
Fabryki, huty, kopalnie w oczach Stefana Żeromskiego – nowoczesność i postęp czy piekło dla pracujących tam ludzi? Odpowiedz na pytanie, analizując załączone fragmenty Ludzi bezdomnych oraz wykorzystując znajomość całości powieści.
Stefan Żeromski, pisarz młodopolski, jest autorem m.in. Ludzi Bezdomnych, powieści, w której pisarz podejmuje problem nędzy najniższych warstw społecznych oraz ukazuje obojętność inteligencji. Ludzie Bezdomni są również powieścią, w której zawarte są elementy światopoglądu pozytywistycznego, jednak są one ukazywane w wymiarze indywidualnym. .Nie trudno zauważyć, że jest to także opowieść o funkcjonowaniu społeczeństwa kapitalistycznego, w którym ogromną rolę odgrywają fabryki. Przytoczony fragment poprzedza moment rozstania Podborskiej z Judymem. Wspólnie oglądają fabrykę, po której oprowadza ich technik, spełniający polecenia doktora.
Stefan Żeromski, pisarz młodopolski, jest autorem m.in. Ludzi Bezdomnych, powieści, w której pisarz podejmuje problem nędzy najniższych warstw społecznych oraz ukazuje obojętność inteligencji. Ludzie Bezdomni są również powieścią, w której zawarte są elementy światopoglądu pozytywistycznego, jednak są one ukazywane w wymiarze indywidualnym. .Nie trudno zauważyć, że jest to także opowieść o funkcjonowaniu społeczeństwa kapitalistycznego, w którym ogromną rolę odgrywają fabryki. Przytoczony fragment poprzedza moment rozstania Podborskiej z Judymem. Wspólnie oglądają fabrykę, po której oprowadza ich technik, spełniający polecenia doktora. Joanna jest zachwycona ogromem fabryki, a jednocześnie przerażona. Narrator nazywa to miejsce „puszczą machin” – porównane jest ono do dżungli, po której ciężko się poruszać, mimo iż bohaterowie znajdują się na ogromnej przestrzeni. Piec w centrum fabryki porównany jest do bijącego serca, a tym samym fabryka porównana jest do organizmu ludzkiego, pełnego zależności, w którym wszystko współgra. Rzeka porównana jest do ognia – „ognista rzeka”. We fragmencie występuje sakralizacja; narrator opisuje maszyny w boskim wymiarze – „toczył się (…) w jakimś milczeniu i chwale”. Patrząc z innej strony, fabryka porównana jest do piekła, a maszyna do szatana, który wydaje nienaturalne dźwięki, które wprowadzają Joannę w zachwyt. Opis działania maszyn jest bardzo dokładny, wręcz drobiazgowy. Użyto również słownictwa dźwiękonaśladowczego: huk, harmider – występujące w fabryce. Narrator porusza również kwestię robotników, jako nieodłącznego elementu miejsca przedstawionego. Ludzie pokazani są jako istoty o ogromnej sile, mające władzę nad maszynami. Sprzęty są posłuszne robotnikom, których ruchy narrator porównuje do tańca. Wydaje się, że żadnej trudności nie sprawia im okiełznanie maszyn. Wręcz nazwani są przez narratora ujarzmicielami, tymi, którzy pokonali potwora. Z drugiej strony ludzie w symboliczny sposób przedstawieni są jako niewolnicy fabryk, na co uwagę zwraca dwuznaczny zwrot: „czarni ludzie”. Może on oznaczać jedynie, że są ubrudzeni, z racji tego, iż ciężko pracują, jednak nie można zaprzeczyć, że są ofiarami huty. Mogą tam pracować jedynie ludzie zdrowi i silni. Słabi, schorowani są stamtąd od razu wyrzucani, nie mają szansy na powrót do miejsca pracy. Również w miejscu pracy bratowej Judyma występują złe warunki. Pracownicy wykonują monotonną pracę, popadają w marazm. Ludzie są wyzyskiwani, traktowani jako tania siła robocza. Dla Joanny Podborskiej świat fabryk jest jakby wyimaginowany. Jest zafascynowana jego nowoczesnością, nie zdając sobie do końca sprawy ze skutków istnienia takich miejsc. Judym prosi ją, aby zapamiętała to miejsce, które na nim nie robi większego wrażenia. Fabryki, huty, kopalnie w oczach Stefana Żeromskiego – nowoczesność i postępczy piekło dla pracujących tam ludzi? Nie można jednoznacznie stwierdzić, jakie stanowisko w tej kwestii zajął autor powieści. Z jednej strony jest on zafascynowany techniką i postępem technologi, a z drugiej strony krytykuje fabrykę, jako miejsce wyzysku ludzi. Fabryki odbierają im zdrowie, a nawet życie, odbierają możliwość na polepszenie ich warunków materialnych.





