
,,Kariera bohatera – sukces czy droga do klęski? ''
Jednym z problemów poruszanych w utworach literackich jest postawa życiowa bohatera. To w wielkiej mierze od tego zależy jak potoczą się jego losy, czy obierze kierunek prowadzący do sukcesu czy do klęski. Każdy człowiek, który poszukuje swojego miejsca w życiu boryka się z przeróżnymi dylematami, np: psychologicznymi, moralnymi, etycznymi. Niezależnie od tego, czego doświadczamy, nigdy nie powinniśmy się poddawać - już wtedy odniesiemy małe zwycięstwo. Nawiązując do tematu uważam, że każdy bohater literacki osiągnął w swoim życiu sukces, mniejszy bądź większy.
Jednym z problemów poruszanych w utworach literackich jest postawa życiowa bohatera. To w wielkiej mierze od tego zależy jak potoczą się jego losy, czy obierze kierunek prowadzący do sukcesu czy do klęski. Każdy człowiek, który poszukuje swojego miejsca w życiu boryka się z przeróżnymi dylematami, np: psychologicznymi, moralnymi, etycznymi. Niezależnie od tego, czego doświadczamy, nigdy nie powinniśmy się poddawać - już wtedy odniesiemy małe zwycięstwo. Nawiązując do tematu uważam, że każdy bohater literacki osiągnął w swoim życiu sukces, mniejszy bądź większy.
Zacznę od postaci Stanisława Wokulskiego, bohatera powieści ,,Lalka" autorstwa Bolesława Prusa. Po pierwsze jest to człowiek, który ze zwykłego subiekta sklepowego stał się ,,Wielkim panem". Dokonał tego dzięki swojej ciężkiej pracy, determinacji i ogromnej motywacji. W jego przypadku karierę stanowi sukces pieniężny, materialny. Drugim z moich argumentów jest fakt, że zaczynał praktycznie od zera. Mimo, iż pochodził z rodziny szlacheckiej, po jego majątku nie zostało śladu. Zaczynał od pracy posługacza w piwiarni Hop-fera. Niestety klęską stała się jego druga natura. Wokulski żył jakby w dwóch światach jednocześnie: pozytywistycznym i romantycznym. Dzięki pozytywistycznym nastawieniu do pracy, byciu obowiązkowym i pracowitym zaszedł daleko. Jednak zgubne było dla niego romantyczne pojmowanie miłości, a co z tym idzie – uczucie do Izabeli Łęckiej. Najgorszą porażką było przekonanie, że musi zyskać potężny majątek by zdobyć jej serce. Wchodząc w świat arystokracji w pewien sposób wyrzekał się siebie oraz swoich idei. Cały czas toczył walkę ze samym sobą. Pomijając fakt nieszczęśliwej miłości, Stanisław to niewątpliwie człowiek sukcesu. Nie wiemy jak zakończyły się jego losy, więc nie wolno mówić o ewidentnej porażce. W każdym razie nie jeden człowiek może mu pozazdrościć sukcesywnego i szybkiego wspinania się po szczeblach kariery.
Przejdę teraz do bohatera książki ,,Ludzie bezdomni” - Tomasza Judyma. Stworzona przez Stefana Żeromskiego postać, również zaczynała bez niczego. Chłopiec pochodził z bardzo ubogiej rodziny. Miał ojca alkoholika, który go zaniedbywał. Przygarnęła go ciotka, u której spędził dzieciństwo. Było ono ciężkie, młodzieniec był wykorzystywany, obrażany, poniżany, bity. Pracował jako chłopiec na posyłki, sprzątacz i pomywacz. Jednak miał zapewnioną edukację, którą uważał za swoją szansę na sukces. Jako dorosły człowiek był wykształconym lekarzem. Pomagał biednym, walczył o ich dobro. Potrafił wyrażać swoje zdanie, sprzeciwiać się innym, wysoko postawionym ludziom. Poniekąd to go zgubiło, ponieważ stracił dobrą opinię, a co za tym idzie klientów. Ale moim zdaniem było to lepsze niż bycie potulnym, posłusznym człowiekiem nie potrafiącym wyrażać siebie. Z kolei za jego duży sukces można uznać założenie darmowego szpitalu dla biednych. Miejscowi lekarze byli przeciwni jego pomysłom, ale Judym nie chciał dać za wygraną, cały czas wierzył w swoje idee. Kiedy pomagał innym, uczył ich i uświadamiał, żył w swoim żywiole. Musiał wiedzieć, że jest komuś potrzebny, wtedy się spełniał. Bez wątpienia był altruistą przekładającym cudze dobro ponad swoje. Uważam, że taką postawę należy podziwiać, a nie gnębić. Mało kogo stać na takie gesty, jakie Tomasz pokazywał na co dzień. Klęską w jego przypadku był jego porywczy charakter, przez który wywoływał kłótnie i niejednokrotnie stracił pracę (m.in. tą w szpitalu dla biednych). Poprzez swoją przeszłość, nie potrafił tworzyć z ludźmi dobrych relacji. Patologiczne dzieciństwo wpłynęło na całe jego życie, pozostawiło na nim piętno. Dowodem na to jest fakt porzucenia przez niego swojej ukochanej Joasi Podborskiej. Mimo miłości jaką do niej żywił, porzucił swojego marzenia o założeniu rodziny uważając, iż sobie nie poradzi i nie starczy mu czasu na pomoc najuboższym. Większość uznała by go przez to za człowieka przegranego, ale moim zdaniem zrobił to co chciał, to co uznał za ważniejsze. Był świadom co przyniesie mu największe szczęście i przybliży do samospełnienia. Nie złamały go żadne niepowodzenia. Zapał, chęci i determinacja nadal mu towarzyszyły. Konsekwencja we wszystkich co robił i niestrudzony upór uczyniły z niego zwycięzce.
Pragnę też zwrócić uwagę na postać Jacka Soplicy z epopei ,,Pan Tadeusz”, której autorem jest Adam Mickiewicz. Przedstawia ona inne spojrzenie na zagadnienie sukcesu oraz klęski człowieka. Przede wszystkim Soplica w odróżnieniu od przywołanych przeze mnie wcześniej bohaterów miał wiele na starcie. Reprezentował w sejmie, cały ród Sopliców i cieszył się zaufaniem wśród szlachty. Był przystojny, cieszył się więc również powodzeniem u wielu szlachcianek. Siał strach wśród okolicznych ludzi, głównie ze względu na jego porywczy charakter. Cechowała go także duma. Tak jak w przypadku Wokulskiego, zgubna dla niego okazała się miłość. Obdarzył on uczuciem Ewę, córkę Stolnika Horeszki. Niestety ten, odmówił mu ręki Ewy. Był do wielki cios na ambicję Jacka, który w czasie zajazdu Moskali na Soplicowo śmiertelnie zranił Stolnika. Po pierwsze miał na sumieniu Horeszkę, po drugie swoją żonę, ponieważ nie kochał jej, a poślubił jedynie po to aby zagłuszyć żal po stracie Ewy Horeszkówny (zmarła jednocześnie osieracając małego Tadeusza). Są to niezaprzeczalne dowody na to, że Soplica spadł na dno. Jednak mimo tak drastycznych wydarzeń było coś co go uratowało – drzemiąca w nim dobroć. Żałował swoich uczynków i całkowicie zmienił swoje życie. Pierwszym potwierdzającym to argumentem jest przemiana w księdza Robaka. Stał się człowiekiem godnym do naśladowania : spokojnym, opanowanym, dobrodusznym i gorliwym. Należy zaznaczyć, iż został niezwykle patriotyczny i poświęcił się ojczyźnie, m.in. próbował zjednoczyć szlachtę. Mówiąc o przemianie warto zauważyć wielką pokorę jaką cechował się ksiądz Robak. Nieustannie chciał naprawiać swoje błędy, co więcej udawało mu się to. Pełen szczerego żalu chciał odkupić swoje grzechy. Śmiem twierdzić że jest do postać z której każdy człowiek powinien brać przykład. Dostał drugą szansę i ją wykorzystał. Ludzie popełniają błędy, ale ważne jest t by umieć je porzucić, być odpowiedzialnym i zmienić się na lepsze. Uważam więc że Jacek Soplica to człowiek sukcesu.
Jak wynika z przedstawionych przeze mnie przykładów,klęski bohaterów oraz ich sukcesy przybierają bardzo różne formy. Wspólny jest fakt, że każdy z nich mimo przeszkód odniósł jakieś zwycięstwo, a to według mnie czyni ich ludźmi, którzy wygrali życie. Wielu pewnie sądzi, że skoro tyle rzeczy im się nie udało są przegranymi, ale ja potępiam takie stanowisko gdyż nie da się przejść przez życie niedoświadczająca cierpienia. Poza tym to ono czyni nas silniejszymi, pełnowartościowymi ludźmi, którzy są w stanie do czegoś dojść. Myślę, że przytoczone przeze mnie argumenty pozwolą w pełni zgodzić się ze stwierdzeniem zawartym w mojej tezie, że każdy bohater literacki osiągnął w swoim życiu sukces i to on przeważył nad porażkami podczas wspinania się na szczeble kariery.
