
Obraz Warzszawy
Obraz Warszawy w Lalce Bolesława Prusa Obraz Warszawy w Lalce jest wieloznaczny i wielowymiarowy. Miasto widzimy tu zawsze oczami bohaterów, brak w powieści opisów niezależnych, pochodzących od bezosobowego narratora. W związku z tym każdy z obrazów miejs kiej przestrzeni jest inny, bo zależy od oka patrzącego, jego nastroju czy sytuacji psychicznej. Ina czej widzi Warszawę Rzecki, a inaczej jego pryncypał. Kiedy Wokulski czuje się szczęśliwy, odczuwa urok otaczającej go przestrzeni (np.
Obraz Warszawy w Lalce Bolesława Prusa Obraz Warszawy w Lalce jest wieloznaczny i wielowymiarowy. Miasto widzimy tu zawsze oczami bohaterów, brak w powieści opisów niezależnych, pochodzących od bezosobowego narratora. W związku z tym każdy z obrazów miejs kiej przestrzeni jest inny, bo zależy od oka patrzącego, jego nastroju czy sytuacji psychicznej. Ina czej widzi Warszawę Rzecki, a inaczej jego pryncypał. Kiedy Wokulski czuje się szczęśliwy, odczuwa urok otaczającej go przestrzeni (np. w Łazienkach, podcz as spotkania z Izabelą). Kiedy jest nieszczęśliwy, świat wokół niego przygnębiająco mrocznieje i brzydnie. Opis warszawskiego Powiśla jest oczywiście wierny dzie więtnastowiecznym realiom, ale jednocześnie przynosi informacje o stanie psy chicznym Wokulski ego, który w tym momencie czuje się zagubiony i samotny. W czasie, gdy powstaje Lalka , Powiśle (znajdujące się bardzo blisko eleganc kiego Krakowskiego Przedmieścia) jest dzielnicą nędzarzy. Ale ta uboga dzielnica wiąże się w sposób szczególny w oczach wsp ółczesnych z wydarzeniami powstania styczniowego. Stąd spędzono najliczniejszą grupę mężczyzn w czasie branki, któ ra poprzedziła wybuch powstania. Tu mieściła się siedziba Organizacji Miejskiej tajnych polskich władz. Gdy powstanie dogasało, właśnie na Po wiślu, u podnóża skarpy, ukrywał się Romuald Traugutt, ostatni powstańczy dyktator. Stracono go niedaleko stąd, na stokach warszawskiej Cytadeli. Wokulski nic nie mówi o tych wydarzeniach, ale aluzji do nich można się domyślać na przykład w słowach: „oto m iniatura kraju, w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy" albo: „Tu nic nie poradzi jednostka z inicjatywą, bo wszystko sprzysięgło się, ażeby ją spętać i zużyć w pustej walce
o nic" . Sposób opisu przestrzeni Powiśla podkreśla sytuację Warsza wy jako miasta zniewolonego i pozbawionego szans rozwoju. Wokulski zauważa, że ulice tego „chorego kąta" formują jakby drabinę
ale jest to „leżąca drabina", po której ni gdzie się nie wejdzie. Warto także przyjrzeć się dokładnie temu fragmentowi, gdy Wok ulski siada nad Wisłą na kupie zwalonych belek, pogrąża się w rozmy ślaniach, a potem gwałtownie z nich budzi, rozgląda się wokół i patrzy w górę, ku miastu: „tu jest błotnista ulica Radna, tam Browarna. Na górze spoza nagich drzew wyglądają żółte gmachy u niwersyteckie, a niżej
Wisła". Interesująca jest konstrukcja tego obrazu. Nad „leżącą drabiną" uliczek Powiśla zgodnie z war szawską topografią górują budynki uczelni, która nosiła wówczas nazwę Cesarski Uniwersytet Warszawski i nie zatrudniała polskich profesorów. Ściany budowli pomalowane są, jak inne ówczesne stołeczne obiekty użyteczności publicznej, na kolor urzędowy; to dlatego w innym momencie powieści narrator podkreśla, że „Warszawa jest najżółciejszym miastem pod słońcem". Budynki uczelni, widoc z ne poprzez bezlistne drzewa, zamykają perspektywę i jakby spychają patrzącego w dół, ku Wiśle. A jak w tym miejscu wygląda rzeka, ten zawsze ważny element przestrzeni miasta? Wokulski „zdumiewa się" odkryciem, że tuż obok miejskiego ujęcia wody pitnej zn ajduje się „pagórek najobrzydliwszych śmieci, cuchnących, nieomal ru szających się pod słońcem". O tym, że odpady z Góry Gnojnej zanieczyszczają Wisłę, wiele razy pisał Prus w swoich kronikach, apelował do władz miasta o bu dowę nowych filtrów. W tym fragm encie Lalki opis miejskiego pejzażu przypo mina „fizjologiczne" opisy naturalistów. Ale obraz śmietniska ma także znaczenie symboliczne
prowadzi nas bezpośrednio ku metaforze „rozkładu", za pomocą której Prus sam określał najważniejsze sensy swojej powie ści. Rzeka
źródło życia, tu okazuje się więc zatruta. Ma jeszcze jedną specyficzną cechę, która ujawnia się w tym fragmencie. Wokulski patrzy na Wisłę i przed jego oczami rysuje się pogodny na pozór, rodzajowy obrazek: czerwone dachy Pra gi, prawobrzeżne j części Warszawy, zieleń Saskiej Kępy (ta dzielnica stolicy była jeszcze wówczas wyspą, na której znajdowały się gospodarstwa rolne).
