piąta strona świata

Wielkie historie jakie mnie spotykały nigdy nie miały końca. Uczucie szczęścia i smutku zawsze dawały się we znaki. Tak też było o to w tej historii w pogoni za marzeniami. Dziś było upalnie i słonecznie, jakby to była pełnia lata. Niebo nad Zamościem było błękitne i bez chmurne. Piękna pogoda nasuwała skojarzenia z plażą, regatami, zbieraniem jagód na polanach. Cudownie chciałoby się powiedzieć. Jak zawsze o tej porze wracałam ze szkoły, analizując cały dzień spędzony w szkole.

Wielkie historie jakie mnie spotykały nigdy nie miały końca. Uczucie szczęścia i smutku zawsze dawały się we znaki. Tak też było o to w tej historii w pogoni za marzeniami. Dziś było upalnie i słonecznie, jakby to była pełnia lata. Niebo nad Zamościem było błękitne i bez chmurne. Piękna pogoda nasuwała skojarzenia z plażą, regatami, zbieraniem jagód na polanach. Cudownie chciałoby się powiedzieć. Jak zawsze o tej porze wracałam ze szkoły, analizując cały dzień spędzony w szkole. Wróciwszy do domu, tradycyjnie zabrałam się za lekcje, które bardzo uwielbiałam. Tak jak większość młodzieży. Lekcje wydawały mi się tak nudne, że aż mi się przysnęło. Śniło mi się, że śpiewam na wielkiej scenie. Obudziłam się trochę oszołomiona tym snem, że niby ja śpiewam. Przecież ja się wstydzę występować publicznie. W tamtym momencie nasunęła mi się myśl, żeby spróbować swoich sił. Niepoważne , ale realne. Wtedy coś mnie skusiło i zapisałam się na lekcje muzyki, tak zwany chórek. Chętnie uczęszczałam na zajęcia, nawet mi się zdarzało śpiewać w domu. Śpiew stał się częścią mnie, moją piątą stroną świata. Wieczorem podczas kolacji zadowolona oświadczyłam rodzicom, że zaczęłam śpiewać, szczególnie ich to nie zainteresowało dlatego, że mieli swoje własne problemy. Jednak upierałam się przy swoim, kontynuując moje rozważania na temat muzyki. Oczywiście się udało, ulegli. Po chwili z zaciekawieniem mnie słuchali . Czułam, że jestem w centrum zainteresowania nie ukrywam, podobało mi się to. Kolejnego dnia byłam bardzo zestresowana. Był to mój wielki dzień. Podczas apelu szkolnego miałam zaśpiewać piosenkę, którą przygotowałam wcześniej. Kiedy zaczęłam śpiewać, zapadła cisza, czułam, że moje nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Chciałam stamtąd uciec, lecz coś mnie zatrzymało. Wytrwałam do końca. Niespodziewanie usłyszałam brawa. Nie mogłam w to uwierzyć, że wystąpiłam. Pokonałam swój strach. Nie sądziłam, ze to kiedyś nastąpi. Po apelu każdy mi gratulował talentu. Miłe uczucie, gdyż byłam niezauważalna w szkole. Jeden występ a przewrócił wszystko do góry nogami. Od tego czasu zyskałam wielu znajomych jak i wrogów. Nie każdemu przypadło do gustu to, że śpiewam , więc doszłam do wniosku, że zrezygnuję. Zadałam sobie ogromny cios. W domu byłam smutna i wszystko co się działo dokoła wydawało mi się nudne. Nie uczestniczyłam w życiu rodzinnym, nie pragnęłam być w centrum zainteresowania jak to zwykle bywało. Moja piąta strona świata znikła jak bańka mydlana a w tym ja energiczna, młoda nastolatka. Przez kolejne dni nie chodziłam na chórek, usprawiedliwiałam się tym, że mam ważne sprawy do załatwienia. Było tak przez kilka dni, aż do dziś. Na szóstej lekcji mieliśmy godzinę wychowawczą. Niefortunnie padł temat: „Czy boję się marzeń?”. Po jakimś czasie poczułam, że każdy się patrzy na mnie, udając, że tego nie widzę , zaczęłam coś rysować na kartce, która akurat miałam pod ręką. Moje starania były na marne dlatego, że Pączek (nasz nauczyciel nazywany tak dlatego, że uwielbiał jeść pączki) podszedł do mnie i spytał czy odpowiem. Zamurowało mnie. Wzruszyłam ramionami dając do zrozumienia, że nie. Nauczyciel odszedł dodając: „Nie bój się marzeń, walcz o nie!”. Banalne ale prawdziwe. Po tych słowach coś we mnie pękło. Znalazłam się w trudnej sytuacji. Nie wiedziałam na co się zdecydować. Wrócić do chórku czy dać sobie spokój? Postanowiłam, że wrócę i spróbuje jeszcze raz. Na kolejnych spotkaniach przeprosiłam nauczycielkę za moje nieobecności. Z dziewczynami się dogadałam, że powinnyśmy tworzyć zespół, a nie rywalizować między sobą i robić sobie przykrość. Nigdy już nie zrezygnuję ze śpiewu. Czułam się wtedy jakbym przeżywała tułaczkę. Nie popełnię więcej takiego błędu, obiecuję!Pamiętaj nie rezygnuj z marzeń. Nie zamykaj się na świat. Może i ty odnajdziesz swoją piątą stronę świata. Kto wie, wszystko jest w twoich rękach. Pokaż na co cię stać, a ludzie to docenią.