etyka

Ostatnio czytałam artykuł Pana Łukasza Gibały o braku etyki pośród służb ABW. Artykuł był na tyle otwarty, że bez ogródek ukazał wszelkie niejasności związane ze zmianami jakie planuje wprowadzić Polski Rząd w funkcjonowanie Służb Specjalnych. Sejm zajmie się dwoma rządowymi projektami ustaw. Jedną z „poważniejszych” zmian jest usunięcie z roty ślubowania funkcjonariuszy ABW i Agencji Wywiadu słów: „ślubuję (…) przestrzegać zasad etyki zawodowej”. W Polsce mamy aż kilkanaście różnych służb. Pracuje w nich grubo ponad 100 tys.

Ostatnio czytałam artykuł Pana Łukasza Gibały o braku etyki pośród służb ABW. Artykuł był na tyle otwarty, że bez ogródek ukazał wszelkie niejasności związane ze zmianami jakie planuje wprowadzić Polski Rząd w funkcjonowanie Służb Specjalnych. Sejm zajmie się dwoma rządowymi projektami ustaw. Jedną z „poważniejszych” zmian jest usunięcie z roty ślubowania funkcjonariuszy ABW i Agencji Wywiadu słów: „ślubuję (…) przestrzegać zasad etyki zawodowej”.

W Polsce mamy aż kilkanaście różnych służb. Pracuje w nich grubo ponad 100 tys. funkcjonariuszy. Rocznie funkcjonowanie służb kosztuje nas około 10 miliardów złotych. Między innymi dzięki tak dużej liczbie służb Polacy są najbardziej inwigilowanym narodem w Europie, na co zwracała już nawet uwagę Komisja Europejska. Przed miesiącem sprawa stanęła – na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich i Prokuratora Generalnego – przed Trybunałem Konstytucyjnym. Rozprawa rozpoczęła się, nomen omen, w Prima Aprilis, i po trzech dniach została „bezterminowo odroczona”. Dlaczego? Bo Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, do którego trafia 90% wniosków o zgodę na inwigilację, odmówił odpowiedzi na pytanie, czym sąd się kieruje, podejmując decyzję.

Ale celem rządowej reformy służb nie jest ukrócenie nadmiernej inwigilacji. Przyczyną zmian jest nieprecyzyjne określenie i dublowanie się kompetencji ABW i Policji, a także brak współpracy między tymi dwiema służbami. Tego odkrycia, które dla wielu ekspertów jest już znaną od lat prawdą, rząd dokonał, analizując sprawę Amber Gold sprzed dwóch lat. Okazało się, że właśnie z powodu złej konstrukcji prawa nie wiadomo, którą ze służb obwinić za to, że do tej afery w ogóle doszło. Pewnie obie myślały, że sprawę rozpracowuje ta druga.

Tworząc dwie nowe ustawy, kwestią inwigilacji rząd się więc specjalnie nie zajął. To by zresztą wiele nie zmieniło – reforma obejmuje dwie służby, a uprawnienia do inwigilowania ma aż dziesięć. Poza tym sama zmiana prawa nie wystarczy. Już teraz w teorii służby mogą inwigilować tylko w przypadku przestępstw, ale robią to również w sprawach cywilnych. Gdzieś w tym wszystkim powinna jeszcze być jakaś zawodowa etyka. Ale racja, zasad etycznych funkcjonariusze przestrzegać już wkrótce nie będą musieli. Dlaczego? Ślubowanie przestrzegania etyki usunięto z roty – jak napisali w uzasadnieniu do ustawy rządowi prawnicy – „ze względu na brak skodyfikowanych, w dokumencie normatywnym, zasad etyki zawodowej”. Polskie służby działają bez zasad.

Wszystko więc wskazuje na to, że problem pozostanie nierozwiązany. Trybunał ma związane ręce, w rządzie brakuje chęci, a same służby kategorycznie twierdzą, że to wszystko dla naszego bezpieczeństwa. W niebezpieczeństwie pozostaje wyłącznie nasza prywatność.