Terroryzm w Polscie - czy to poważny problem?

Spojrzenie na temat terroryzmu uległo zmianie po zamachach z 11 września 2001 roku, po których terroryzm został uznany za głównego wroga ludzkości. Wówczas Polska stanęła przed problemem określenia swojego stanowiska wobec międzynarodowego terroryzmu. Jak wynika z aktualnego rozpoznania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Polska nie należy do państw bezpośrednio zagrożonych atakami ze stron ugrupowań terrorystycznych, a prawdopodobieństwo ofensywy jest jedynie potencjalne. Nie możemy jednak wykluczyć zainteresowania Polską ze strony organizacji zrzeszających terrorystów, zwłaszcza ze względu na nasze zaangażowanie m.

Spojrzenie na temat terroryzmu uległo zmianie po zamachach z 11 września 2001 roku, po których terroryzm został uznany za głównego wroga ludzkości. Wówczas Polska stanęła przed problemem określenia swojego stanowiska wobec międzynarodowego terroryzmu. Jak wynika z aktualnego rozpoznania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Polska nie należy do państw bezpośrednio zagrożonych atakami ze stron ugrupowań terrorystycznych, a prawdopodobieństwo ofensywy jest jedynie potencjalne. Nie możemy jednak wykluczyć zainteresowania Polską ze strony organizacji zrzeszających terrorystów, zwłaszcza ze względu na nasze zaangażowanie m.in. w Afganistanie. Nie można bowiem zapomnieć, że Polska jako członek NATO w przyszłości może stać się celem ataków terrorystycznych. Prognozę tę potęguje również fakt przystąpienia przez Polskę do tworzonej przez USA koalicji antyterrorystycznej. Poprzez to działanie Polska zwróciła na siebie uwagę ekstremistów islamskich i tym samym została włączona w obszar ich zainteresowania. Zagrożenie ze strony rodzimych grup terrorystycznych jest praktycznie zerowe, ze względu na brak takich grup w naszym kraju. Możliwość powstania rodzimych grup terrorystycznych o profilu prawicowym, lewicowym czy nacjonalistycznym należy w tej chwili ocenić na niewielką (co nie oznacza, że lewica czy prawica, zwłaszcza skrajne, nie będą odwoływać się do przemocy lub jej groźby w działaniach politycznych – przemoc ta w najbliższym czasie nie powinna jednak obejmować działań typowo terrorystycznych). Zatem zagrożenie terrorystyczne dla naszego kraju w najbliższej przyszłości może napłynąć zza granicy, i być związane z faktem uczestniczenia Polski w trwającej obecnie tzw. „globalnej wojnie z terroryzmem” (GWOT). Kraje te, takie jak Polska, Czechy, Gruzja, Norwegia, Korea Południowa czy Japonia z całą pewnością nie są pierwszoplanowym celem ataku islamistów, mogą jednak być przez nich zaliczane do potencjalnie wartościowych celów. Dziś Polska jest krajem bardzo homogenicznym co do składu etnicznego i religijnego, ale zapewne będziemy stopniowo dorównywali do zachodnich standardów jeśli chodzi o liczbę imigrantów. To wprawdzie pieśń przyszłości, ale może też okazać się, że terroryści zmienią taktykę – nieraz dawali już dowody elastyczności zmieniając metody, które się nie sprawdziły. Można więc wyobrazić sobie, że bombę zdetonuje zamachowiec-turysta; być może znający nasz kraj z wcześniejszych pobytów. Miejscem ataku niekoniecznie musi być Warszawa, może to być każde większe miasto turystyczne np. Kraków. Jeśli islamiści chcieliby powtórzyć scenariusz hiszpański tj. wpłynąć na reorientację rządu, to mogą próbować wykorzystać np. kolejną kampanię wyborczą w Polsce. Pozostaje mieć nadzieję, że nie są do tego zdolni. Przynajmniej na razie.