wszystko albo nic

W roku 1899, kiedy ukazała się powieść Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni”, na łamach czasopism trwała ostra polemika „młodych” ze „starymi”. Pozytywizm ze swymi czołowymi hasłami „pracy organicznej” i „pracy u podstaw” ustępował miejsca tendencjom, które otwierały nowy okres w dziejach literatury, zwany Młodą Polską. Nowa generacja twórców musiała określić swoje stanowisko wobec pokolenia pozytywistów, które ogłaszała w licznych manifestach i programach. Do czołowych myślicieli młodego pokolenia należeli: Stanisław Przybyszewski, Zenon Przesmycki-Miriam oraz Andrzej Górski.

W roku 1899, kiedy ukazała się powieść Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni”, na łamach czasopism trwała ostra polemika „młodych” ze „starymi”. Pozytywizm ze swymi czołowymi hasłami „pracy organicznej” i „pracy u podstaw” ustępował miejsca tendencjom, które otwierały nowy okres w dziejach literatury, zwany Młodą Polską. Nowa generacja twórców musiała określić swoje stanowisko wobec pokolenia pozytywistów, które ogłaszała w licznych manifestach i programach. Do czołowych myślicieli młodego pokolenia należeli: Stanisław Przybyszewski, Zenon Przesmycki-Miriam oraz Andrzej Górski. Pod ich wpływem ukształtowały się dwie postawy artystów Młodej Polski.

Jedni, zgodnie z teoriami Przybyszewskiego i Miriama, głosili postulat odrzucenia społecznych obowiązków sztuki, a tym samym odrzucenia zadań jej wyznaczonych przez pozytywistów i romantyków. Sztuka miała według nich być „odtworzeniem życia duszy w jej przejawach”. Inni, na czele z Górskim, nawoływali do konieczności kontynuowania ideałów zawartych w twórczości Adama Mickiewicza.