposobu umierania. Opowie o cierpieniu. Pokaże nam także inny świat: bez wojny, Umschlagplatzu i numerków na życie. Ale w nowoczesnym szpitalu też rozgrywają się dramaty, a lekarze dokonują trudnych wyborów. I tu cierpią ludzie. Cierpienie ma wiele wymiarów. Jednym z tych wymiarów jest samotność. Żydzi walczący w getcie, oddzieleni murem od strony aryjskiej, byli samotni. Świat odgrodził się od nich. Wobec świadomości nieuchronnej śmierci i nieustannego zagrożenia cierpieniem może być samo istnienie, będące w istocie oczekiwaniem na zagładę. Cierpienie to także strach tych, którzy nie dostali numerków na życie i stracili wszelką nadzieję przetrwania, i dramatyczne wybory ludzi, którzy mają decydować o życiu i śmierci. Kiedy giną setki i tysiące ludzi, trudniej jest nam zrozumieć sens tego, co się dzieje, uzmysłowić sobie grozę tego faktu. Taka śmierć staje się anonimowa, nie ma twarzy. Zatraca swój ludzki wymiar.
Edelman opowiada o masowym wywożeniu Żydów (czterysta tysięcy) do Treblinki na śmierć w komorach gazowych. Aby uchronić ludzi przed załadowaniem ich do wagonów, pielęgniarki łamały im nogi w ambulatorium, bliskim wstrzykiwały morfinę. Jedna z nich podała obcym dzieciom przeznaczony dla siebie cyjanek, aby uratować je od komory gazowej. Na oddziale położniczym noworodki duszono.
Edelman opowiada, że hitlerowcy wabili ludzi do wagonów obietnicą dostarczenia im chleba. Żydzi początkowo zgłaszali się dobrowolnie na śmierć za cenę trzech kilogramów chleba i jednego kilograma marmolady, sądząc, że są wysyłani do pracy. Niemcy żądali, aby codziennie zebrano w getcie 10.000 ludzi do transportu, to pozostali ocaleją. Obiecywano ocalenie rodzin policjantów żydowskich, lecz nie tylko na rodziny, ale i na nich przyszła później kolej. W getcie stosowano straszne masowe głodzenie Żydów. Zagłodzono tysiące ludzi, którzy z wycieńczenia umierali na ulicach. Głód umożliwił przeprowadzenie przez lekarzy badań klinicznych nad przebiegiem choroby głodowej. Mieszkańcy z głodu, tragicznej sytuacji i rozpaczy popełniali samobójstwa. Młodzi niekiedy brali pospiesznie ślub, aby razem zginąć jako małżonkowie. W czasie wzniecania pożarów w getcie ludzie ginęli w płomieniach. Często wyskakiwali z dziećmi z płonących mieszkań przez okna i balkony, zrzucając wcześniej materace lub miękkie rzeczy.
W tej tragicznej sytuacji w getcie rodzi się ruch oporu, powstaje ŻOB, wybucha powstanie 19 IV 1943 r. Owo powstanie było zbrojną walką z okupantem prowadzoną na terenie getta, rozpaczliwym, bohaterskim zrywem młodych, niedoświadczonych, nieprzygotowanych i bardzo słabo uzbrojonych ludzi, którzy zdecydowali się chwycić za broń i walczyć z okupantem.
Przyczyny wybuchu powstania:
- poniżenie, głód, tragizm panującej w getcie sytuacji, śmierć oraz bezradność ludzi wobec tej sytuacji;
- protest przeciwko poniżeniu, upodleniu i mordowaniu ludzi;
- zamanifestowanie przez Żydów swojej przynależności do ludzkiej wspólnoty;
- walka o prawo do godnej śmierci, wybór sposobu umierania;
- tęsknota za pięknym umieraniem.
Hitlerowcy uważali się za nadludzi, a części ludzkości odmawiali człowieczeństwa, Żydów nazywali podludźmi. Utwór jest oskarżeniem ludzi za los zgotowany bliźnim.
Groza sytuacji niewyobrażalnych przytłacza. Nie musimy jednak znaleźć się w świecie wojennego koszmaru, by natknąć się na sprawy trudne i przerastające naszą wyobraźnię. Gdy lekarz ratuje życie, nie zastanawia się nad wieloma kwestiami, które mogą okazać się istotne później – i to nie – zależnie od tego, czy pacjent żyje, czy też nie udało się go uratować. Bezduszny przepis, ludzka małostkowość, konserwatyzm środowiska – też mogą stać się przyczyną dramatu.
Co czuje lekarz z powołania, gdy zarzuci mu się, że postępuje nieetycznie? Boi się, że koledzy powiedzą: “On eksperymentuje na człowieku”. A to jest najgorsze oskarżenie ze wszystkich, jakie mogą paść. Lekarze mają swoją kontrolę zawodową. Profesor opowiada, że pewien chirurg potrącił kiedyś dziecko, zabrał je do samochodu, położył na swoim oddziale i wyleczył. Dzieciak jest zdrowy, matka nie ma pretensji, tylko kontrola zawodowa uznała, że leczenie dziecka na własnym oddziale było sprzeczne z etyką i udzieliła lekarzowi nagany. Nie mógł wykonywać zawodu i wkrótce zmarł na serce.
Książka Hanny Krall “Zdążyć przed Panem Bogiem” mówi wiele o cierpieniu, godności, słabości. Poprzez specyficzną, opartą na dialogu strukturę stopniowo docieramy do prawdy. Nie odnajdziemy tu jednak gotowych odpowiedzi – raczej pytania. To opowieść dokumentalna z dziejów martyrologii okupacyjnej Żydów, prezentująca walkę, bohaterstwo Żydów, walkę o godność, liczne samobójstwa oraz straszne przeżycia i cierpienia Żydów, którzy umierali. Edelman wyróżnia następujące rodzaje śmierci w getcie:
- głodowa;
- cicha w komorach gazowych;
- estetyczna (od kul w walce z silnym wrogiem, w domu lub w szpitalu na łóżku zasłanym białym prześcieradłem);
- nieestetyczna (w płomieniach lub wyskakując przez okna z płonących mieszkań getta, na ulicach z głodu);
- bezsensowna (samobójcza śmierć, strzelając do siebie, trując);
- w kanałach;
- przez uduszenie (niemowlęta);
- niegodna (cudzym kosztem);
- godna w walce orężnej;
- sensowna (śmierć Michała Klepfisza, który zasłonił swoim ciałem karabin maszynowy, by pomóc walczącym);
- przypadkowa (śmierć Stefana Sawickiego);
- dająca rozgłos w walce powstańczej.
Żydów traktowano jako podludzi, odebrano im prawo do wolności, równości, braterstwa, a nawet do życia i sposobu umierania. Hanna Krall wspomina, że jej reportaż nie jest książką historyczną o powstaniu w getcie warszawskim, ale o tym, “co człowiek może zrobić ze swoją śmiercią i ze swoim życiem. Tematem reportażu Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem” jest powstanie w getcie warszawskim. Marek Edelman oprócz opisu powstania w getcie, przytacza fakty i zdarzenia rozgrywające się przed jego wybuchem. Wspomnienia Edelmana są wstrząsające i przerażające. Bohater w sposób prostu przedstawia dramatyczne wydarzenia rozgrywające się w getcie. Wstrząsające wrażenia robią wspomnienia o głodzie. „Śmierć z głodu była równie nieestetyczna jak życie. Niektórzy zasypiają na ulicy z kęsem chleba w ustach lub w czasie próby wysiłku fizycznego, na przykład w czasie biegu za zdobyciem chleba.” Edelman przytacza wyniki badań nad głodem: „Lekarze w getcie prowadzili badania nad głodem, bowiem mechanizm śmierci głodowej był dla medycyny wtedy niejasny…” Badania wyszczególniły trzy stopnie wychudzenia, odnoszące się do utraty nadmiaru tłuszczu z organizmu, spadek wagi, która przeciętnie wynosiła od 30 do 40 kg, skóra stawała się blada, a nieraz i sina. Ludzie pod wpływem głodu z czynnych zmieniali się w apatycznych i ospałych, zawsze byli senni. „O głodzie nie pamiętali, nie zdawali sobie sprawy z jego istnienia, jednakże na widok chleba stawali się nagle agresywni, pożerali łapczywie mimo, że narażali się na bicie…” Edelman porównuje śmierć głodową do śmierci fizjologicznej ze starości. Jedyną szansą na przetrwanie były tzw. numerki życia - było ich 40-tysięcy. Niemcy dali je Gminie, aby je rozdzieliła. „Ten, kto będzie miał numerek, zostanie w getcie. Wszyscy inni pójdą na Umschlagplatz.” Przy Umschlagplatz mieściło się ambulatorium, pracowały w nim uczennice szkoły pielęgniarskiej. Niemcy do ostatnich chwil podtrzymywali w ludziach przekonanie, że jadą z Umschlagplatzu do pracy. Niestety była to nieprawda. Ta akcja hitlerowska miała na celu eksterminację narodu Żydowskiego. Aby uchronić ludzi od wywózki pielęgniarki łamały nogi ludziom - ratując ich w ten sposób przed pewną śmiercią. Numerki życia chroniły także od wywózki: „Komu się należą. Czy jest taka miara, według której można rozstrzygnąć, kto ma prawo żyć ? ” Bardzo bohaterską postawą wykazała Tenenbaumowa - przełożona pielęgniarek. Miała córkę, która nie dostała numerka. Tenenbaumowa dała jej swój numerek, mówiąc: „Potrzymaj chwilę, ja zaraz wrócę…, poszła na górę i połknęła fiolkę luminalu.” Prawie wszystkie historie o ludziach, które Edelman przytacza kończą się śmiercią. Jest to wyścig z Panem Bogiem oznaczonym celem „zdążyć” - przeszłość, na przykład zdążyć połknąć cyjanek. Utwór ma także rzeczywistość teraźniejszą na przykład „zdążyć” operować pacjenta. Edelman nie bał się ryzyka, jeżeli chodziło o dobro chorych. To on namawiał profesora do podejmowania decyzji operowania w przypadkach beznadziejnych. Marek Edelman wyjaśnia, że robił to dlatego że: „Każda, najmniejsza nawet szansa życia staje się bardzo ważna.”
Reportaż Hanny Krall jest przejmującą książką o holokauście, o umieraniu i walce o życie. Autorka przedstawiła nam głównego bohatera jako prostego skromnego człowieka, który został bohaterem. Ten reportaż dotyczy konkretnych jednostek, a nie masy ginących i walczących Żydów. Dramat świadka polega na tym, że nigdy nie można przekazać wszystkiego, tym bardziej że zdarzenia obrastają legendą. Czytając utwór wyczuwamy dramat bohatera i razem uczestniczymy w nim. Główną problematyką jest zagłada narodu żydowskiego, oraz Żydzi, którzy pragnął pokazać światu, że jako wolni ludzie mogą wybrać sobie rodzaj i moment śmierci. Do tego dochodzi problematyka egzystencjalna - pytanie o wartość życia i śmierci, o postawę i zachowanie człowieka. Po przeczytaniu „Zdążyć przed Panem Bogiem” doszedłem do wniosku, że powinniśmy cenić życie ludzkie. Jest ono najważniejszą wartością ukazującą prawdziwą postawę godności człowieka. Za podstawową wartość moralną Edelman uważa życie ludzkie, troskę o drugiego człowieka, odpowiedzialność za niego. Młodzi powstańcy dowiedli swojego bohaterstwa i troski o bliźniego: „…każde życie stanowi dla każdego całe sto procent…”
Marek Edelman pragnie uprzedzić Pana Boga, który upomina się o ludzi. Buntuje się wobec Jego planów. W czasie wojny próbował ratować w getcie warszawskim ludzi wywożonych na śmierć, a po wojnie pragnie Boga przechytrzyć jako kardiochirurg ratujący życie. Warto tu przytoczyć fragment: " - Mówiono mi, że kiedy leczysz przypadki banalne i niegroźne - robisz to niejako z obowiązku, ożywiasz się prawdziwie, kiedy zaczyna się gra. Kiedy zaczyna się wyścig ze śmiercią. - Na tym polega przecież moja rola. Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej, niż On by sobie życzył”. Marek Edelman troszczy się o ludzi, nie można mu też zarzucić braku szacunku wobec Stwórcy. Najważniejsza, według niego, jest walka o uratowanie człowieka od śmierci, przedłużenie mu życia. Ratując ludzi ciężko chorych, stara się zdążyć przed Panem Bogiem.
Zdążyć przed Panem Bogiem" to relacja Marka Edelmana z tragicznych dni likwidacji getta przez Niemców. To obraz holocaustu i powstania Żydów. Marek Edelman wspomina osoby, ich zachowania, problemy tamtych czasów, działania zbrojne, próby ratowania ludzkiego życia. Jako ofiara niemieckiego nacjonalizmu spogląda na sytuację w warszawskim getcie. Hitler traktował Żydów jako “podludzi”, których trzeba zgładzić. Pragnął też podporządkowania ludów Europy, aby służyli uprzywilejowanej rasie nordyckiej. Dla celów eksterminacyjnych zorganizowano obozy masowej zagłady. Komory gazowe miały szybko zabijać ludzi. Zwłoki ofiar palono w piecach krematoryjnych. Dzieło Hanny Krall jest przedstawieniem wycinka tej przerażającej rzeczywistości. Getto w Warszawie utworzono 15 XI 1940 roku. Była to wydzielona część miasta, otoczona wysokim murem, w której zgrupowano ludność żydowskiego pochodzenia. Wyznaczono obszar ograniczony Alejami Jerozolimskimi i Placem Bankowym, dzięki temu Żydzi byli łatwo kontrolowani. Mieszkańcy ów dzielnicy starali się żyć normalnie, ale nie było to łatwe. Aby opuścić getto, potrzebna była specjalna przepustka. Niemcy ludność tę wyniszczali głodem. Wiele osób zginęło z powodu chorób, panowały tam bardzo złe warunki sanitarne.
Likwidacja dzielnicy żydowskiej rozpoczęła się 22 lipca 1942 roku. Oficjalna wersja mówiła, iż ludność żydowska nie mająca pracy w Warszawie miała zostać przesiedlona na tereny okupowanej przez Niemców Ukrainy. Tym, którzy zgłaszali się dobrowolnie do wyjazdu oferowano chleb i marmoladę. Rzeczywistym celem transportu był obóz zagłady w Treblince. Część mieszkańców getta zdawała sobie sprawę z prawdziwych zamiarów Niemców, świadczy o tym choćby samobójstwo Adama Czerniakowa. Wielu z nich jednak miało nadzieję, iż Niemcy nie odważą się dokonać mordu na kilkumilionowym narodzie. 19 kwietnia 1943 roku, kiedy nie było już wątpliwości, że formacje SS zamierzają zlikwidować getto całkowicie, 600 żołnierzy Organizacji Bojowej i Żydowskiej Organizacji Wojskowej rozpoczęło powstanie, na czele którego stanął Mordechaj Anielewicz. Przewaga Niemców była oczywista. Powstańcy twierdzili jednak, że rozpoczęli walkę po to, aby zginąć z bronią w ręku, a nie w komorze gazowej. Powstanie trwało 28 dni, a po jego zakończeniu Niemcy ostatecznie zlikwidowali getto warszawskie. Edelman wielokrotnie wraca wspomnieniami do obrazu Umschlagplatzu i Żydów, którzy byli tam gromadzeni, a następnie wywożeni. Wśród ludzi, którzy przechodzili przez bramy wyłapywał on jednostki potrzebne organizacji. Opisy scen uśmiercania ludzi przez personel medyczny są ukazane w sposób bardzo drastyczny. Lekarka oddała dzieciom cyjanek przeznaczony dla siebie, aby uratować je przed komorą gazową. Jest przedstawiona jako osoba niezwykle odważna, zdolna do największych poświęceń. Na szacunek zasługuje również pielęgniarka, która udusiła poduszką niemowlę. Są to przykłady kontrowersyjne pod względem moralnym. Edelman jednak zwraca uwagę na fakt, iż w kontekście sytuacji w getcie powinny obowiązywać inne kryteria oceny. Uduszenie dziecka poduszką czy też podanie mu trucizny było ocaleniem go od większego cierpienia, od poniżającej śmierci. Marek Edelman wspomina osoby, które śmierć wybrały dobrowolnie, chciały towarzyszyć bliskim. Przykładem jest Janusz Korczak lub Pola Lifszyc. Michał Klepfisz także wykazał się niezwykłą odwagą. Zginął śmiercią bohaterską. Edelman wspomina także ludzi, którzy chronili przede wszystkim własne życie, często kosztem innych. Nie ocenia ich negatywnie, osąd pozostawia czytelnikowi. Obrazy starć Żydów z oddziałami dowodzonymi przez generała Stroopa są niezwykle dramatyczne. Ludzie wyskakiwali z okien płonących domów. Karuzela kręcąca się za murami getta to okrutny kontrast dla tych wydarzeń. Relacja Edelmana jest relacją przejmującą, pokazuje straszliwe cierpienie Żydów, ich walkę o godność, heroizm.
