Czarownica, Jaś i Małgosia

Była sobie czarownica, która była bardzo bogata i kupowała w supermarkecie TESCO.Pewnego razu razu poleciała na swojej miotle do tego właśnie wielkiego sklepu i zafundowała sobie nowy skuter (co w jej przypadku znaczyło mopa). Przy okazji kupiła też kilka drobiazgów takich jak np. patelnie,żeby usmarzyć Jasia i Małgosię. Gdy wróciła do domu zobaczyła swojego kota, który trzymał się pazurami na gałęzi.Z góry zawołał: -Hełp me, hełp me! -Nie hełpocz mi tutaj!

Była sobie czarownica, która była bardzo bogata i kupowała w supermarkecie TESCO.Pewnego razu razu poleciała na swojej miotle do tego właśnie wielkiego sklepu i zafundowała sobie nowy skuter (co w jej przypadku znaczyło mopa). Przy okazji kupiła też kilka drobiazgów takich jak np. patelnie,żeby usmarzyć Jasia i Małgosię. Gdy wróciła do domu zobaczyła swojego kota, który trzymał się pazurami na gałęzi.Z góry zawołał: -Hełp me, hełp me! -Nie hełpocz mi tutaj! Mówiłam ciamajdo naucz się latać! Pomogła mu zejść i przystąpiła do robienia wywaru z kocimiętek i kociego kisielu. Radośnie mieszała go drewnianą łyżką, kiedy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Otworzyła je, patrzy,a tam stoją Jaś i Małgosia. -O jaka ładna babuleńka-powiedział chłopak-przyjmij nas babciu. -Chodźcie. Zapraszam was na kolację.-i bardzo cicho dodała-na której was zjem. Gdy dzieci weszły do domku na kurzej nóżce, czarownica zatrzasnęła szybko drzwi i powiedziała: -Cha cha cha! Teraz ja was pożre! Jasia wtrące do pudła po kocimiętkach, bo tak było w bajce. Za to z ciebie Małgosiu zrobie kisiel, a z twoich kości będzie galaretka. -Co!? Chcesz nas zjeść!?-krzyknęła dziewczynka. Poczym dodała-chyba źle przeczytałaś książkę. -No i co z tego!-wrzasnęła wiedźma i zaczęła zbliżać się do Małgosi. Za to ona zastosowała chwyt karate i rzuciła czarownicę o podłogę. Wiedźma wstała, otrzepała się i już miała uderzyć Małgosię, kiedy ta wykręciła jej ręke. Dziewczyna założyła babuleńce kajdanki i przypięła ją do kominka. Pomogła wyjść z pudła Jasiowi i ku ździwieniu wiedźmy okazało się, że to nie były prawdziwe dzieci tylko Małgosia była policjantką, a Jaś był komornikiem. -Cha!-krzyknęła już teraz kobieta-mamy cię! Przyszliśmy, żebyś zapłaciła zaległe podatki. -Bo jak nie to zabierzemy ci kota, mopa i kocimiętki! -Nie proszę! Tylko nie kocimiętki! Lecz oni nie zważali na to co mówiła czarownica i zaczęli rozglądać się po chatce. Gdy Jasiu otworzył jedną z szafek wyleciały z niej: narkotyki,kurze pazurki,skóry węża i zioła oblane przez kozy. Już po 10 minutach wiedźma siedziała w areszcie z innymi przestępcami, którzy śmiali się z niej i mówili: -Ale ty jesteś brzydka. Oj biedna czarownica, ale sama sobie na to zasłużyła. Powoli zbliżał się 27 marca czyli zlot wszystkich wiedźm na Łysej Górze. Bardzo chciała tam polecieć, więc prosiła komendanta o przepustkę: -Proszę ja tam muszę być! -Nie! Zdenerwowana wyciągnęła super,hiper,extra nową nokie 6855 i wysłała Sms do wszystkich czarownic:

NA POMOC JESTEM W WIĘZIENIU!

J już po chwili zleciały się wszystkie babulki. Przywiązały do mioteł kraty i wyrwały je z hukiem. No i co tu dużo mówić wiedźma poleciała.Na koniec krzyknęła: -AVE! Reszta jej towarzyszy skorzystała z okazji i uciekła przez okienko.No i to by było na tyle.

KONIEC