Jak potoczyły by się dalsze losy Romea i Juli gdyby nie umarli

Julia siedziała w pokoju i patrzyła przez wielkie okno. Nie wiedziała co zrobić. Ślub zbliżał się wielkimi krokami, a Romeo zniknął. Gdyby porozmawiała z rodzicami może coś by się zmieniło? Nie, rodzice są uparci, nigdy by się nie zgodzili zmienić decyzji. Nagle usłyszała krzyk. Podbiegła do okna, rozpoznając głos Romea. Julio, weźmiemy ślub! - oznajmił zaraz gdy zobaczył twarz ukochanej. Julia spojrzała mu prosto w oczy przestraszona. Romeo, Romeo… nie wiem czy to dobry pomysł.

Julia siedziała w pokoju i patrzyła przez wielkie okno. Nie wiedziała co zrobić. Ślub zbliżał się wielkimi krokami, a Romeo zniknął. Gdyby porozmawiała z rodzicami może coś by się zmieniło? Nie, rodzice są uparci, nigdy by się nie zgodzili zmienić decyzji. Nagle usłyszała krzyk. Podbiegła do okna, rozpoznając głos Romea.

  • Julio, weźmiemy ślub! - oznajmił zaraz gdy zobaczył twarz ukochanej. Julia spojrzała mu prosto w oczy przestraszona.
  • Romeo, Romeo… nie wiem czy to dobry pomysł. Rodzice nie będą zachwyceni.
  • Julio, ale liczy się nasze szczęście! Kocham cię i chcę się z tobą ożenić! Nagle Julia zniknęła. Jednak po chwili pojawiła się tuż obok Romea. Chłopak nie czekając na nic wziął ją pod rękę i szli w stronę kościoła.
  • Proszę księdza, ja i Julia chcemy wziąć ślub. - oznajmił Romeo gdy tylko ujrzał księdza
  • Ale przecież Julia już jest zaręczona! Tak nie można!
  • Czy będzie ksiądz stawał na drodze do szczęścia? Czy ksiądz nie udzieli ślubu dwójce kochających się ludzi? - odparł Romeo Ksiądz bez słowa wskazał parze ręką na ołtarz dając znak, iż zgadza się udzielić im ślubu. Po kilkunastu minutach Romeo i Julia byli już małżeństwem. Teraz postanowili powiedzieć rodzicom, mając nadzieję, iż wszystko pójdzie dobrze. I nie mylili się. Rodzice pary nie byli tym faktem zachwyceni, ale liczyło się dla nich szczęście dzieci. Młode małżeństwo zamieszkało razem i od tej chwili zwaśnione rody stały się dla siebie rodziną.