
Czy dzisiaj ksiądz może być jakimś wzorem i przykładem życia dla nastolatka?
Dzisiejszy świat ma rację w jednej sprawie. Wznoszenie się ponad nasze ograniczenia leży w naszej naturze. Warto o tym pomyśleć. Było nam zimno, więc ujarzmiliśmy ogień. Byliśmy słabi, więc wynaleźliśmy narzędzia. Zawsze kiedy napotykaliśmy przeszkodę, używaliśmy swojej kreatywności i pomysłowości, żeby ją pokonać. Ten cykl jest nieunikniony… ale czy rezultat zawsze będzie dobry? Wraz z postępem technologicznym, coraz lepiej poznajemy świat, w którym żyjemy. Uważamy ,że Ziemia nie ma już przed nami tylu tajemnic, co kiedyś.
Dzisiejszy świat ma rację w jednej sprawie. Wznoszenie się ponad nasze ograniczenia leży w naszej naturze. Warto o tym pomyśleć. Było nam zimno, więc ujarzmiliśmy ogień. Byliśmy słabi, więc wynaleźliśmy narzędzia. Zawsze kiedy napotykaliśmy przeszkodę, używaliśmy swojej kreatywności i pomysłowości, żeby ją pokonać. Ten cykl jest nieunikniony… ale czy rezultat zawsze będzie dobry? Wraz z postępem technologicznym, coraz lepiej poznajemy świat, w którym żyjemy. Uważamy ,że Ziemia nie ma już przed nami tylu tajemnic, co kiedyś. Jest to prawdą, ale czy w całym tym pędzie, nie posuwamy się za daleko? Czy poznając najdrobniejsze szczegóły naszej planety i zdobywając Kosmos, nie popadamy w pokusę stwierdzenia, że Bóg nie jest nam do niczego potrzebny? Czy nasza wiara powoli w nas nie umiera? Zastanówmy się. Czy gdyby teraz nadszedł kataklizm, który odebrał nam zdobycze dwóch tysięcy lat cywilizacji, czy nie stalibyśmy się bezbronni, jak na początku, w myśl zasady „Jak trwoga to do Boga”? Ten motyw przewijał się wielokrotnie przez Pismo Święte. Ów tok myślenia nie jest niczym nowym, ale jest bardzo charakterystyczny dla naszych czasów. Szczególnie teraz potrzebujemy wsparcia ludzi, którzy zaprowadzą nas do Boga. Potrzebujemy kapłanów, którzy będą potrafili choć na chwilę zatrzymać czas wokół nas i wskazać nam drogę, przypomnieć, że zawsze jest Ktoś ponad nami. Taka osoba byłaby idealnym autorytetem dla młodego człowieka. Świetnie pokazałaby mu, że bycie istotą ludzką to nie tylko życie na Ziemi, że jest coś jeszcze, że to się wcale tak nie kończy i nie ważne, czy jesteśmy dziś kimś, czy też nie- zawsze jest Ktoś, Kto nas stworzył i na nas patrzy. Niektórzy sądzą, że technologia doprowadzi nas do momentu, w którym „wreszcie skradniemy bogom ogień”. Jednak czy byłoby to dla nas dobre? Musimy pamiętać, że technologia oferuje nam siłę, siła daje nam dominację, a dominacja to najprostsza droga do nadużyć. Jako ludzkość potrzebujemy moralności, która jest niezbędna, aby powstrzymać naszą pychę, ale kto ma nam wskazać, co jest dobre, a co złe, jeśli nie kapłani? Czy sądzę, że ludzkość zbawi się sama? O to zostałem kiedyś zapytany. Zdecydowanie nie. Po tym wszystkim, co widzieliśmy, po wszystkich wojnach, zabójstwach i egzekucjach, które przeszliśmy można zauważyć jedną prawidłowość. Zło na masową skalę zawsze zaczynało się, kiedy masowo odchodziliśmy od Boga. Wynika z tego jasno, że nie jesteśmy w stanie zbudować nic bez pomocy naszego Stwórcy. Jednak, czy mamy prawo decydować za wszystkich? Oczywiście, że nie. Zwykli ludzie muszą podjąć decyzję, jaką drogą pójdzie ludzkość. Żeby zdecydować dobrze potrzebują dobrych autorytetów i w tym miejscu znajduje się misja dzisiejszych księży.
