
Rola Chin w stosunkach mięrdznarodowych
Bez cienia wątpliwości Chiny są państwem, którego znaczenie aktualnie rośnie w najbardziej widoczny sposób – i to w niemal wszystkich dziedzinach życia międzynarodowego. Chiny w końcu zaczęły realizować swój gigantyczny potencjał wynikający przede wszystkim z ogromu terytorialnego (Chiny są 4. co do wielkości państwem na świecie po Rosji, Kanadzie i USA) i ludnościowego. Populacja Chin przekroczyła 1 miliard na początku lat 80-tych XX wieku, a w 2010 roku wynosiła już 1,34 miliarda, stanowiąc niemal 20% łącznej populacji Ziemi.
Bez cienia wątpliwości Chiny są państwem, którego znaczenie aktualnie rośnie w najbardziej widoczny sposób – i to w niemal wszystkich dziedzinach życia międzynarodowego. Chiny w końcu zaczęły realizować swój gigantyczny potencjał wynikający przede wszystkim z ogromu terytorialnego (Chiny są 4. co do wielkości państwem na świecie po Rosji, Kanadzie i USA) i ludnościowego. Populacja Chin przekroczyła 1 miliard na początku lat 80-tych XX wieku, a w 2010 roku wynosiła już 1,34 miliarda, stanowiąc niemal 20% łącznej populacji Ziemi. Według prognoz United Nations Population Division populacja Chin, mimo obowiązującej od 1979 roku polityki jednego dziecka, będzie dalej rosnąć, zbliżając się do 1,5 miliarda w okolicach 2030 roku, po czym zacznie stopniowo maleć. Dopiero wówczas Chiny prawdopodobnie stracą miano najludniejszego państwa świata na rzecz Indii. US Census Bureau w grudniu 2009 roku wydało prognozę mówiącą, że Indie wyprzedzą Chiny pod względem populacji już w 2025 roku; ludność Chin miałaby około 2026 roku osiągnąć szczytowy poziom wynoszący nieco mniej niż 1,4 miliarda. Od czasu wprowadzenia polityki otwarcia i modernizacji w 1978 roku chińska gospodarka nieprzerwanie rozwija się w niezwykle szybkim tempie, średnio wynoszącym około 10% rocznie. Według danych Banku Światowego w 2009 roku PKB Chin wynosił już 4,9 biliona dolarów i był 3. największym na świecie, nieznacznie tylko ustępując Japonii. Według niektórych prognoz USA, zdecydowanie obecnie największa gospodarka (14,2 biliona dolarów w 2009 roku), mogą zostać wyprzedzone przez Chiny już w okolicach roku 2020; na tak optymistyczne dla Chin prognozy wpływ ma to, że kryzys gospodarczy lat 2008-09 umocnił pozycję tego państwa względem innych czołowych gospodarek - Państwo Środka przeszło przezeń bez wyraźnego spowolnienia, w przeciwieństwie do czołowych gospodarek Zachodu. Charakterystyczne jest, że handel zagraniczny Chin rósł w ostatnich dekadach jeszcze szybciej niż PKB, co odzwierciedla rosnącą integrację gospodarki chińskiej ze światową. Opublikowane w lutym 2010 roku niemieckie dane statystyczne stwierdzały, że w 2009 roku Chiny (dopiero od 2001 roku członek Światowej Organizacji Handlu- WTO) wyprzedziły Niemcy i zostały największym eksporterem na świecie z 1201 miliardów dolarów eksportu. Chiny mają opinię „fabryki świata” ze względu na dominującą pozycję jaką zdobyły w produkcji wielu rodzajów dóbr, np. wyrobów tekstylnych, butów, zabawek, czy odtwarzaczy DVD. Wkład ChRL w światową produkcję przemysłową wzrósł w latach 1980-2010 z poniżej 4% do blisko 20%. Zgodnie z oczekiwaniami Chiny stały się w 2010 roku największym producentem na świecie (19,8% ogółu światowej produkcji według firmy konsultingowej IHS Global Insight), wyprzedzając USA (19,4%) przodujące w tej kategorii od końca XIX wieku. Ogromne inwestycje w infrastrukturę powodują, że Chiny obecnie przewodzą wielu listom największych producentów: są np. zdecydowanie największym na świecie producentem stali (według Światowego Stowarzyszenia Stali w 2009 roku wyprodukowały niemal połowę światowej produkcji – 567,8 mmt z 1226,5 mmt, podczas gdy w 1990 roku plasowały się dopiero na czwartym miejscu, produkując 67,2 mmt przy 110,3 mmt Japonii); podobnie jest w przypadku węgla i cementu. Chiny są obecnie drugim na świecie producentem statków, ustępując jedynie Korei Południowej, ale zamierzają zdobyć prymat i w tej dziedzinie, budując największą na świecie stocznię w Szanghaju. Według U.S. Energy Information Administration w 2008 roku Chiny były 2. największym konsumentem ropy naftowej, zużywając dziennie 7,8 miliona baryłek. Już w 1993 roku Chiny stały się importerem netto tego surowca i mimo że w 2008 roku wciąż były 5. producentem ropy naftowej na świecie (prawie 4 miliony baryłek dziennie), to wśród państw importujących ropę naftową plasowały się już na 3. miejscu za USA i Japonią, sprowadzając 3,9 miliona baryłek dziennie; na początku 2009 roku zależność Chin od importu ropy naftowej przekroczyła po raz pierwszy 50%. Coraz większy apetyt Chin na surowce energetyczne jest uważany za jeden z głównych czynników wpływających na wysokie ceny nośników energii na rynkach światowych. Wymusza to też coraz większą ekspansję chińskich firm na wszystkich niemal surowcowych rynkach zagranicznych, od Bliskiego Wschodu przez Afrykę, Australię po Amerykę Południową, a nawet Północną – przykładowo China National Petroleum Corporation (CNPC) w 2009 roku była zaangażowana w 81 różnych projektów naftowych i gazowych w 29 państwach świata. Czołowi eksporterzy surowcowi coraz chętniej wchodzą w kontakty z ChRL, np. Arabia Saudyjska już sprzedaje więcej ropy Chinom niż USA. Według danych Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) już w 2009 roku Chiny wyprzedziły USA jako największy konsument energii na świecie, zużywając 2252 miliardy ton ekwiwalentu ropy naftowej. Przy tym Chiny rozwijają się w sposób bardzo energochłonny i emitują obecnie znacznie więcej gazów cieplarnianych niż USA. Fakt ten ma krytyczne znaczenie dla wielu dziedzin stosunków międzynarodowych, wpływając m.in. na działania na polu walki z globalnymi zmianami klimatycznymi. W listopadzie 2009 roku chińskie władze postanowiły przyjąć zobowiązanie obniżenia emisji dwutlenku węgla na każdą jednostkę PKB o 40-45% poniżej poziomu z 2005 roku do roku 2020; oznacza to, że Chiny zgadzają się na zwiększanie efektywności wykorzystania energii, ale nie na obniżenie poziomu konsumpcji energii. IEA przewidywała w World Energy Outlook 2010, że zapotrzebowanie Chin na energię wzrośnie od 2008 roku do 2035 roku o 75% i będzie to stanowić aż 36% wzrostu globalnego zapotrzebowania na energię. Nad przyszłością ekonomicznej potęgi Chin stoją pewne znaki zapytania. Zwraca się uwagę na pozostawiający wiele do życzenia klimat dla biznesu (89. miejsce w rankingu 183 gospodarek świata Doing Business w 2010 roku, 79. miejsce rok później), który wywoływał już protesty firm amerykańskich czy niemieckich. Rok 2010 po raz pierwszy charakteryzował się intensywnymi protestami robotniczymi, sugerującymi że koszty siły roboczej w ChRL zaczynają się zwiększać, zmniejszając tę kluczową przewagę konkurencyjną chińskiej gospodarki. Skutek ten może pogłębić zmieniająca się struktura wiekowa społeczeństwa: zmniejszająca się płodność najprawdopodobniej spowoduje, że całkowita liczba siły roboczej zacznie wkrótce maleć (według US Census Bureau szczytowy punkt dla ludności w wieku produkcyjnym nastąpi w 2016 roku – 831 milionów osób, natomiast już w 2010 roku zmniejszać się zacznie liczba osób w wieku 20-24 lat, tj. nowo wchodzących na rynek pracy). Z drugiej strony, chińskie władze od dłuższego czasu podejmują starania o zwiększenie innowacyjności i technologicznego zaawansowania gospodarki – według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) już w 2006 roku Chiny prześcignęły Japonię w wydatkach na badania i rozwój, plasując się na 2. miejscu na świecie po USA. Przykładem ambicji Chin do zdobycia rynków hi-tech jest zaprezentowanie w grudniu 2007 roku pierwszego samodzielnie zbudowanego samolotu pasażerskiego, 90-miejscowego ARJ-21 Xiangfeng („Latający Feniks”), a także uruchomienie w październiku 2010 roku najszybszego na świecie połączenia kolejowego między Szanghajem a Hangzhou. Chiny posiadają też jeden z najbardziej zaawansowanych programów kosmicznych, którego kulminacją było wystrzelenie 15 października 2003 roku własnego załogowego statku kosmicznego Shenzhou-5 z astronautą Yangiem Liwei na pokładzie - wówczas to Chiny jako trzecie państwo w historii samodzielnie wysłały człowieka w kosmos; z kolei 29 września 2011 roku na orbitę okołoziemską wystrzelono moduł badawczy o nazwie Tiangong-1, mający być pierwszym krokiem w budowie przez Chiny ich własnej stacji kosmicznej. Wzrost znaczenia Chin w gospodarce światowej przekłada się na większe zainteresowanie historią, kulturą, językiem i walorami turystycznymi tego kraju. W 2004 roku liczba turystów zagranicznych przybywających do Chin osiągnęła rekordowe 42 miliony (wzrastając aż o 27%), dzięki czemu państwo to zepchnęło Włochy na 5. miejsce w klasyfikacji czołowych destynacji na świecie. Według Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) w 2009 roku Chiny wciąż były 4. najpopularniejszą destynacją, przyjmując 50,9 miliona turystów, niewiele mniej niż Hiszpania. Według prognoz UNWTO Chiny mogą stać się najliczniej odwiedzanym państwem na świecie już w 2020 roku. Jednocześnie Chińczycy bardzo szybko przesuwają się w górę rankingu uczestników turystyki międzynarodowej: według UNWTO biorąc pod uwagę wydatki na turystykę zagraniczną Chiny zajmowały w 2005 roku 7. miejsce z 21,8 miliarda dolarów, a w 2009 roku już 4. miejsce z dokładnie 2 razy większymi wydatkami (43,7 miliarda dolarów); w naznaczonym kryzysem gospodarczym roku 2009 jedynie Chiny znacząco zwiększyły wydatki na turystykę międzynarodową. Chiny są także państwem, które wysyła ogromne ilości studentów na uczelnie zagraniczne. Trend ten został zapoczątkowany wraz z wprowadzeniem polityki otwarcia i modernizacji w 1978 roku i od tego czasu do końca 2008 roku łączna chińskich studentów uczących się zagranicą wyniosła 1,39 miliona; w 2010 roku na zagranicznych uczelniach szacunkowo przebywało już 200 tysięcy chińskich studentów, a władze przewidują, że w 2020 roku liczba ta wzrośnie do 300 tysięcy. Z kolei liczba zagranicznych studentów w Chinach rosła w ostatnich latach w tempie kilkudziesięciu procent rocznie, przekraczając w 2004 roku 100 tysięcy i zbliżając się do 250 tysięcy w 2009 roku; równocześnie szkoły na całym świecie uruchamiają kursy języka chińskiego. Według wydanego w listopadzie 2009 roku raportu agencji prasowej Reuters ilość naukowych publikacji wydawanych w Chinach zwiększyła się z 20 tysięcy w 1998 roku do 112 tysięcy w 2008 roku i obecnie ustępuje jedynie USA, które rocznie publikują 340 tysięcy prac naukowych. Chiny są państwem zaliczającym się do światowej czołówki pod względem potencjału militarnego, który rośnie w bardzo szybkim tempie. Chińska armia wciąż jest najliczniejszą na świecie, mając w służbie czynnej ponad 2 miliony żołnierzy, ale przechodzi gruntowną transformację mającą przekształcić ją z siły zorientowanej głównie na konflikty o tradycyjnym, przewlekłym charakterze w nowoczesną armię zdolną do radzenia sobie w bardziej typowych dla czasów współczesnych konfliktach krótkich, intensywnych, wymagających szybkiego reagowania i zaawansowania technologicznego. Oficjalny budżet wojskowy zwiększa się corocznie o przeszło 10%, a modernizacji podlegają wszystkie rodzaje chińskich sił zbrojnych: armia lądowa, marynarka wojenna, siły powietrzne i rakietowe. Nowy sprzęt pochodzi z importu, głównie z Rosji, ale coraz częściej jest produkowany w kraju. Przykładowo Chiny niedawno wprowadziły do użytku nową międzykontynentalną rakietę balistyczną DF-31, a w styczniu 2007 roku przeprowadziły udany test rakiety zdolnej do strącania satelitów znajdujących się na orbicie okołoziemskiej. W styczniu 2011 roku oblatany został pierwszy chiński samolot myśliwski wykorzystujący technologię „stealth” (tj. niewykrywalny dla radarów) J-20; w fazie testów znajduje się też pierwszy wyprodukowany przez Chińczyków śmigłowiec szturmowy Z-10. We wrześniu 2012 roku do służby wszedł pierwszy lotniskowiec chińskiej marynarki wojennej, będący przebudowanym poradzieckim okrętem zakupionym od Ukrainy w 1998 roku, ale często pojawiają się doniesienia sugerujące, że Chiny wkrótce zaczną budować własne lotniskowce. Jak zaświadczają liczne w ostatnich latach cyberataki pochodzące z chińskiego terytorium, państwo to stało się ponadto jednym z liderów jeśli chodzi o penetrowanie i unieruchamianie zagranicznych sieci informatycznych. Transformacja chińskich sił zbrojnych jest uważana za czynnik poważnie zmieniający militarną równowagę sił w regionie Azji i Pacyfiku i zwraca dużą uwagę państw takich jak USA czy Japonia. Już w Quadrennial Defense Review Report wydanym przez Pentagon w lutym 2006 roku znalazła się ocena, że to właśnie Chiny są państwem o największym potencjale do konkurowania z USA w dziedzinie militarnej.
