Tomasz Łęcki charakterystyka

Sześćdziesięciokilkuletni mężczyzna, ojciec Izabeli, kuzyn Florentyny. To człowiek średniego wzrostu, nosił nieduże, białe wąsy i włosy zazwyczaj zaczesane do góry, tego samego koloru. Posiadał siwe oczy oraz wyprostowaną figurę. Był wysoce szanowanym obywatelem, na ulicy ustępowano mu drogi. Szczycił się tym, że w młodości wiódł wspaniałe życie, bywał na dworach: francuskim, austriackim i włoskim. Kiedy go poznajemy staje się bankrutem, a przyczyną tego jest wystawny tryb życia, jaki prowadzi razem z córką.

Sześćdziesięciokilkuletni mężczyzna, ojciec Izabeli, kuzyn Florentyny. To człowiek średniego wzrostu, nosił nieduże, białe wąsy i włosy zazwyczaj zaczesane do góry, tego samego koloru. Posiadał siwe oczy oraz wyprostowaną figurę. Był wysoce szanowanym obywatelem, na ulicy ustępowano mu drogi. Szczycił się tym, że w młodości wiódł wspaniałe życie, bywał na dworach: francuskim, austriackim i włoskim. Kiedy go poznajemy staje się bankrutem, a przyczyną tego jest wystawny tryb życia, jaki prowadzi razem z córką. Pomimo tego, iż traci majątek, nie ma zamiaru pracować, a tym bardziej zmieniać trybu życia, ograniczając wydatki i zajmując się działalnością, choćby w spółce założonej przez Wokulskiego. Nie wstydzi się natomiast zarabiać drobnych sum grą w karty, zaciągać długów i nie spłacać ich. Jest człowiekiem niezaradnym, ale podobnie jak Izabela ma o sobie wysokie mniemanie. Mimo wielkopolskich manier był człowiekiem pozbawionym godności, doprowadził do ruiny majątkowej siebie i córkę, do końca twierdząc, że ma głowę do interesów. Traktował Wokulskiego z dystansem, jednak czasami bywał mu niezwykle przychylny. Wyznaczył mu rolę opiekuna i powiernika majątku Łęckich. Doceniał go wtedy, gdy do jego domu przychodzili wierzyciele oraz kiedy potrzebował pieniędzy. Przyjmuje on pomoc Wokulskiego, gdyż uważa, że należy mu się ona ze względu na pozycję społeczną. Nie ma pojęcia, jak zaradzić bankructwu. Senior Łęcki to beztroski lekkoduch, który żyje z dnia na dzień. Liczy na wpływ ze sprzedaży kamienicy, lecz nie ma pojęcia o jej faktycznym stanie, nie zadaje sobie trudu, by się tym zainteresować. Traktuje własną córkę jak kapitał i zabezpieczenie, które dobrze ulokowane będzie procentować w przyszłości. Ma tu oczywiście na myśli bogate wydanie za mąż Izabeli, w skutek, czego mógłby spędzić spokojnie starość u jej boku. Jest typowym arystokratą.