
Recenzja filmu pt. "Przerwana lekcja muzyki"
RUTYNA NAS ZABIJA? Każdy z nas ma czasami gorszy dzień. Czasami tydzień, a czasami miesiąc. Każdy z nas ma również odmiennie skonstruowany umysł, a więc inaczej przeżywamy złe chwile naszego życia. „Przerwana lekcja muzyki” to ekranizacja wspaniałej, biograficznej powieści o tym samym tytule. Film porusza przede wszystkim aspekt granicy między chorobą psychiczną, a normą. Główna bohaterka, Susanna, jest nastolatką, która zostaje przytłoczona problemami szarej codzienności. Jest niezwykle wrażliwa i boi się odrzucenia.
RUTYNA NAS ZABIJA?
Każdy z nas ma czasami gorszy dzień. Czasami tydzień, a czasami miesiąc. Każdy z nas ma również odmiennie skonstruowany umysł, a więc inaczej przeżywamy złe chwile naszego życia. „Przerwana lekcja muzyki” to ekranizacja wspaniałej, biograficznej powieści o tym samym tytule. Film porusza przede wszystkim aspekt granicy między chorobą psychiczną, a normą. Główna bohaterka, Susanna, jest nastolatką, która zostaje przytłoczona problemami szarej codzienności. Jest niezwykle wrażliwa i boi się odrzucenia. Efektem nie radzenia sobie z owymi kłopotami jest próba samobójcza, która kończy się przymusowymi wakacjami w zakładzie psychiatrycznym. U Susanne stwierdzono zaburzenie borderline, które głównie charakteryzuje się wahaniami nastojów, napadami intensywnego gniewu, lękiem przed odrzuceniem czy też chronicznym uczuciem braku sensu życia. Główna bohaterka zaprzyjaźnia się w swoim tymczasowym domu z Lisą, agresywną socjopatką. Warto tutaj zwrócić uwagę na genialną grę aktorską wcielającej się w postać Lisy, Angelinę Jolie. Ta oto drugoplanowa rola zaowocowała Oscarem. Jolie perfekcyjnie utożsamiła się ze swoją postacią. To właśnie kontrowersyjna Lisa uwiodła na ścieżkę ucieczki ze szpitala Susannę, która de facto kończy się samobójstwem jednej z ich koleżanek z zakładu. Warto pamiętać, że tak naprawdę Susanne jedynie kryje się pod borderline. Boi się odkryć na nowo otaczający ją świat, boi się monotonni, którą przynosi dzień powszedni, boi się wstać na równe nogi i wziąć się za siebie. Jedna z pielęgniarek stwierdza również, że: „Nie jesteś chora, jesteś tylko leniwą, rozpieszczoną dziewczyną”. Tak mało dzieli normalność od zaburzeń psychicznych. A może większość zwykłych, szarych ludzi ma zaburzenie borderline lub temu podobne, tyle że nie zdiagnozowane? Czy rutyna nas zabija?





