
Miłość to fatum
Już w starożytności wierzono, że każde zdarzenie w naszym życiu zostało zaplanowane przez Pana Boga. Z czasem zaczęto uważać, że większość zajść jest tylko i wyłącznie naszym wyborem. Kto więc ma racje? Czy jesteśmy kowalami własnego losu, czy też „kroczymy w ciemnościach pod tym co zapisano w górze”, jak twierdził Kubuś z powieści Diderota? Na to pytanie , nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Mogę jedynie snuć domysły. Często słyszę, że ktoś mówi o znalezieniu „tej jedynej” lub ”tego jedynego„ , że gdzieś czeka na niego druga połówka, że dzięki Bogu w końcu się znajdą.
Już w starożytności wierzono, że każde zdarzenie w naszym życiu zostało zaplanowane przez Pana Boga. Z czasem zaczęto uważać, że większość zajść jest tylko i wyłącznie naszym wyborem. Kto więc ma racje? Czy jesteśmy kowalami własnego losu, czy też „kroczymy w ciemnościach pod tym co zapisano w górze”, jak twierdził Kubuś z powieści Diderota? Na to pytanie , nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Mogę jedynie snuć domysły. Często słyszę, że ktoś mówi o znalezieniu „tej jedynej” lub ”tego jedynego„ , że gdzieś czeka na niego druga połówka, że dzięki Bogu w końcu się znajdą. Tak było właśnie z dwójką bohaterów z powieści W. Szekspira Pt. „Romeo i Julia „ ,gdy z powodu swojej nieszczęśliwej miłości Romeo postanowił wybrać się na bal maskowy w pałacu Kapelutów, dostrzegł tam Julię i zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Wieczorem zakradł się do ogrodu i wyznał swej ukochanej miłość. Zakochani musieli spotykać się potajemnie, ponieważ ich rodziny były ze sobą skłócone i żywiły do siebie urazę. Na końcu utworu dowiadujemy się o samobójstwie kochanków, które popełnili z powodu ich zakazanej miłości.
Trzeba także pamiętać o miłości Tristana i Izoldy, ich miłość nie była wyborem, którego sami dokonali. Przez przypadek razem wypili magiczny eliksir i od tamtej pory darzyli się wiecznym uczuciem. Myślę, że przeznaczeniem Izoldy nie było pokochanie i poślubienie króla Marka, lecz dzielenie życia z Tristanem. Historia miłości bohaterów tego utworu potoczyła się tak jak u Romea i Julii, lecz nie popełnili samobójstwa, tylko umarli z tęsknoty. Moje argumenty wesprze Julio Corta’zar, który w swoim dziele Pt. „Gra w Klasy” stwierdził : „To, co wielu ludzi nazywa kochaniem, polega na wybraniu jakiejś kobiety i ożenieniu się z nią. Wybierają ją! - przysięgam ci, sam widziałem. Tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był piorun, który strzela w ciebie i zostawia cię zwęglonego na środku patio. Powiedz, że wybierają, bo-je-kochają, ja myślę, że jest na odwrót. Nie wybiera się Beatrycze. Nie wybiera się Julii. Nie wybierasz ulewy, która zmoczy cię do suchej nitki, gdy wracasz z koncertu.” Inni zaś uważają, że miłość jest tylko i wyłącznie naszym wyborem. Sam Bóg pozwolił nam dokonywać własnych decyzji. To Bóg stawia nam na drodze różne osoby, które możemy odrzucić lub wiązać z nimi przyszłość. Nie możemy stwierdzić co decyduje o ludzkim życiu- fatum czy własna wola. Osobiście jestem zwolenniczką tego, że miłość to przeznaczenie. Może dlatego, że jestem romantyczką i w takich sprawach kieruję się sercem, lecz z logicznego(innego) punktu widzenia nawet jeśli niektóre rzeczy są nam z góry przepowiedziane, to my mamy wpływ na swoje życie, gdyż jak pisał Andrzej Sapkowski „Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty.”.

