RAnyjulek

Jego marzeniem jest bezcelowe włóczenie się nocą z wiatrami, radosne chwianie się W tłoku miast oraz tłoczenie w zbiegowiskach (…) w kwiatach w stanie wskazującym. Chciałby zygzakami się toczyć przez całą szerokość ulicy, Od rynsztoka do ściany, nabijać sobie sińce na słupach, wdrapywać się wiosną na parkany, by zerwać pachnący bez, łykać gwiazdy. Za wzór stawia sobie andrusów, dryndziarzy, mistrzów w gwizdaniu, przeklinaniu. To od nich chciałby się uczyć pohukiwać na psiakrew i psiamać!

Jego marzeniem jest bezcelowe włóczenie się nocą z wiatrami, radosne chwianie się W tłoku miast oraz tłoczenie w zbiegowiskach (…) w kwiatach w stanie wskazującym. Chciałby zygzakami się toczyć przez całą szerokość ulicy, Od rynsztoka do ściany, nabijać sobie sińce na słupach, wdrapywać się wiosną na parkany, by zerwać pachnący bez, łykać gwiazdy.

Za wzór stawia sobie andrusów, dryndziarzy, mistrzów w gwizdaniu, przeklinaniu. To od nich chciałby się uczyć pohukiwać na psiakrew i psiamać!

Tytułowe zawołanie Ranyjulek! staje się dla podmiotu lirycznego synonimem życia, jakie zawsze chciał wieść. Pragnął i nadal pragnie być swobodny, bezpański jak pies! Marzył o założeniu dziurawego kapelusza, ustrojeniu go liliowymi kwiatami i chlaniu aż do utraty tchu.