Adam i Ewa

Wraz z Adamem w Raju żyliśmy szczęśliwie. Niczego nam nie brakowało, wszystko mieliśmy pod dostatkiem. Tylko jednej ważnej rzeczy musieliśmy przestrzegać, nie wolno nam było spożywać ani nawet dotykać owoców z drzewa poznania dobra i zła, które znajdowało się w środku kolorowego, obrośniętego w cudowne rośliny ogrodu Eden. Pewnego pięknego dnia chodziłam po ogrodzie. Słońce ogrzewało me ciało, śpiew ptaków radował uszy a kwitnąca roślinność cieszyła oczy. Spacerowałam długo i nie wiedząc kiedy, znalazłam się w samym środku ogrodu.

Wraz z Adamem w Raju żyliśmy szczęśliwie. Niczego nam nie brakowało, wszystko mieliśmy pod dostatkiem. Tylko jednej ważnej rzeczy musieliśmy przestrzegać, nie wolno nam było spożywać ani nawet dotykać owoców z drzewa poznania dobra i zła, które znajdowało się w środku kolorowego, obrośniętego w cudowne rośliny ogrodu Eden.

Pewnego pięknego dnia chodziłam po ogrodzie. Słońce ogrzewało me ciało, śpiew ptaków radował uszy a kwitnąca roślinność cieszyła oczy. Spacerowałam długo i nie wiedząc kiedy, znalazłam się w samym środku ogrodu. Zmęczona, usiadłam w cieniu tuż przy drzewie poznania dobra i zła. Gdy siedziałam zauważyłam zwierzę, które obwijało się wokół drzewa. Przestraszyłam się go, ponieważ jeszcze w tym ogrodzie nie widziałam takiej istoty. Oplatał drzewo swoim zielonkawym ciałem. Promienie słońca odbijały się w jego łuskach, sprawiając wrażenie, jakby obsypany był magicznym pyłem. Byłam przerażona, jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, kiedy do mnie przemówił.

  • Czy to prawda, że Bóg powiedział: „Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” – zapytał gad. Odpowiedziałam, że nie wolno nam jeść owoców tylko jednego drzewa. Tego, które rośnie w samym środku ogrodu (drzewa poznania dobra i zła). Było ogromne. Pień miało gruby, gałęzie silne, a owoce były najpiękniejsze – ogromne w krwistym kolorze. Gałęzie uginały się pod ich ciężarem. Miałam wrażenie, jakby przez chwilę było zaczarowane, ponieważ do tej pory nie zauważyłam piękna tego drzewa. Wtedy wąż powiedział:
  • Nic Ci się nie stanie. Uwierz mi i spróbuj tego soczystego owocu. Jego głos był bardzo przekonujący. -Nie mogę tego zrobić, złamałabym zasadę wypowiedzianą przez Boga. – rzekłam. -Zrób to! Poznasz smak dobra i zła. Zerwałam zakazany owoc. Był cudowny! Ugryzłam owoc i poczułam jego rozkoszny smak. Zaniosłam owoc Adamowi, jednak on nie chciał zjeść go. Zaczęłam go namawiać. Powiedział:
  • Przecież nie możemy tego zrobić. Jahwe nam zakazał! -Spróbuj, zobaczysz co to dobro i zło. Spróbował. Nagle stało się coś dziwnego. Spojrzałam na Adama, a na jego twarzy zauważyłam rumieniec. Odwrócił się i schował za drzewem. Byliśmy kompletnie nadzy! Adam zerwał gałązki figowe i zrobił nam przepaski. Wnet usłyszeliśmy głos Boga. Oboje schowaliśmy się za krzewem. Jahwe zawołał Adama. -Gdzie jesteś Adamie? – wołał Bóg – Gdzie jesteś?
  • Siedzę schowany za drzewem. Wstydzę się wyjść, ponieważ jestem nagi.
  • Czy zjadłeś owoc z drzewa poznania dobra i zła?
  • Ewa mnie skusiła. Wąż ją namówił do zjedzenia owocu, a ona go posłuchała. – powiedział zasmucony Adam. Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia.” Potem Jahwe zwrócił się do mnie. Ciarki przeszły mi po plecach. Powiedział: „W bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą.” Do Adama zaś rzekł : „ Nie wolno ci zeń jeść, przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie oblicz twego będziesz tedy musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!”. Wiedziałam, że to ja jestem wina… Jednak najgorzej poczułam się, gdy Jahwe wygnał nas z Edenu. Ogarnął mnie ogromny smutek, gdy przekraczaliśmy bramę Raju. Miejsca, które było naszym domem, które z powodu mojego nieposłuszeństwa przestało nim być.