Pasja

Ostatnia Wieczerza /Śpiew Świtu .Na tle melodii Jezus wchodzi z uczniami. Pełnia światła. Idą w kierunku stołu, W trakcie rozmowy siadają/. Jezus: Gorąco pragnąłem spożyć z wami tę wieczerzę, zanim będę cierpiał. Jeszcze chwila a nie będziecie mnie oglądać i znowu chwila ,a ujrzycie Mnie. Albowiem wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat, znowu opuszczam świat i idę do Ojca. Jan: Teraz mówisz jasno, bez przypowieści. Piotr: Teraz wierzymy, że od Boga wyszedłeś.

Ostatnia Wieczerza /Śpiew Świtu .Na tle melodii Jezus wchodzi z uczniami. Pełnia światła. Idą w kierunku stołu, W trakcie rozmowy siadają/. Jezus: Gorąco pragnąłem spożyć z wami tę wieczerzę, zanim będę cierpiał. Jeszcze chwila a nie będziecie mnie oglądać i znowu chwila ,a ujrzycie Mnie. Albowiem wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat, znowu opuszczam świat i idę do Ojca. Jan:
Teraz mówisz jasno, bez przypowieści. Piotr: Teraz wierzymy, że od Boga wyszedłeś. Jezus: Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, że się rozproszycie, każdy w swoją stronę, a mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo jest ze mną Ojciec. /Jezus wstaje od stołu, Bierze prześcieradło i misę z wodą. Podchodzi do uczniów. W trakcie mówi/. Jezus: A teraz pozwólcie, że umyję wam nogi. /Jezus myje nogi uczniom, śpiewa Świt, Jezus podchodzi do Piotra/. Piotr: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus Tego, co Ja czynię, Ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz wiedział. Piotr: Nie Panie, nigdy nie będziesz mi nóg umywał. Jezus: Jeśli cię nie umyję nie będziesz miał udziału ze mną. Piotr: Panie, nie tylko nogi mi umyj, ale także i ręce i głowę. /Jezus umywa nogi Piotrowi.. W trakcie mówi/. Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy, ponieważ jeden z was mnie zdradzi. / Apostołowie jeden przez drugiego: czy to ja ,Panie , albo ja, może ja?/ W tym czasie Jezus składa prześcieradło podchodzi do stołu siada. Piotr zwraca się do Jana i mówi szeptem/ Piotr: Zapytaj. Jan: kadzie głowę na piersi Jezusa i pyta/ Kto Panie? Kto to jest. Jezus: / cicho, tylko do Jana/. Ten dla którego umaczam kawałek chleba i podam mu.
/Muzyka Jezus macza chleb w misie i podaje Judaszowi i mówi: Jezus: Co chcesz czynić, czyń prędzej. /Judasz wychodzi pośpiesznie/. Jakub: - 2 -

Zakup, czego nam potrzeba na święto. Apostoł: Daj też coś ubogim. Jezus: Przykazanie nowe daję wam, gdy Mnie już nie będzie. Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem. Po tym poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali. Dzieci, jeszcze krótko jestem a wami. Będziecie mnie szukać, ale dokąd ja idę, wy teraz nie możecie iść. Piotr: Panie, dokąd idziesz? Dlaczego ja nie mogę z Tobą iść. Życie moje oddam za Ciebie. Jezus: Piotrze? Życie swoje oddasz za mnie? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci. Zanim kogut zapieje – ty trzy razy się mnie wyprzesz. / do wszystkich/. Jeżeli świat was znienawidzi, wiedzcie, że mnie najpierw znienawidził. Pamiętajcie, sługa nie jest większy od Pana. Jeśli Mnie prześladowali i was będą prześladować. Ale, nie lękajcie się. Jam zwyciężyl świat. Przyjdzie Pocieszyciel, który objawi wam prawdę o Bogu, a przyjdzie od Ojca. Śpiew Świtu. /Jezus myje ręce. Jan podaje chleb. Jezus bierze chleb. Wznosi ręce i oczy do góry i cicho odmawia dziękczynienie i mówi:/ Jezus : Bierzcie i jedzcie. To jest Ciało moje, które za was będzie wydane. To czyńcie na moją pamiątkę. /łamie chleb i podaje uczniom, a uczniowie podają parafianom. Jezus bierze kielich, wznosi do góry, blogoslawi go i mówi:/ Jezu: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moja pamiątkę./ po chwili/ Dzieci moje, wierzcie we mnie. Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Chodźmy, już czas. Śpiew Świtu

                                                                   -  3  -

Ogrójec

/ „Swit” śpiewa o Getsemani. Później śpiew przechodzi w melodię. Gasną światla. Wchodzi Jezus z Apostolamui. Muzyka coraz groźniejsza. Oświetlenie punktowe tylko na osoby. Jezus bierze Piotra Jakuba i Jana i idzie się modlić przy skale? Apostolowie ukladają się do snu,.Jezus cierpi. Lęk w postawie. Wypowiada slowa szeptem/.

Jezus /szeptem/: Ojcze mój, Abba! Tatusiu! Lękam się. Czy tego na pewno chcesz? Czy nie ma innego sposobu? Czy to jest Twoja wola? Boże mój, Boże mój . Nie opuszczaj mnie.

/ Jezus podchodzi do śpiących Apostolów. Światlo pada na twarz Jezusa, na której są ślady krwi/ Jezus : Piotrze!/Apostolowie budzą się i wstają szybko/. Nawet jednej godziny nie mogliście
czuwać ze mną? Piotr : /patrzy na Jezusa ze ździwieniem i lękiem/ Mistrzu co Ci jest? Jan : /również przestraszony/ Czy coś Ci grozi? Może powinniśmy uciekać? Jezus: Zostańcie, czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. /odchodzi na modlitwę/. Jakub : Co Mu jest? Chyba się czegoś boi? Piotr : Podczas wieczerzy mówil o niebezpieczeństwie. Wspominal o zdradzie. Jezus : Ojcze, przyjdź mi z pomocą. Obroń mnie. Ojcze! Ty wszystko możesz. Tobie ufam. Do Ciebie się uciekam. Jeśli to możliwe oddal ode mnie ten kielich goryczy. Ale nie moja, tylko Twoja wola niech się stanie. /Jezus pada na twarz. Zupelna ciemność przez chwilę. Nagle snop światla pada na Jezusa silniejszy niż normalny. Po czym światlo punktowe staje się normalne. Jezus wstaje umocniony, Już się nie lęka. Podchodzi do Apostolów/. Jezus : Znowu śpicie. Wstańcie. Chodźmy. Już czas. / Muzyka pelna grozy. W tym momencie wchodzą żolnierze z Judaszem i podchodzą do Jezusa/. Jezus : Kogo szukacie? Zolnierz : Szukamy Jezusa z Nazaretu. Jezus : Jam jest. - 4 -

/Żolnierze padają na twarz. Wstają Judasz chce uciekać. Zolnierze powstrzymują go.
Judasz podchodzi do Jezusa i caluje Go w policzek/. Judasz : Bądź pozdrowiony Mistrzu!
Jezus : Judaszu, Przyjacielu! Pocalunkiem zdradzasz Syna Czlowieczego? / Żolnierze podchodzą do Jezusa i powrozem wiążą Mu ręce z tylu i nogi. Piotr wyciąga miecz i zamierza się na żolnierza /. Jezus : Piotrze! Odlóż miecz, Kto mieczem wojuje od miecza ginie. /Zolnierze wyprowadzają Jezusa w jedną stronę. Za nimi z dala idzie Piotr, za nim parę kroków dalej idzie Jan. Judasz ucieka w drugą stronę ,Apostolowie jeszcze w inną stronę. Zolnierze popychają Jezusa, uderzają Go i na oprzemian śmieja się i krzyczą Ruszj się, prędzej…………….. To wszystko dzieje się na tle groźnej muzyki, która potem przechodzi w śpiew „Świtu”. Zapalają się światla/.

                                                                   -  5  -

            
                                       Jezus przed Pilatem

/Z tylu kościola wchodzi Jezus ze strażą, Kaplanami z ludem i stają u stóp otarza. Za nimi Piotr i Jan .W tym samym czasie wchodzi Pilat z boku prezbiterium razem z żolnierzami i żoną. Pilata., Idą w kierunku fotela /. Żona Pilata.: Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpalam sie z Jego powodu./żona wychodzi/. Pilat/ do Kaplanów/: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu czlowiekowi? Kajfasz: Gdyby On nie byl zloczyńcą nie wydalibyśmy Go tobie. Pilat: Weźcie Go wy i osądźcie wedlug swojego prawa. Kajfasz: Namiestniku, przecież wiesz, że nam nie wolno nikogo skazać na śmierć. Pilat: Na śmierć? A cóż takiego uczynil ten czlowiek, że chcecie Go zabić? Kajfasz: Czlowiek ten podburza nasz naród, glosi plugawe, haniebne nauki. Pilat: Co jeszcze? Kajfasz: Pogwalcil prawa Szabatu. Chcial zburzyć świątynię. Pilat: Jeszcze pięć dni temu witaliści Go w Jerozolimie jako Proroka, a teraz chcecie Go zgladzić? Annasz: / z uniżeniem/. Ekscelencjo! Ekscelencjo. Mogę? On jest przywódcą dużej grupy, sekty, która czci Go jako Syna Dawidowego. Mówi, że jest Mesjaszem, obiecanym Królem żydowskim. Odwodzi naród od placenia podatków Cezarowi. Pilat: Przyprowadźcie Go tutaj. /Żolnierze prowadzą Jezusa do Pilata Jezus wchodzi po schodach z trudem, zatacza się/ Pilat: Czy Ty jesteś Królem Żydowskim? Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje bylo z tego świata, sludzy moi biliby się, abym nie byl wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Pilat: A więc jesteś królem? Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodzilem i na to przyszedlem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, slucha mojego glosu. Pilat: Prawda. Prawda. Cóż to jest prawda.? / Do Kaplanów i ludu/ Przesluchalem więźnia i
- 6 -

nie znajduję w Nim żadnej winy. Ale jest u was zwyczaj, że na paschę uwalniam
wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnil Króla żydowskiego, czy tego zbrodniarza i zabójcę – Barabasza? / do żolnierzy/ Przyprowadźcie go./ żolnierze przyprowadzają Barabasza./ Kaplani i caly lud : Barabasza, Barabasza, Barabasza. /krzyki, halasy…/ Pilat: Pytam ponownie, którego Wam uwolnić. Jezusa zwanego Mesjaszem, czy Barabasza - mordercę? Kaplani: Nie jest On żadnym Mesjaszem.To oszust i bluźnierca!. Uwolnij Barabasza /wszyscy/ Barabasza Barabasza, Barabasza…… /Pilat rozkazuje uwolnić Barabasza. Żolnierze zdejmują lańcuchy. Barabasz schodzi w podskokach ze schodów zadowolony, uśmiechnięty i wychodzi/.
Pilat: Co więc mam zrobić z Jezusem Nazarejczykiem? Wszyscy: Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj Go….. Pilat:
Nie! Nie popelnil On nic godnego śmierci. Każę Go wychlostać i uwolnię. / do żolnierza szeptem, ale żeby bylo slychać/.Ubiczujcie go, ale tak żeby żyl. / Żolnierze wyprowadzają Jezusa. Śpiew Świtu?przechodzi w muzykę grozy.Slychać razy.Ktoś liczy,ale potem przestaje. Slychać jeszcze razy Po chwili wchodzi Jezus zakrwawiony, z korona cierniową na glowie,czerwonym plaszczem i trzciną jako berlem. Po drodze żolnierze klaniają się i mówią szyderczo:Witaj Królu Żydowski, klaniamy Ci się Mesjaszu. Wasza królewska Mość! policzkują Go i plują na Niego.Podchodzą do Pilata Pilat: /wskazując na Jezusa/ Oto Czlowiek! /pauza/ Kaplani i lud: Na krzyż z Nim .Ukrzyżuj Go. Ukrzyżuj. Precz z Nim, precz. Pilat: Weźcie Go i sami ukrzyżujcie. Ja bowiem nie znajduję w Nim żadnej winy. Kajfasz: Konsulu, wg naszego prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie czyni Synem Bożym. Pilat: / zwraca się do Jezusa/ Skąd Ty jesteś? / Jezus milczy /Nie chcesz mówić ze mną/ Nie wiesz, że mam wladzę, uwolnić Ciebie i mam wladzę Ciebie ukrzyżować. Jezus: Nie mialbyś żadnej wladzy nade mną, gdyby ci jej nie dano z góry, dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydal tobie. Pilat: / do żolnierzy/ Uwolnijcie Go. Kajfasz: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy , kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.

                                                   -  7  -

Pilat: /siada na „tron” i mówi dostojnym glosem/ Oto wasz Król Kaplani i lud: Precz, precz. z Nim. Ukrzyżuj Go. Ukrzyżuj Go…. Pilat: / gestem ręki przywoluje slugę z misą i umywa ręce/ To wy chcecie Go ukrzyżować. Nie ja Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. Kaplani i lud: Krew Jego na nas i na nasze dzieci. Precz z Nim. Ukrzyżuj Go. Pilat: / do żolnierzy/ Wykonajcie to czego chcą, a na tabliczce napiszcie w języku
hebrajskim, lacińskim i greckim: Jezus Nazarejczyk – Król żydowski” Kajfasz : Nie pisz „Król Żydowski” ale, że On powiedzial „Jestem Królem Żydowskim” Pilat: Com napisal, napisalem. Muzyka grozy. Wyprowadzają Jezusa. Wszyscy się rozchodzą na tyl kościola.Śpiewa Świt. Gasną światla/.

                                                             -  8  -


                                                    Droga Krzyżowa 

/Z tylu lub od kaplicy kościola żolnierze podają krzyż na ramiona Jezusa. Tlum krzyczy jeden przez drugiego: zloczyńca, blużnierca, ruszaj,dalej…..Niektóre kobiety placzą i lamentują/Jezus obejmuje krzyż i caluje go.Ktoś z tlumu krzyczy śmiejąc się: patrzcie caluje krzyż, ha,ha,ha…..

Jezus: Jestem Twoim slugą Ojcze, Synem Twojej slużebnicy. /Jezus wstaje, robi dwa,trzy kroki i pada po raz pierwszy. Żolnierze biją Jezusa. Tlum krzyczy. Niektórzy podchodzą do Niego. Szarpią Go za wlosy, szaty .Krzyczą: klaniamy Ci sie Królu
Żydowski. Prorokuj nam itp Jezus wstaje i idzie dalej Żolnierze robią jakby kordon, nie
dopuszczając tlum do Jazusa. Za Jezusem idzie caly czas Matka. Na twarzy widać ogromne cierpienie . Jezus potyka się i uklęka. Matka podbiega do Niego i też uklęka. z wielką
milością i wspólczuciem patrzy na Syna. Obejmuje Go i mówi Matka :: Synu Jezus: Matko, Tak trzeba./Ja wszystko czyni e nowe.//Zolnierz odpycha Matkę/ / Jezus wstaje i idzie dalej. Raz po raz bity przez żolnierzy i tlum. Tlum i żolnierze krzyczą :
dalej,ruszaj sie , prędzej, trzeba zdążyć przed Szabatem. Setnik: krzyczy:Dosyć, dosyć. Nie widzicie, że On już nie ma sil. Pomóżcie Mu. / Jeden z żolnierzy rozgląda się po lawkach, znajduje Szymona i zwraca się do niego: Żolnierz: Hej, Ty, Ty! /.Szymon rozgląda sie po ludziach. Wskazuje na siebie i pyta się Szymon : Ja? Ja? / wychodzi z lawki/ Żolnierz: Tak ty. Chodź tu. Pomóż temu zloczyńcy. On nie może już sam nieść krzyża
Pomożesz Mu. No, ruszaj się. Szymon: Ale ja nie mogę. To nie jest moja sprawa. Weźcie kogoś innego. Kobiety z tlumu: Pomóż Mu, pomóż. To święty czlowiek. Szymon: Ale pamiętajcie, że jestem niewinny, zmuszony do niesienia krzyża skazańca. /Szymon bierze jedno ramię krzyża. Patrzą sobie glęboko w oczy. Idą dalej. Po chwili Jezus puszcza krzyż i pada. Podbiega do Niego Weronika i zdejmuje chustę z glowy i ociera twarz
Jezusowi, mówiąc; Weronika : Pozwól Panie. / Zolnierze krzyczą: odejdź stąd i podnoszą Weronikę. Weronika pokazuje odbitą twarz Jezusa na chuście. Szymon jedną ręką pomaga wstać Jezusowi. Idą dalej. Podchodzą do placzących niewiast? Jezus: Córki jerozolimskie , nie placzcie nade Mną; placzcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, to cóż się stanie z suchym? /Idą dalej i tuż przed stopniami Jezus upada po raz trzeci. Żolnierze krzyczą, biją Go., szarpią. Szymon pochyla się i mówi: Szymon: Już blisko, Panie. Już prawie jesteśmy. Pomogę Ci wstać. / Pomaga wstać Jezusowi i wchodzą po stopniach do prezbiterium. Jezus wzrokiem dziękuje Szymonowi a Szymon klania sie Jezusowi.. Żolnierze ciągną Szymona i mówią: możesz już odejść. Do Jezusa jeden przez drugieg z szyderstwem :Wasza Królewska mość, Wasza wysokość klaniamy Ci się i śmieja się. Zrywają szaty. Do krzyża przybijają tabliczkę. Muzyka dostojna, królewska Mość. Matka,Jan i pobożni ludzie klękają Reszta śmieje się i naigrawa.

                                                                             -   9   -

Ktoś z tlumu: Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie.
Kajfasz: Innych wybawial, siebie nie może wybawić. Annasz: Mesjasz, Król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli
Jezus: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią. Jezus: Pragnę. /żolnierz podaje gąbkę namoczoną w occie. Jezus nie chce pić. /Żolnierze rzucają kości o tunikę, Światla przyciemniają się.Muzyka grozy
grzmoty, wichura. Odglosy trzęsienia ziemi. Kaplani i lud uciekają. / Pod krzyż podchodzi Matka i Jan/.Reflektor na krzyż. Jezus: Niewiasto – oto syn Twój. Synu – oto Matka Twoja / po chwili /Boże mój, Boże mój czemuś Mnie opuścil /Eloi, Eloi, lema sabachthani / po chwili /Wykonalo się. / Chwila ciszy.. Światla gasną calkowicie.Spiewa świt.