Przypowieści biblijne dostarczają przykładów godziwego postępowania także dziś

Świadectwem uniwersalności i ponadczasowej życiowej mądrości, jaką ze sobą niesie Biblia, jest jej popularność – fakt, że mimo swego wieku dalej pozostaje jedną z najlepiej sprzedających się ksiąg oraz jej obecność w wielu domach na całym świecie, od Europy przez Azję po Ameryki. Mimo krążących dookoła niej kontrowersji (głównie związanych z jej edycjami), podejścia do wiary oraz społecznej i religijnej ewolucji człowieka na przestrzeni dziejów, ta księga wciąż bezsprzecznie pozostaje źródłem wiedzy o ludzkiej moralności i godności.

Świadectwem uniwersalności i ponadczasowej życiowej mądrości, jaką ze sobą niesie Biblia, jest jej popularność – fakt, że mimo swego wieku dalej pozostaje jedną z najlepiej sprzedających się ksiąg oraz jej obecność w wielu domach na całym świecie, od Europy przez Azję po Ameryki. Mimo krążących dookoła niej kontrowersji (głównie związanych z jej edycjami), podejścia do wiary oraz społecznej i religijnej ewolucji człowieka na przestrzeni dziejów, ta księga wciąż bezsprzecznie pozostaje źródłem wiedzy o ludzkiej moralności i godności. Należy sobie jednak zadać pytanie: czy w dzisiejszych czasach rozszerzającej się ateizacji, ekonomicznego kryzysu oraz powszechnego konsumpcjonizmu przypowieści biblijne wciąż mogą być przykładem godziwego postępowania?

Odpowiedź na to pytanie znajdziemy, wykorzystując interpretację przypowieści „O talentach” oraz dwóch innych dzieł tego samego gatunku. 

Przypowieść „O talentach” zapoznaje nas z historią trzech sług, których pan obdarował talentami, ówczesną walutą. Dostali kolejno pięć, trzy oraz jeden talent. Podczas nieobecności swego pana, pierwsi dwaj słudzy podwoili swój majątek, co ucieszyło gospodarza, trzeci zakopał złoto w ziemi, za co został zganiony i ukarany. 
Gospodarz w tej przypowieści jest oczywistą alegorią Boga, z kolei talenty, którymi obdarował swoje sługi można rozważać zarówno w postaci złota jak i prawdziwych zdolności, cech charakteru. Przypowieść „O talentach” naucza, żeby, mimo życiowej niesprawiedliwości – niektórzy rodzą się inteligentniejsi, ładniejsi, zdolniejsi, bogatsi (pięć denarów, trzy denary, jeden) – nie należy zachowywać swoich umiejętności tylko dla siebie, należy podzielić się z nimi światem, „puścić je w obieg”. Dzielenie się swoją wiedzą i talentami jest więc inwestycją, która ma się zwrócić zarówno w życiu jak i przed obliczem Boga. 
W jaki sposób można to odnieść do czasów współczesnych? Przede wszystkim – dzielenie się umiejętnościami i wiedzą stało się powszechnym zawodem: nauczyciele, wykładowcy, specjaliści, biegli czy nawet korepetytorzy, wszyscy oni poprzez inwestycję w swoje umiejętności oraz wiedzę czerpią teraz z tego profitu. Również zasada „przypowieści o talentach” funkcjonuje w świecie biznesu; firmy, które potrafią współpracować z innymi, dzielić się technologią, osiągnięciami oraz które otwierają się na kontakty z innymi firmami prosperują znacznie lepiej, niż niszowe spółki, zamknięte na kooperację z innymi. Sytuacja z przypowieści znajduje swoje odbicie także na płaszczyźnie codziennego, rutynowego życia. Można odpowiedzieć sobie na pytanie, ile razy pomogliśmy bliźniemu w potrzebie, ofiarowując swoje talenty oraz zdolności, i ile razy ten sam bliźni był w stanie pomóc potem nam? 

Kolejna z przypowieści „O robotnikach z winnicy” przedstawia nam nieco inną sytuację. Właściciel winnicy zatrudnia robotników do pracy w jego posiadłości, obiecując im w zamian jednego denara. W miarę upływu czasu oraz godzin zatrudnia coraz to więcej robotników, którzy jednak przepracowali mniejszą ilość godzin. Po pracy obdarowuje wszystkich równomiernie – jednym denarem, niezależnie od tego ile godzin przepracowali, co  nie podoba się robotnikom pracującym dłużej. Czują się pokrzywdzeni. 
Ponownie pod postacią właściciela, gospodarza kryje się Bóg, pod postacią pracowników – ludzie grzeszni. Przypowieść ukazuje Boga jako sprawiedliwego, dobrego oraz łaskawego wobec wszystkich ludzi, jego miłosierdzie jest darem samym w sobie, nie nagrodą ani wyznacznikiem wartości człowieka. Bez znaczenia pozostaje więc liczba przepracowanych godzin, liczy się poświęcenie dla pracy. 
Odbicia przypowieści „O robotnikach z winnicy” ciężko szukać w dzisiejszych świecie, kiedy większość społeczeństwa jest wynagradzana właśnie za czas pracy, niezależnie od rzetelności czy solidności. Z kolei wysoka konkurencja na rynku zatrudnień powoduje, że w biznesie pracownicy są traktowani przedmiotowo, jedynie specjaliści oraz jednostki wybitne mają szansę na indywidualne traktowanie. Opowieści o ludziach pnących się w pocie czoła na szczyt finansowej drabiny pozostają jedynie opowieściami na miarę hollywoodzkich filmów.  
Mimo to istnieją fundacje charytatywne oraz podobne im organizacje, które wydają się ostatnim bastionem dla zasady równości, sprawiedliwości oraz obrony ludzkiej wartości. Stanowią one jednak jedynie promil we współczesnym świecie, trudno więc postrzegać je jako dobry argument na obronę przypowieści „O robotnikach z winnicy”. 

Ostatnim z dzieł jest przypowieść  „O chwaście”. Przedstawia ona człowieka, który zasiał „dobre nasienie” na swoim polu, zaś jego nieprzyjaciel pod osłoną nocy zasiał chwast, by zniszczyć dobytek bliźniego. Gospodarz zaniechał wyrwania chwasta, bojąc się o plony – wolał odczekać, aż oba wyrosną i dopiero wtedy poradzić sobie z problemem, ku zdziwieniu swoich sług. 
Zarówno dobre nasienie jak i chwast są alegoriami. Ziarna pszenicy symbolizują ludzi dobrych, a także uczciwość i sprawiedliwość, czyli cechy, które wydają się być powszechnie szanowane, nagradzane. Chwast z kolei symbolizuje cechy przeciwne. 
Z całą pewnością można stwierdzić, że przypowieść „O chwaście” znajduje swoje odbicie we współczesnym świecie, z nielicznymi wyjątkami. Prawa oraz przywileje praworządnych obywateli są w większości przypadków stawiane przed kryminalistami i bandytami, z kolei większym poważaniem oraz szacunkiem społeczeństwa cieszą się ludzie praworządni niż krętacze oraz kłamcy. Jednocześnie struktury rządowe, korporacyjne lub ponadnarodowe utworzyły ogromną liczbę praw, które starają się ochronić uczciwych obywateli przed koniecznymi i często przykrymi konsekwencjami ścigania oraz eliminowania złego elementu. Nawet w relacjach społecznych na poziomie mikro możemy zauważać pewne prawidłowości, czego najbliższym przykładem może być zwykłe ściąganie na testach – nauczyciele często wybierają odpuścić niesfornemu uczniakowi na rzecz tego drugiego, uczciwego. Ostatecznie – sprawiedliwość sięgnie każdego prędzej czy później, a my sami nie musimy jej dokonywać, ani wymagać, czego również uczy przypowieść „O chwaście”. 

Podsumowując, hipoteza, że „Przypowieści biblijne dostarczają przykładów godziwego postępowania także dziś”, bazując na powyższych interpretacjach dzieł biblijnych oraz argumentacji, jest prawdziwa. Nieliczne wyjątki sprawiają jednak, że uniwersalność Biblii, siła jej autorytetu oraz moralność dzisiejszego człowieka stają pod znakiem zapytania.