Recenzja "Sagi o Njalu Spalonym"

Recenzję będącą przedmiotem mojej pracy zaczerpnęłam ze zbioru Szkice o literaturze skandynawskiej spisanego przez Jarosława Iwaszkiewicza, wydanego przez wydawnictwo Czytelnik w 1977 r. Recenzowaną przez Iwaszkiewicza książką jest Saga o Njalu Spalonym, dzieło nieznanego autora islandzkiego z końca XIII wieku. Jest to zlany w całość zbiór opowieści kilku lub nawet kilkunastu autorów, a jednocześnie jeden z tekstów stanowiących absolutną podstawę dla obecnego kształtu literatury skandynawskiej, będący zarówno dziełem historycznym, jak i znamienitym pomnikiem literackim.

Recenzję będącą przedmiotem mojej pracy zaczerpnęłam ze zbioru Szkice o literaturze skandynawskiej spisanego przez Jarosława Iwaszkiewicza, wydanego przez wydawnictwo Czytelnik w 1977 r. Recenzowaną przez Iwaszkiewicza książką jest Saga o Njalu Spalonym, dzieło nieznanego autora islandzkiego z końca XIII wieku. Jest to zlany w całość zbiór opowieści kilku lub nawet kilkunastu autorów, a jednocześnie jeden z tekstów stanowiących absolutną podstawę dla obecnego kształtu literatury skandynawskiej, będący zarówno dziełem historycznym, jak i znamienitym pomnikiem literackim. W Polsce książka ta ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego w bardzo prestiżowej serii dzieł pisarzy skandynawskich. Samo wydawnictwo poznańskie zostało ufundowane w 1956 r. w Poznaniu, a jego pierwotnym założeniem była publikacja literatury naukowej i popularnonaukowej poświęconej historii i współczesności Wielkopolski, Ziem Zachodnich i Północnych, problematyce niemieckiej, oraz współczesnej literaturze pięknej polskiej i obcej (głównie skandynawskiej i niemieckiej). Upadło ono w 1992r., zaś rok później przejęte zostało przez Fundację Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i wznowiło działalność. Wśród pisarzy publikujących w Wydawnictwie znaleźli się wybitni twórcy tacy jak Kazimiera Iłłakowiczówna, Arkady Fiedler, Eugeniusz Paukszta, Aleksander Rogalski, Edward Balcerzan czy Stanisław Barańczak. Znakiem rozpoznawczym wydawnictwa stała się niezwykle poczytna Seria dzieł pisarzy skandynawskich, nakładem której wydana została omawiana przeze mnie książka. Recenzja Jarosława Iwaszkiewicza Sagi o Njalu Spalonym pierwotnie ukazała się w 1968r. w „Życiu Warszawy”, dzienniku powstałym z inicjatywy Polskiej Partii Robotniczej w 1944r., będącym jednym z najbardziej opiniotwórczych periodyków PRL. W przeciwieństwie do innych dzienników wydawanych w tym okresie, „Życie Warszawy” nie było w znaczący sposób zaangażowane w bieżące sprawy polityczne, dzięki czemu pozyskiwało sobie wielu sympatyków. Publikowano w nim między innymi felietony oraz artykuły o tematyce kulturalnej, literackiej oraz historycznej. Jednym z publicystów owego dziennika był Jarosław Iwaszkiewicz, żyjący w latach 1894 – 1980, współtwórca grupy poetyckiej Skamander, współpracownik Wiadomości Literackich, prozaik, eseista, poeta i tłumacz, sekretarz ambasady RP w Kopenhadze w latach 1932–1935 oraz znawca literatury skandynawskiej. Powiedzieć, iż Iwaszkiewicz uważa Sagę o Njalu Spalonym za książkę wartościową, byłoby znacznym niedomówieniem. Pisarz uznaje ją bowiem za jeden z filarów literatury skandynawskiej, mających ogromny wpływ na późniejsze dzieła, a nawet posuwa się do stwierdzenia, iż jest ona „jednym z najznakomitszych utworów literatury europejskiej w ogóle”. Jest to jedna z najdłuższych sag rodowych. Opowiada o zdarzeniach mających miejsce w latach 960 – 1016, jednak Iwaszkiewicz zwraca uwagę na fakt, iż autor tak naprawdę relacjonuje wydarzenia współczesne sobie, „a w każdym razie jest pod wpływem świata, który go otacza”, czego dowodzi poprzez ukazanie braku adekwatności strojów bohaterów do opisywanych czasów. Mimo, iż recenzent poddaje w wątpliwość zmysł historyczny twórcy sagi (choć jednocześnie nie podważa rzeczywistości niektórych z przedstawionych wydarzeń), stwierdza on, iż utwór, dzięki swoim ostrym, lecz plastycznym opisom, wartkiej akcji oraz dokładnemu przedstawieniu charakterów głównych bohaterów, jest dziełem wiekopomnym i czytanym przez odbiorców z zapartym tchem. Uznaje również ową powieść za ciekawy pejzaż obyczajowości i kultury Islandii. Iwaszkiewicz zwraca uwagę na fakt, iż Saga o Njalu Spalonym z pewnością jest dziełem nierównym. Tworzona była na przestrzeni lat przez kilku autorów. Nie wpływa to jednak najmniejszym stopniu na łatwość jej odbioru. Wprost przeciwnie, skamandryta pisze, że „zszycia jej kawałków są pięknie wygładzone i opowieść, pełna dramatycznych spięć i bardzo plastycznych epizodów, toczy się jak wielka powieść-rzeka, połyskując od czasu do czasu wręcz mistrzowskimi obrazami”. Recenzent kieruje również uwagę czytelników na wpływ, jaki saga ta miała na późniejszy dorobek literatury skandynawskiej, zwłaszcza na dzieła historyczne Sygrydy Undset. Na samym końcu recenzji mowa jest o przekładzie Apolonii Załuskiej-Stromberg, który oceniony jest bardzo pozytywnie, mimo kilku drobnych błędów nie mających większego znaczenia dla odbioru dzieła. Całość recenzji napisana jest niezwykle lekkim i potoczystym językiem. Jarosław Iwaszkiewicz prawi o Sadze o Njalu Spalonym z tak ogromnym zapałem i polotem, iż nie sposób nie odnieść wrażenia, że stara się zachęcić do lektury tego pomnika literatury skandynawskiej. Wyraża jedynie żal, iż polskie wydanie nie zawiera w sobie pieśni i wierszy, które stanowią integralną część sagi.