Niż demograficzny

Od roku 2002 odnotowujemy ujemny przyrost naturalny, co przy również ujemnym saldzie migracji zagranicznych (prawie 14 tys. osób więcej z Polski wyemigrowało, niż przyjechało na stale) jest wielce niekorzystnym zjawiskiem, rzutującym zarówno na stabilność rodziny, jak i na bezpieczeństwo całego państwa. Niski przyrost naturalny jest bez wątpienia jednym ze skutków kryzysu, przez jaki przechodzi tradycyjna rodzina, będąca gwarancją stabilności, bezpieczeństwa i trwałego wzrostu państwa. Zatem zapewnienie trwałości rodziny, opartej na związku mężczyzny i kobiety oraz odpowiedniej liczby urodzeń dzieci stało się prawdziwym wyzwaniem dla współczesnych państw demokratycznych, w tym Polski.

  1. Od roku 2002 odnotowujemy ujemny przyrost naturalny, co przy również ujemnym saldzie migracji zagranicznych (prawie 14 tys. osób więcej z Polski wyemigrowało, niż przyjechało na stale) jest wielce niekorzystnym zjawiskiem, rzutującym zarówno na stabilność rodziny, jak i na bezpieczeństwo całego państwa.

Niski przyrost naturalny jest bez wątpienia jednym ze skutków kryzysu, przez jaki przechodzi tradycyjna rodzina, będąca gwarancją stabilności, bezpieczeństwa i trwałego wzrostu państwa. Zatem zapewnienie trwałości rodziny, opartej na związku mężczyzny i kobiety oraz odpowiedniej liczby urodzeń dzieci stało się prawdziwym wyzwaniem dla współczesnych państw demokratycznych, w tym Polski. Troskę o rodzinę i przyrost naturalny powinno wykazywać państwo, w którego interesie narodowym leży zapewnienie bezpieczeństwa moralnego oraz podstawowego warunku przetrwania i rozwoju, czyli tworzenia bezpieczeństwa społecznego.

  1. Aby proste zastępowanie pokoleń było możliwe, na kobietę winno przypadać dwa i jedenaście setnych (2,11) dziecka . Tymczasem w Polsce ten wskaźnik już od kilku lat jest niższy i obecnie wynosi 1,2 dziecka (a np. w USA 2,1, w Irlandii 1,98, w Danii 1,8).

  2. Konsekwencje zmniejszającego się przyrostu naturalnego są widoczne już obecnie - likwidacja szkół podstawowych, zwalnianie nauczycieli. Stopniowo niż demograficzny pojawi się w szkołach średnich, a następnie na uczelniach wyższych. Na rynku pracy będzie mało młodych ludzi. Zacznie lawinowo rosnąć liczba emerytów. Grozi to całkowitym załamaniem systemu emerytalnego, w którym obecnie na pięć pracujących osób przypada jeden emeryt, a za 50 lat może na jednego emeryta pracować już tylko jedna osoba.

  3. Liczba urodzeń dzieci zależy nie tylko od kobiet, ale w dużej mierze od postawy państwa i społeczeństwa oraz świadomości ważności tego problemu dla ich prawidłowego funkcjonowania.

Lutosławski w “Pracy narodowej” zaznaczał: Macierzyństwo kobiety nie jest jej sprawą prywatną - obchodzi ono cały naród i naród ma obowiązki wobec matki, jeśli przyszłe pokolenie ma być silniejsze i dzielniejsze od obecnego.

Państwa, które doświadczyły negatywnych skutków obniżenia przyrostu naturalnego, rozpadu rodziny czy załamania naturalnych więzi rodzinnych powinny być dostatecznym przykładem tego, co być może stać się w Polsce w bliższej lub dalszej przyszłości. Aby tego uniknąć, już teraz należy zastosować odpowiednią profilaktykę, która pozwoli uniknąć tak tragicznych skutków.

Lutosławski; Naród mający największą, świadomą odwagę płodności, przez to jedno zapewnia sobie w przyszłości przewagę i ekonomiczną i polityczną nad ościennymi narodami.

  1. Zapobieganie i przeciwdziałanie katastrofie demograficznej powinno stanowić jedną ze strategicznych misji państwa, obejmującą kompleks przedsięwzięć w sferze społecznej, ekonomicznej, edukacyjnej i kulturowej, dotyczących między innymi:

    -uświadamiania znaczenia trwałości rodziny i mecierzyństwa (przyrostu naturalnego) dla państwa i społeczeństwa, w tym dla bezpieczeństwa narodowego; -przywrócenia rangi tradycyjnej rodzinie, pełniącej patriotyczno-obywatelską usługowo-opiekuńczą; -powrotu do modelu rodziny wielodzietnej i wielopokoleniowej, jako gwaranta wykształcenia więzi społecznych i międzyludzkich; -zapewnienia prawnych gwarancji socjalno-bytowych dla rodzin, obejmujących m.in. obniżenie kosztów pobytu dzieci w żłobkach i przedszkolach oraz zwiększenie możliwości korzystania z nich, obniżenie podatku w rodzinach wielodzietnych, obniżenie kosztów edukacji dzieci i młodzieży; -wsparcia państwa dla młodych rodzin, np. w postaci zagwarantowania bezpieczeństwa pracy dla matki po urlopie macierzyńskim oraz możliwości płynnej regulacji wymiaru przepracowanych w ciągu tygodnia godzin.

Państwo jest organizacją służącą tworzeniu jak najlepszych warunków rozwoju dla jednostek i poszczególnych społeczności. W takiej sytuacji może dojść do gloryfikowania interesów jednych grup kosztem innych, czy też egalitaryzacji społeczeństw. Grozi to w pierwszym przypadku wystąpieniem konfliktów, w drugim zaś osłabieniem ludzkiej aktywności.

Państwo ma ograniczone możliwości przeciwdziałania szkodliwym procesom, a społeczeństwo ze względu na nieukształtowaną jeszcze kulturę obywatelską nie ma zdolności samoregulacyjnych. Kumuluje się w ten sposób określony potencjał kryzysowy mający negatywny wpływ na sprostanie przez naród wyzwaniom cywilizacyjnym, co godzi w jego szanse rozwojowe.

DO POPRAWY: jeśli chodzi o imigracje to jest to zagrożenie gdyż mogą przyjechać nieroby którzy będą tylko ciągnąć od nas hajs, zasiłki itd. Albo są nielegalnie ukrywają się pracują dla siebie mieszkają gdzieś w lepiankach obozach nie płacą podatku i znów problem. Szanse są dlatego bo jeśli państwo ich dobrze zachęci do uczciwej pracy i zakładania rodzin wielodzietnych to może się obniżyć niż demograficzny i hajs będzie wpływał na państwo.