
GDYBYM MÓGŁ, SPOTKAŁBYM SIĘ Z… HADESEM
Hades przyjechał po mnie na swoim ognistym rydwanie i pojechaliśmy do Hadesu. Najpierw popływaliśmy sobie trochę po Styksie łodzią Charona. Potem wyprowadziliśmy Cerbera na spacer. Cerber to całkiem miły i słodki piesek. Dałem mu kilka miodowych ciasteczek i pobiegaliśmy po trawce. Rzucałem mu patyk, a on aportował. Byliśmy z Cerberem u weterynarza i dowiedzieliśmy się, że musi mieć dietę. Od dziś zjadasz dziennie o sto ludzkich dusz mniej! – powiedział Hades, a Cerber zaskomlał i spuścił ze smutkiem wszystkie trzy głowy.
Hades przyjechał po mnie na swoim ognistym rydwanie i pojechaliśmy do Hadesu. Najpierw popływaliśmy sobie trochę po Styksie łodzią Charona. Potem wyprowadziliśmy Cerbera na spacer. Cerber to całkiem miły i słodki piesek. Dałem mu kilka miodowych ciasteczek i pobiegaliśmy po trawce. Rzucałem mu patyk, a on aportował. Byliśmy z Cerberem u weterynarza i dowiedzieliśmy się, że musi mieć dietę.
- Od dziś zjadasz dziennie o sto ludzkich dusz mniej! – powiedział Hades, a Cerber zaskomlał i spuścił ze smutkiem wszystkie trzy głowy. Po spacerku robiłem wywiad z Hadesem:
- Jak się czujesz, będąc prawie całe życie w Hadesie? – zapytałem.
- Jest tu strasznie gorąco – oświadczył władca podziemi. – I głośno z powodu krzyków potępionych dusz – dodał. – Ale możesz osądzać sobie dusze dla rozrywki. Coś za coś…
- Słyszałem, że rzadko zjawiasz się na Olimpie. Dlaczego?
- A to tylko ludzie mnie przedstawiają jako boga olimpijskiego – uśmiechnął się wyrozumiale. – Chociaż to poniekąd prawda. Zjawiam się rzadko na Olimpie, ponieważ mam bardzo dużo spraw związanych z osądzaniem dusz. Po wywiadzie ruszyliśmy zwiedzać Hades. Podpatrywałem Syzyfa, jak wtaczał głaz pod górę i trochę poprzelewałem wodę z Danaidami. A po wycieczce po piekielnych czeluściach poosądzałem trochę dusze z pomocą Hadesa. To wcale nie było takie łatwe, jak mi się wydawało. Potem była ostatnia i największa atrakcja. Poszliśmy na Pola Elizejskie. Po pół godzinie zabawy musiałem już wrócić do domu. Bardzo podobało mi się spotkanie z Hadesem. Uważam, że to całkiem sympatyczny bóg, wcale nie taki straszny, jak go przedstawiają. Może wyślę mu kartkę z wakacji…
