
Pani Bovary
Prowincja ? czyli jakiś obszar znajdujący się na uboczu, z dala od zgiełku miasta, interesów, kapitału, życia. Pomimo to może jednak być źródłem inspiracji. Jak i rozczarowaniem. Spotkamy się z nią wielokroć w literaturze i będzie miała rozmaitą funkcję. Rozmaicie też będzie przedstawiana. Jak się ma sprawa z jej przedstawieniem u Gustawa Flauberta w Pani Bovary, czy u Brunona Schulza w Republice marzeń? Gustaw Flaubert był wybitnym pisarzem francuskim. Pisał on w XIX wieku.
Prowincja ? czyli jakiś obszar znajdujący się na uboczu, z dala od zgiełku miasta, interesów, kapitału, życia. Pomimo to może jednak być źródłem inspiracji. Jak i rozczarowaniem. Spotkamy się z nią wielokroć w literaturze i będzie miała rozmaitą funkcję. Rozmaicie też będzie przedstawiana. Jak się ma sprawa z jej przedstawieniem u Gustawa Flauberta w Pani Bovary, czy u Brunona Schulza w Republice marzeń? Gustaw Flaubert był wybitnym pisarzem francuskim. Pisał on w XIX wieku. Jego pierwszym dojrzałym dziełem była Pani Bovary. I w tejże powieści spotkamy się z opisem prowincji. Chodzi tu o miasteczko Yonville, znajdujące się we Francji, na pograniczu Normandii, Pikardii i Ile-de-France. Miasteczko to opisane jest przez narratora wypowiadającego się w niezwykle subiektywny sposób. Już na wstępie bowiem narrator wyraża swój pogląd na temat tego niewielkiego ? jak je nazywa ? ?osiedla?. Pisze on, że okolica, w której się owo miasteczko znajduje, jest ?krajem pozbawionym własnego oblicza, gdzie język nie ma żadnego akcentu, a pejzaż jest bez charakteru?. Narrator zaczyna od okolicy, by wchodzić w opis bardziej szczegółowy. Opisuje połączenia komunikacyjne łączące to miejsce z resztą świata. Te istnieją, choć od niedawna ? chodzi o jakąś marną drogę komunalną. Świadczy to o odcięciu okolicy od innych, ważniejszych miejsc. Opisany jest sposób zarabiania na życie mieszkańców. Są oni pasterzami. Narrator wyraża swój pogląd, iż pastwiska mieszkańców Yonville ?są [?] zupełnie bezwartościowe?. Dalszy fragment to opis miasta jako takiego. Składa się ono z zabudowań gospodarskich różnego rodzaju, niedużych domków (to na obrzeżach), a w centrum z szopy postawionej na głównym placu, merostwa, domu aptekarza i krótkiej ulicy przy której swój interes prowadzi kilku sklepikarzy w swoich niewielkich lokalach. Na końcu narrator zwraca uwagę czytelnika na fakt, iż w tym mieście nic się nie zmienia, wszystko pozostało takie samo, gdy się o tym czyta, jakie było gdy rzecz była przedstawiana. Cały tekst jest niezwykle subiektywny. Narrator wyraża negatywne poglądy wobec opisywanego miejsca. Już na wstępie pogardliwie wyraża się o genezie powstania miasta. Nazwa jego pochodzi bowiem od opactwa, które się tutaj mieściło, jednak ?zaginął [po nim] nawet ślad ruin

