
Opowiadanie
Pewnego dnia Ania poszła z koleżankami do lasu zbierać jagody. Będąc tam spostrzegła bezdomnego Pana. Wydawał on się nie groźny i był dość spokojny. Po chwili Ania spytała -“Co Pan tu robi..?".Następnie powiedział -“No cóż niestety mieszkam tu.” Koleżanki Ani powiedziały ,że im się bardzo śpieszy i że nie wypada rozmawiać z obcymi. Ania nie zaważając na to co mówią koleżanki spytała czy czegoś temu panu nie potrzeba? Może jakiś koc ,ciepłe ubrania jedzenie?
Pewnego dnia Ania poszła z koleżankami do lasu zbierać jagody. Będąc tam spostrzegła bezdomnego Pana. Wydawał on się nie groźny i był dość spokojny. Po chwili Ania spytała -“Co Pan tu robi..?".Następnie powiedział -“No cóż niestety mieszkam tu.” Koleżanki Ani powiedziały ,że im się bardzo śpieszy i że nie wypada rozmawiać z obcymi. Ania nie zaważając na to co mówią koleżanki spytała czy czegoś temu panu nie potrzeba? Może jakiś koc ,ciepłe ubrania jedzenie? Potem bezdomny pow-“Dziękuje poradzę sobie.” Ania w pewnym momencie wyrzuciła wiaderko z jagodami i nie zważywszy na koleżanki szybko pobiegła do domu do rodziców z pomocą dla bezdomnego. Po jakimś czasie dziewczyny poszły do domu. Gdy Ania wróciła z powrotem ,miała dla Pana dobrą wiadomość. Może on zamieszkać w domu dla bezdomnych. Stwierdziła ,że będzie mu tam lepiej ,będzie miał dach nad głową ,ciepłe posiłki i będzie czuł się bezpieczniej. Czasem warto pomagać innym ludziom ,bo kiedyś to samo szczęście przyjdzie do nas.





